Wiadomości

Nissan 400Z przyłapany. Tak powinno wyglądać sportowe coupe

Wiadomości 23.03.2021 180 interakcji

Nissan 400Z przyłapany. Tak powinno wyglądać sportowe coupe

Paweł Grabowski
Paweł Grabowski23.03.2021
180 interakcji Dołącz do dyskusji

Nissan 400Z to długo oczekiwany następca udanego modelu 370Z. Właśnie do sieci trafiły zdjęcia wersji, w jakiej trafi do szczęśliwych klientów. Wygląda niesamowicie. Nissanie weź moje pieniądze.

Nissan 400Z właśnie dołączył do mojego garażu marzeń. Na Instagramie pojawiło się nagranie prezentujące jak wygląda egzemplarz produkcyjny tego modelu. Wygląda o niebo lepiej niż na premierowych renderach. Zapraszam do obejrzenia samochodu, którego zapewne i tak nie zobaczymy w Europie.

Nissan 400Z wygląda niesamowicie

Ma sylwetkę rasowego sportowego coupe z długą maską i bardzo krótkim tyłem. Udanie nawiązuje do poprzednich modeli z serii Z Nissana. Auto ma bezramkowe szyby. Grill nie jest zbyt duży, maska delikatnie schodzi w dół. Reflektory LED nie są podobne do tych, które miał poprzednik. Są takie klasyczne, w dobrym tego słowa znaczeniu, bo nawiązują do modelu 240ZG. Pod grillem widać radar od aktywnego tempomatu.

nissan 400z
źródło: Nissanarabia/Instagram

To co Nissan zrobił z tyłem tego samochodu to czysta poezja. Tylny spojler nawiązuje do ikonicznego Datsuna 240Z. Niektórym nie spodoba się, że nie jest chowany w klapie, ale to ukłon w stronę fanów marki. Tylne światła są przyciemnione, a klapę pokrywa czarna blenda rodem z lat 80-tych. Nic dziwnego skoro rysunek świateł to nawiązanie do modelu 300ZX. W mocno błyszczącej dolnej części zderzaka znajdziemy dwie spore końcówki wydechu.

Nissan 400Z
źródło: Nissanarabia/Instagram

A teraz pokażę państwu jak można ze smakiem połączyć nowoczesność z klasyką

Nissan 400Z we wnętrzu wygląda tak:

Nissan 400Z
źródło: Nissanarabia/Instagram

Matko i córko. To fenomenalny projekt wnętrza. Po lewej stronie kierownicy znajduje się duży przycisk do wyłączenia kontroli trakcji. Trójramienna sportowa kierownica ma gruby wieniec, który chce się objąć. Na jej środkowej części znajduje się logo Z. Nawet użycie piano black na dwóch ramionach tak nie razi. Kierowca ma przed sobą duży ekran wskaźników. Wydaje się być znacznie większy od tego znajdującego się w części środkowej. Ten jest częściowo zaklejony taśmą ochronną, ale widać, że uchowało się na nim co najmniej jedno pokrętło, prawdopodobnie od głośności. Podejrzewam, że po drugiej strony ekranu znajdziemy drugie. Klimatyzacja sterowana jest przyciskami znajdującymi się poniżej ekranu. Niżej znajdziemy dwa wejścia USB, zapewne typu C. Wybierak biegów jest dosyć sporych rozmiarów, ale świetnie pasuje do tego wnętrza.

Z tunelu środkowego dumnie pręży się wajcha klasycznego ręcznego. Jak dobrze, że w Nissanie w dziale Z pracują tradycjonaliści, którzy gardzą takimi rzeczami jak elektryczny ręczny w samochodzie mającym dawać radość z jazdy. Ale moim ulubionym detalem są trzy klasyczne zegary w górnej części konsoli. Tak się łączy klasyczny sport z nowoczesnością. Oczywiście łatwiej byłoby zaprogramować odpowiednie grafiki na wyświetlaczu, ale nie dałyby takiej magii jak klasyczne zegary. Będą pokazywać prędkość obrotową turbosprężarek (też tego nie rozumiem, ale Nissan najwidoczniej uznał, że jest to potrzebne), ciśnienie doładowania oraz napięcie akumulatora. Jaram się tym wnętrzem.

Co trafi pod maskę Nissana 400Z?

Według zapowiedzi, jest to podwójnie doładowane trzylitrowe V6, które występuje w Infiniti Q60 Red Sport. Tam generuje 406 KM mocy. Podejrzewa się jednak, że Nissan 400Z będzie miał większą moc. A wszystko dlatego, że jego cyfrowa wersja trafiła do gry komputerowej Project Cars 3. Tam Nissan ma moc 450 KM. Z racji tego, że do tej pory seria dosyć wiernie przedstawiała moce aut w niej występujących, to komentatorzy twierdzą, że Nissan po prostu uchylił rąbka tajemnicy na potrzeby gry. Napęd trafi na tył, bo gdzie indziej miałby iść? To seria Z w całej swojej okazałości. Za przeniesienie napędu może odpowiadać siedmiobiegowa przekładnia automatyczna lub sześciobiegowa skrzynia manualna. Dla każdego znajdzie się coś miłego.

Pozostaje zadać najważniejsze pytanie: czy Nissan 400Z trafi do Europy?

Nie wiem, ale się niestety domyślam. Widlasty silnik z turbiną może nie spełnić rygorystycznych norm emisji spalin. Ale po cichu liczę na to, ze Nissan sprzeda tyle hybryd i Leafów, że sprzedaż tych kilku tysięcy 400Z w Europie nie będzie dla niego problemem, bo będzie miał zapas emisji dla całej gamy. Oczywiście są to tylko pobożne życzenia, bo niestety rzeczywistość może być nieubłagana i 400Z będziemy oglądać tylko na zdjęciach. Chyba, że ktoś sobie jakiegoś sprowadzi z miejsc, gdzie dozwolony poziom szkodliwych gazów wydobywających się z rury wydechowej jest ustalony na trochę sensowniejszym poziomie. Jeżeli tak, to bardzo proszę dać znak, chętnie się przejadę.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać