Wiadomości

BMW upraszcza gamę. Nie będzie kolejnego Z4, czarne chmury nad i8

Wiadomości 30.07.2019 136 interakcji
Adam Majcherek
Adam Majcherek 30.07.2019

BMW upraszcza gamę. Nie będzie kolejnego Z4, czarne chmury nad i8

Adam Majcherek
Adam Majcherek30.07.2019
136 interakcji Dołącz do dyskusji

Właściwie to się nie dziwię. Moda na usuwanie niebanalnych aut musiała nadejść.

Wyniki finansowe BMW nie napawają inwestorów przesadnym optymizmem. W 2015 r. akcje bawarskiego koncernu były warte 122 euro, w 2019 – 65 euro. Patrząc na wyniki za ubiegły rok też nie ma się z czego cieszyć – wynik finansowy jest wciąż na plusie, ale gorszy niż w poprzednich latach. I według prognoz, w 2019 r. nie będzie lepiej.

To w połączeniu z ogólnymi zmianami w motoryzacyjnych trendach sprawia, że mądre głowy w BMW muszą podejmować odważne decyzje. Trzeba ciąć emisję CO2, rozwijać nowe technologie, szukać ratunku w elektrykach. I oszczędzać, jak najwięcej oszczędzać. 

A oszczędności może przynieść uproszczenie gamy. 

To już się dzieje – nowa jedynka jest przednionapędowa (m.in. bo tak jest taniej), Active Tourer i Gran Tourer idą do piachu, zniknęła trójka GT. Według BMW Bloga ten los podzielą kolejne, bardziej emocjonujące modele. Następcy może się nie doczekać świeżutkie Z4, podobny los czeka 8 coupe i cabrio, a nawet serię 7 w zwykłej, nieprzedłużonej wersji nadwozia. Nie ma ratunku nawet dla elektrycznego i3, ba zniknąć może nawet zelektryfikowane i8. 

Im dłużej o tym myślę, tym więcej widzę w tym sensu.

Takiego biznesowego sensu, z punktu widzenia producenta. Bo mając w portfolio modele, które sprzedają się masowo, jak 3 czy 5 oraz rosnące stadko SUV-ów, po co oferować coś nietypowego, niepraktycznego, sprzedającego się w niewielkich ilościach. Albo niepotrzebnie skomplikowanego, jak tylnonapędowa jedynka. 

Na stracenie idą modele, które nie są racjonalne.

Z4 – narowisty kabriolet zachęcający do agresywnej jazdy. Agresywna, sportowa jazda kabrioletem? To się nie klei. Kabrioletem to można sunąć po Lazurowym Wybrzeżu. O ile słońce i wiatr nie będą przesadnie męczyć czoła kierowcy. Podczas szybkiej jazdy robi się głośno i przyjemność znika. Toyota wymyśliła to o wiele lepiej rezerwując dla siebie nadwozie coupe. 

W przypadku 8 coupe i cabrio jest podobnie – komu potrzebne wielkie 2+2 osobowe auto, w którym trudno posadzić kogoś na tylnej kanapie? Na gran tourera do pokonywania dużych dystansów są za ciasne, do jazdy sportowej – mało przydatne. Jeśli szukasz auta sportowego tylko dla siebie – w BMW nie masz czego szukać. Z4 – kabriolet, reszta – co najmniej czteromiejscowa, więc marnuje się przestrzeń. A jak chcesz czteromiejscowego auta o ponadprzeciętnych osiągach – wsiadasz w M5, albo M550d. Albo 8 Gran Coupe, które spełnia te założenia, a przy okazji zjawiskowo wygląda.

BMW 8 Gran Coupe

i3 – samochody elektryczne powszednieją, już nie muszą robić wrażenia i przyciągać uwagi. A ta współczesna Isetta wygląda znośnie dopiero po wizycie w AC Schnitzer. Dziś elektryki mogą być normalniejsze i bardziej praktyczne. i3 żegnamy czule.

i8? Też już przebrzmiało. Zrobiło swoją robotę jako halo-car 5 lat temu, teraz hybrydy nie są wystarczająco trendy. Jego miejsce jako generator szumu wokół marki zajmie produkcyjna wersja iNext, pewnie wprowadzona na rynek jako i6 – SUV będzie wzbudzał dużo większe zainteresowanie. Krótka siódemka? A po co, skoro połowę produkcji kupują Chińczycy, oni uważają tylko wersję przedłużoną, a Europejczycy wzdrygają się na myśl o wielkich nerkach?

BMW serii 7

Bo to co nas podnieca, to się nie nazywa samochody. Tylko kasa 

Po co robić coś, co przynosi mniejsze profity, skoro można zaangażować siły i środki na coś, co będzie bardziej zyskowne? 

Podobną drogą zdają się iść inni producenci. Audi kończy z TT, R8 w obecnej postaci nie doczeka się następcy, Mercedes kończy z tylnonapędowymi AMG na rzecz 4×4. Ba, ostatnio nawet Nissan stwierdził, że potrzebuje uproszczenia gamy i planuje wycinkę 10 proc. modeli, w tym sportowych (żegnamy 370Z i GT-R-a?) oraz najtańszych, na których zarabia najmniej. 

Biznes is biznes.

(to po angielsku jest)

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać