Microsofcie - a gdzie show?
Oglądałem uważnie dzisiejsze konferencje Microsoftu za pośrednictwem streamingu wideo, czytałem też nasze relacje z Nowego Jorku pióra Maćka Gajewskiego i mam jedną refleksję - dziwne to były premiery. Microsoft chyba zapomniał, że tego typu wydarzenia rządzą się podobnymi prawami jak telewizyjne show - muszą w nich być nie tylko elementy rozrywki, ale także zaskoczenia i przynajmniej jeden punkt kulminacyjny. W obu dzisiejszych konferencjach Microsoftu nie widziałem nic z tych rzeczy.

REKLAMA