Ciekawostki / Samochody używane

Opel Astra w wersji kamper na sprzedaż w Polsce. Nie ma dziwniejszego sposobu na wakacyjny wyjazd

Ciekawostki / Samochody używane 13.11.2018 135 interakcji
Michał Koziar
Michał Koziar 13.11.2018

Opel Astra w wersji kamper na sprzedaż w Polsce. Nie ma dziwniejszego sposobu na wakacyjny wyjazd

Michał Koziar
Michał Koziar13.11.2018
135 interakcji Dołącz do dyskusji

Opel Astra F nigdy nie był królem samochodowej piękności, jednak zawsze mogło być gorzej. Mało kto wie, że wśród mroków historii ukrywa się prawdziwy horror. Astra w stadium poczwarki kampera.

Prosty, ekonomiczny samochód. Nudny jak niedzielny obiad u cioci i zawsze odpali tak jak wujek zawsze opowie tę samą historię z Wojska Ludowego. Recepta na Astrę była genialna w swojej prostocie. Bez udziwnień, bez fantazji, za to do bólu praktycznie. Jednak są na świecie Astry, o których nie śniło się nawet szalonym konstruktorom.

Siódmy krąg.

Gdyby istniał motoryzacyjny odpowiednik piekła Dantego, to kreatura z tego ogłoszenia pochodziłaby z siódmego kręgu. Opel astra z naczepą-kamperem. Czy to larwa TIRa? Poczwarka prawdziwego kampera? Aż trudno uwierzyć w zapewnienia właściciela, że ta naczepa to oryginalne akcesorium, a nie jakaś dziwna samoróbka. W internecie można znaleźć informacje o tym dziele pod nazwą Heku Car-Camp. Na pewno nie jest to wyrób z szopy pana Waldka (zbieżność imion przypadkowa). W czerwcu przedstawialiśmy przegląd rynku używanych zmotoryzowanych domostw, ale żadna propozycja nawet nie przypominała tego czegoś.

Wszystkie kampery z definicji to jeżdżące stodoły, ale to coś przypomina odrzut ze słynnego odcinka Top Gear, w którym trójka prowadzących budowała kompletnie bezsensowne zabudowy mieszkalne na osobówkach. Naczepa wygląda jak grzyb pasożytniczy, który powoli zaczyna pochłaniać Astrę. Jednocześnie ogromny tylny nawis sprawia, że podłoga dziwnego wyrobu nie jest ustawiona równolegle do Opla. Sprawia to wrażenie jakby całość miała zaraz się złamać i rozłączyć. Zupełnie jak zgniły Polonez Truck z betoniarką na pace. Nie można było po prostu zamówić Opla z hakiem i kupić zwykłej przyczepy?

opel astra kamper heku
Zdjęcie pobrane z ogłoszenia na podstawie dopuszczalnego prawa cytatu

Skoro już jesteśmy w piekle – rozgośćmy się.

Nietrudno domyślić się, dlaczego ten wspaniały wyrób nie zdobył zbyt dużej popularności. To jest po prostu coś paskudnego. Jedyna zaleta, jaką mogę sobie wyobrazić w korzystaniu z czegoś takiego, to omijanie ograniczeń prędkości dla aut z przyczepą, pod warunkiem, że skutecznie przekonamy stróżów prawa do naszej wersji. W końcu to bardziej naczepa, a wręcz element integralny pojazdu. Jednak w przypadku Astry ze słabiutkim dieslem pod maską raczej nie robi to zbyt wielkiej różnicy.

Jeśli jednak brzydota i średnia sensowność tej naczepy nie jest wystarczającym argumentem przeciwko wydaniu 40 tysięcy złotych – przyjrzyjmy się egzemplarzowi z ogłoszenia. Wnętrze części mieszkalnej jest zachowane w bardzo dobrym stanie. W ciasnej zabudowie według zapewnień starczy miejsca do spania dla dwóch dorosłych i dwójki dzieci. Jest też toaleta i kuchnia. Sam koń pociągowy, czyli dwudziestopięcioletni Opel Astra przeszedł duży serwis oraz remont silnika. To ostatnie w połączeniu z podanym przebiegiem 110 tysięcy kilometrów trochę się gryzie, ale być może zawiniła po prostu zła eksploatacja przez poprzedniego właściciela lub magia przeciętnie udanej jednostki.

opel astra kamper heku
Zdjęcie pobrane z ogłoszenia na podstawie dopuszczalnego prawa cytatu

Brzydkie, bez sensu – ale wyjątkowe.

Na swój sposób szanuję właściciela – zainwestował w coś kompletnie bezsensownego. To dzięki takim ludziom, którzy zamiast kolejnego Mustanga albo Mercedesa kupują i remontują motoryzacyjne potworki możemy wciąż cieszyć oczy najdziwniejszymi wytworami automobilizmu.

Sam bym nigdy czegoś takiego nie kupił, ale nie jestem fanem przyczep i kamperów. Jeśli ktoś po prostu szuka samochodu na dalekie wyprawy to Opel Astra Kamper za 40 tysięcy złotych raczej nie jest najbardziej rozsądnym wyborem. Nawet omijanie regulacji dotyczących ograniczeń prędkości i kategorii prawa jazdy nie są zbyt przekonujące. Jeśli jednak nie chodzi o znalezienie pojazdu sensownego, tylko wyjątkowego – ta propozycja jest bardzo ciekawa. Trudno będzie znaleźć drugi taki egzemplarz.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie