Tech

Samsung kolejny raz nabija się ze swoich potencjalnych klientów

142 interakcji
dołącz do dyskusji

Przebrała się miarka. Na początku było zabawnie - zabawa stereotypami w wykonaniu Samsunga wzbudziła emocje, kontrowersje i spory szum. Chociaż już od początku hołdowała trochę krzywdzącym opiniom, to w pierwszym momencie oburzali się tylko tak zwani fanboje, którzy faktycznie stali po 3 dni w kolejce po nowego iPhone'a. Potem nastąpiło zmęczenie materiału, a kolejne reklamy z tej samej serii zamiast bawić, zaczęły wywoływać zniechęcenie. Obiecałam sobie wtedy, że następnym razem, gdy Samsung wyskoczy z promocją uderzającą w użytkowników urządzeń konkurencji, to zareaguję.

Reaguję więc. Samsung tym razem nie czepia się Apple'a - nawet nie tyle samej firmy, co osób korzystających z iPhone'ów - a użytkowników BlackBerry od RIM-a. W reklamie z fabułą rozgrywającą się w startupo-korporacji tworzącej grę o apokalipsie jednorożców, smartfony Samsunga przedstawione są jak urządzenia zarówno do rozrywki, jak i do pracy, a BlackBerry jako sprzęty przesadnie sztywnych służbistów.

Ktoś powie - z dystansem, pani Lalik, proszę z dystansem - to nic, tylko odbicie wieloletniej pracy RIM na wizerunek typowo biznesowego producenta. Producent sam nawarzył sobie piwa i teraz musi je wypić, próbując odmienić sposób odbioru marki BlackBerry. Może i tak, może to w zarodku wina RIM-a, jednak reklamy Samsunga stały się już po prostu nudne. Nudne i zrażające, bo producent nabija się ze swoich potencjalnych klientów.

Śmiejąc się do znudzenia z użytkowników innych marek, dotychczas z Apple i RIM, Samsung kreuje swój obraz jako szkolnego zbira, typowego, przedstawianego w amerykańskich firmach zabijakę, który wykorzystując przewagę fizyczną napastuje młodszych i mniejszych. Producent wie, że jest w tym momencie najsilniejszy na rynku - sprzedaje najwięcej smartfonów, jako jedyny odniósł spektakularny sukces wśród producentów telefonów z Androidem, a jego obecność medialna jest znakomita.

To nie znaczy jednak, że wszyscy przesiądą się na urządzenia tej firmy i że możne podśmiewać się z osób, które w przyszłości będą może jej klientami. To chyba w owych reklamach razi najbardziej. O ile nabijanie się z samego Apple'a czy RIM-a można jeszcze przełknąć, o tyle Samsung gra bardzo nisko celując w ukazanie klientów producentów jako nudnych, zasadniczych i sztywnych osób albo jako pretensjonalnych fanatyków.

A może Samsung się po prostu boi BlackBerry 10, który oficjalnie zostanie pokazany już 30 stycznia i reklama jest tylko oznaką przejścia w ofensywę?

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst