Wiadomości

Straż Pożarna dostanie najfajniejsze terenówki na świecie. Powitajmy strażackie pojazdy Sherp

Wiadomości 11.12.2023 1078 interakcji

Straż Pożarna dostanie najfajniejsze terenówki na świecie. Powitajmy strażackie pojazdy Sherp

1078 interakcji Dołącz do dyskusji

Słyszeliście kiedyś o pojeździe Sherp? To wszędołaz ze Wschodu, którego dzielność terenowa przysporzyła mu popularność na całym świecie. Teraz te super fajne terenówki trafią do Państwowej Straży Pożarnej.

Nie wiem, jak bardzo Was interesuje pochodzenie Sherpa, ale mnie od razu zapaliła się lampka, że dlaczego Polacy kupują od Rosji? A więc nie kupują, ponieważ Sherp jest ukraiński, a nie rosyjski. Firma ma fabrykę w Rosji oraz sam pomysł na Sherpa zrodził się w tym kraju, ale ojcem Sherpa jest Ukrainiec z Kijowa. Poza tym to właśnie w Kijowie powstają wszystkie Sherpy sprzedawane na całym świecie. Rosyjska fabryka obsługuje tylko rynek wewnętrzny. Skoro mamy to już z głowy, to możemy zająć się „jaraniem się” tym, że Sherpy będą w naszej PSP.

Jak podaje portal remiza.com.pl oraz Sherp Central Europe pierwsze wszędołazy z serii N 1200 trafiły już do jednostek. Na stronie dystrybutora czytamy, że to jednostki Państwowej Straży Pożarnej w Chełmie, Drawsku Pomorskim, Ełku, Gdyni, Hajnówce, Lubartowie, Mońkach oraz Pile. Wartość zamówionych maszyn 10 mln zł.

Co to jest Sherp?

Jedni mówią, że to mały czołg, inni, że to ekstremalne buggy, a moim zdaniem najlepsze określenie to wszędołaz. Sherp to czterokołowa bestia napędzana wysokoprężnym silnikiem Doosan D18 o mocy 55 KM. Moment obrotowy (190 Nm) trafia na wszystkie koła za pomocą 5-biegowej skrzyni manualnej. To, co trafiło do polskich PSP, to Sherp w wersji N 1200, czyli nowy model z 2020 r., znacznie ulepszony względem pierwowzoru.

Sherp mierzy niecałe 4 m długości (3984 mm), ale ma cztery ogromne koła z oponami mierzącymi prawie 2 m (1800 mm średnicy). UTV porusza się na ramie ze stali galwanizowanej. W jej bocznych ścianach znajdują się łańcuchy w kąpieli olejowej doprowadzające napęd do każdego z kół. Sherp pozbawiony jest klasycznego sterowania za pomocą skrętu kół. Manewrowanie odbywa się poprzez przyhamowywanie lewych lub prawych kół – podobnie jak w przypadku gąsiennic czołgu. W odpowiednio lekkim terenie maszyna może rozpędzić się do 40 km/h dzięki 6-biegowej, manualnej skrzyni biegów. A co w ciężkim terenie?

Pneumatyczne zawieszenie Sherpa jest połączone z centralnym systemem pompowania kół i pozwala na dynamiczny przepływ powietrza pomiędzy komorami. Bezdętkowe opony mogą mieć bardzo niskie ciśnienie wewnątrz (0,03 atmosfery technicznej), aby zapewnić lepszą przyczepność w terenie. Z kolei pełne napompowanie ich zapewnia pojazdowi odpowiednią wyporność do pływania. Sherp potrafi pływać z prędkością do 6 km/h.

Nadwozie Sherpa zbudowane ze stalowej ramy, do której przynitowane są blachy aluminiowe. Do pojazdu wchodzi się z przodu lub z tyłu, a kabina może pomieścić do 9 osób lub 1200 kg ładunku. LED-owie oświetlenie zapewnia bezpieczne poruszanie się w nocy, a gdyby jakimś cudem operatorowi udało się utknąć gdzieś, to może skorzystać z ponad 4-tonowej wyciągarki. Załoga może mieć na pokładzie klimatyzację oraz Webasto. N 1200 ma bak na 95 l oleju napędowego, co pozwala na pracę daleko od bazy – producent podaje zużycie paliwa na poziomie od 5 do 8 litrów na motogodzinę.

Przyznajcie się, kto by chciał polatać Sherpem?

Jaram się tym projektem od wielu lat – pierwszy Sherp pojawił się na świecie w 2012 r. Bardzo się cieszę, że te naprawdę wyjątkowe maszyny pojawiły się w polskich jednostkach Państwowej Straży Pożarnej. Jestem przekonany, że dzięki nim strażacy uratują wiele żyć.

Fot. Sherp.eu

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać