Przegląd rynku

Segment C to nowy segment D. Możesz spokojnie kupić mniejsze auto

Przegląd rynku 11.05.2021 588 interakcji

Segment C to nowy segment D. Możesz spokojnie kupić mniejsze auto

Piotr Barycki
Piotr Barycki11.05.2021
588 interakcji Dołącz do dyskusji

No dobrze – są wyjątki. Ale zawsze są jakieś wyjątki.

„Sensowny [tutaj nazwa samochodu kompaktowego] za tyle kasy?! Za tyle to się kupowało kiedyś [tutaj nazwa samochodu segment D sprzed kilkunastu lat]! Chyba poszaleli” – przy okazji premier i publikacji cenników nowych samochodów regularnie można znaleźć takie komentarze. Standardowo można na nie odpowiedzieć „ale dzisiaj samochody segmentu C mają rozmiary i praktyczność segmentu D, więc mają ich ceny” i tak zresztą robiłem do tej pory. Ale uznałem, że już mi się nie chce pisać tego samego w kółko i po prostu napiszę o tym tekst, a potem będę wklejał link do niego.

Przy okazji chciałem też sprawdzić, czy w sumie sam mam rację w skali większej niż wyrywkowe zestawienie dwóch modeli. Wylosowałem więc 5 par dość popularnych samochodów segmentu C i D, i sprawdziłem, co tam pokazała metrówka producenta. Założenia były proste – sprawdzam wymiary zewnętrzne, rozstaw osi (bo to przeważnie kwalifikuje auto do konkretnego segmentu), szerokość, pojemność bagażnika i jeszcze kilka innych detali. Oczywiście nie będzie to absolutnie kompletny obraz, bo parametrów do porównania jest więcej, ale wystarczy, żeby nakreślić sytuację.

Za rok, z którego pobierane były archiwalne próbki, wybrałem 2000 r. W końcu z tamtego okresu pochodzą Mondeo MK3 kombi czy Passat B5 kombi – jest więc z czym się mierzyć.

Nie porównywałem wyposażenia i silników. Zostawię sobie to na inny tekst.

Ford Focus i Ford Mondeo

ford focus st kombi cena

Mondeo niedługo zniknie z rynku i nie doczeka się następcy – tym ciekawsze jest to, czy współczesny Focus może być tym (przynajmniej wymiarowo), czym przed laty była trzecia generacja Forda Mondeo kombi.

Jeśli chodzi o samą długość nadwozia, to niestety (dla mojej tezy) najnowszy Focus kombi jest mniejszy i to zauważalnie. Podczas gdy Mondeo MK3 miało 4800 mm, Focus kombi mierzy sobie 4668 m.

Spora różnica, aczkolwiek nie znajdziemy jej już w rozstawie osi – a przynajmniej nie na takim poziomie. W Mondeo MK3 między osiami było 2754 mm, natomiast w Focusie jest już tylko 2700 mm.

5,4 cm różnicy – bez problemu można byłoby zakwalifikować oba modele do tego samego segmentu. W końcu to mniej niż dzieli np. obecne Mondeo i Superba, a nikt nie kwestionuje tego, że oba grają w tej samej lidze. Z drugiej strony nie będę już naginał rzeczywistości pod tezę – jeśli ktoś przesiądzie się z Mondeo MK3 do najnowszego Focusa, to gdzieś tych 5,4 cm będzie mu brakować. Ach – i może mu też brakować niecałych 4 cm na szerokość, bo Focus jest nie tylko krótszy i ma mniejszy rozstaw osi, ale i do kompletu jest odrobinę węższy.

Mniejszy (o ok. 1,5 cm) jest także prześwit, a i w pojedynku na bagażniki wygrywa Mondeo – 608/1653 l Focusa są w porządku, ale to jednak nie 660/1950 l.

Wniosek: według standardów sprzed 20 lat, aktualny Focus kombi pewnie zostałby uznany za przedstawiciela segmentu D, przynajmniej biorąc pod uwagę najważniejsze wymiary. Natomiast nie jest on 1:1 odpowiednikiem rozmiarowym Mondeo MK3. O ostatniej, monstrualnej generacji nawet nie wspominając. Można tęsknić.

Volkswagen Golf i Volkswagen Passat

Volkswagen Golf kombi

Zobaczmy, czy Golf jest teraz rozmiarowo tym samym, co kiedyś Passat. Passatem do porównania będzie oczywiście model dostępny w 2000 roku, czyli Passat B5 kombi.

Pod względem długości nadwozia różnica nie jest wielka. Obecny Golf Variant ma 4633 m długości, natomiast Passat B5 – 4682 mm – niecałe 5 cm różnicy. Różnica w rozstawie osi jest nawet jeszcze mniejsza – 2669 mm po stronie Golfa i 2703 mm po stronie B5. Trzy centymetry z kawałeczkiem.

Ponownie – nowy Golf Variant jest mniejszy w tych kluczowych wymiarach od Passata B5, ale zaczynamy powoli zbliżać się do różnic kosmetycznych. Choć kto wie – może dla kogoś akurat te 3 cm będą kluczowe. Natomiast miła niespodzianka – Golf jest szerszy od Passata i to o 5 cm (1789 mm kontra 1740 mm).

Co jeszcze bardziej zaskakujące, Golf wygrywa ze starym Passatem też na pojemność bagażnika – 660/1642 l to bezdyskusyjnie więcej niż 450/1500 l. Jeśli Volkswagen przez lata nie wymyślił super kreatywnego sposobu na mierzenie pojemności, to Golf zgarnia punkty.

Wniosek: podobnie jak Focus, tak samo Golf Variant byłby lata temu przedstawicielem segmentu D. Jest przy tym trochę mniejszy niż Passat, ale za to bagażnik ma większy. Nie płaczmy po B5.

Toyota Yaris Cross i Toyota RAV4

Tu pojawia się mały problem, bo w 2000 r. pokazano już drugą generację Toyoty RAV4, ale w sprzedaży była jeszcze RAV4 pierwszej generacji. Na wszelki wypadek weźmiemy do porównania obie.

Na początek wymiary Yarisa Cross, który niedługo zadebiutuje na rynku. Długość – 4180 mm. Szerokość – 1765 mm. Rozstaw osi – 2560 mm.

Pierwsza Toyota RAV4 miała natomiast – w wersji 5-drzwiowej – długość… 4160 mm. Poważnie, pierwszy RAV4 był o 2 cm krótsze od tego, co jest dzisiaj uważane za crossovera segmentu B. I żeby nie było komentarzy, że obudowali plastikiem i poszli na sushi – pierwszy RAV4 miał między osiami 2410 mm, czyli o 15 cm mniej niż Yaris Cross. 15 cm! Przy okazji Yaris Cross jest też szerszy – 1765 mm kontra 1695 mm.

Gdyby ktoś natomiast przesiadał się do Yarisa Cross z RAV4 drugiej generacji, to… tutaj też wielkiej różnicy nie będzie. Długość RAV4 II to 4193 mm, czyli o 1,3 cm więcej niż w przypadku Yarisa Cross. Rozstaw osi – 2490 mm, czyli mniej (!) niż w Yarisie Cross i to o eleganckie 7 cm.

To może chociaż z bagażnikiem będzie lepiej? Otóż niespecjalnie. RAV4 I generacji oferowała bagażnik o pojemności… 272 litrów. Yaris Cross – 390 l. Trochę lepiej wypada RAV4 II – tutaj już do bagażnika mieściło się 410 l.

Wniosek: co się stało z RAV4, że zmieniła się w taki ogromny wóz? W każdym razie można się z RAV4 do Yarisa Cross przesiadać, chyba że głównie targamy starego RAV4 po bezdrożach. Błyszczącego i nowego Yarisa będzie szkoda.

Honda Civic i Honda Accord

Tutaj można od razu napisać – Accord VI był lepszy pod względem praktyczności, bo było kombi, a nowego Civica kombi nie będzie. Koniec tematu.

Ale żeby nie było macoszego traktowania Hondy, można porównać sedany. Nowy Civic ma mieć 4674 mm długości, 1800 mm szerokości i rozstaw osi równy 2736 mm.

Accord z 2000 r. miał natomiast – uwaga – 4595 mm długości, 1750 mm szerokości i rozstaw osi 2670 mm. Serio – był mniejszy w każdym wymiarze.

Wniosek: jeśli jeździcie Accordem z tamtego okresu, nie musicie narzekać, że nie ma już takiego modelu w ofercie. Jest, a nawet jest jeszcze większy, tylko nazywa się Civic.

Renault Megane i Renault Laguna

Laguna 2 weszła do sprzedaży w 2001 r., więc niestety zostaje nam pierwsza generacja.

I ta generacja – zaliczana do klasy średniej – mierzyła 4628 mm długości, miała 2670 mm między osiami, a do bagażnika wchodziło od 520 do 1782 l. Szerokość – 1752 mm.

Co odpowiada na to współczesne Renault Megane z takim samym nadwoziem? Że jest niewiele mniejsze z zewnątrz (4626 mm – 2 mm różnicy), ma większy rozstaw osi (2717 mm), większą szerokość (1814 mm) i… mniejszy albo większy bagażnik. Mniejszy, bo maksymalnie zmieści się do niego 1504 l (Laguna – 1782 l), natomiast większy, bo minimalna pojemność to 580 l (Laguna – 520 l). Czyli do ładowania w opór Laguna była jednak lepsza – plus miała o ponad 10 cm większy otwór załadunkowy.

Wniosek: Megane jest lepsze pod prawie każdym z analizowanych względów. Tylko maksymalna pojemność bagażnika wypada dość słabo – prawie 300 l różnicy to jednak różnica.

Bonus: Mercedes Klasy E i Mercedes klasy S

(tak, ani to segment C, ani D, ale byłem po prostu ciekawy)

Tutaj z kolei raczej trudno oczekiwać, żeby porównywać wersje kombi, bo klasy S oficjalnie w takiej wersji nigdy nie było. Ale zobaczmy, czy premium też tak rośnie.

W 2000 r. po drogach jeździło sobie W220 – wtedy budzące podziw, dzisiaj raczej bekę z powodów powszechnie znanych (no i często nawet nie jeździ). Jak długa była wtedy klasa S? Standardowa odmiana miała ok. 5040 mm, natomiast odmiana przedłużona – 5158 mm. Rozstaw osi wynosił natomiast odpowiednio 2964 i 3086 mm.

Dla porównania, obecne W213, czyli klasa E, ma 4923 mm długości i rozstaw osi równy 2939 mm. Jest więc o ponad 10 cm krótsza od standardowego W220, aczkolwiek różnica między osiami wynosi tylko 2,5 cm. Zapewne jednak multum W220 na rynku to odmiany przedłużone i tutaj dysproporcja będzie już wyraźna.

Czy to jednak oznacza, że klasa wyższa nie rośnie i jest to domeną tylko aut popularnych? A skąd. Pierwsza klasa E miała 4740 mm długości, czyli ponad 18 cm mniej niż obecna. Pierwsza klasa S startowała natomiast od 4960 mm, a dziś miejsce postojowe dla W223 powinno mieć co najmniej 5179 mm – niemal 22 cm różnicy. Nie jest to wprawdzie tak radykalna zmiana jak w historii Civia (z 355 na 467 cm), ale pewnie wynika głównie z tego, że przedłużona o metr klasa S musiałaby mieć już przegub na środku, żeby dało się nią manewrować w mieście.

Tak, wiem, jest Maybach i Pullman, ale nie chciałem zmarnować suchara.

Wniosek: jestem kiepski w suchary klasa E zbliżyła się pod względem rozstawu osi do standardowej wersji klasy S sprzed 20 lat. Ale do przedłużonego wariantu dalej jej daleko. Plus auta premium rosną jednak wolniej niż nie-premium.

To jak jest?

Ford Mondeo test

OK, to nie jest jakaś gigantyczna próbka – raptem 5 par modeli (Mercedesa nie wliczam), ale jakieś wnioski można już z tego wyciągnąć. Nie zdziwiłbym się zresztą, gdyby można je było rozciągnąć na resztę rynku.

Po pierwsze – tak, współczesny segment C, szczególnie C kombi, to dzisiaj odpowiednik segmentu D kombi sprzed 20 lat. Nawet jeśli rozmiary zewnętrzne są czasem rozjechane, to rozstaw osi przeważnie różni się w takim stopniu, że bez problemu można je wrzucić do jednego worka.

Po drugie – wrzucenie dwóch modeli do jednego worka niekoniecznie oznacza, że przesiadka ze starszego D na nowsze C będzie niezauważalna. Przynajmniej nie w każdym przypadku – czasem gdzieś gubi się kilka centymetrów rozstawu osi, czasem ktoś kradnie nam nawet kilkaset litrów maksymalnej pojemności bagażnika. To ostatnie zdarza się nawet wtedy, kiedy wymiary zewnętrzne są do siebie zbliżone i przeważnie wynika pewnie albo z zabudowania bagażnika na większą skalę, albo po prostu ze skrócenia tylnego zwisu, żeby auto lepiej wyglądało.

Można więc – przy dodaniu kilku gwiazdek – generalizować, że faktycznie nowy segment C to stary segment D i szukając po 20 latach nowego auta (rozsądny okres posiadania), możemy spokojnie zacząć od przeglądania segmentu niższego, niż posiadamy obecnie.

Pozostaje tylko pytanie – kiedy dojdziemy do momentu, gdzie trzeba będzie już zacząć samochody zmniejszać, bo ktoś zorientuje się, że ich wymiary wystrzeliły w kosmos. Podejrzewam, że nieprędko i czekam z niecierpliwością na jakąś Fabię 12 o długości 4,9 m.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać