Jest rok 2026, a ja w aplikacji wybieram ulubiony schron. To się nie dzieje
"Dodaj punkty do ulubionych, aby szybko do nich wracać" - zachęca mnie aplikacja "Gdzie się ukryć?", służąca do wyszukiwania punktów schronienia, a ja nie wiem, czy to tylko mi się śni, czy żyjemy w symulacji.

Istnieje pewna hipoteza, wedle której w 2020 r., na skutek wiadomo czego, wszystkich nas zmiotło z planszy, a teraz żyjemy w czymś w rodzaju czyśćca, symulacji lub, co bardziej prawdopodobne, trafiliśmy prosto do piekieł. Lektura wielu nagłówków sugeruje, że coś w tym założeniu może być i odbywamy naprawdę surową karę polegającą na przebywaniu w absurdalnej rzeczywistości. Ja już nie mam co do tego żadnych wątpliwości po tym, jak pobrałem aplikację "Gdzie się ukryć".
"To oficjalna aplikacja Państwowej Straży Pożarnej, która pomaga szybko znaleźć najbliższy punkt schronienia w Polsce i wskazuje kierunek do niego, także wtedy, gdy nie ma internetu" - czytamy w opisie programu na App Store i Google Play. Czekając, aż program zainstaluje się na moim telefonie, zerkam na wypisane przez twórców funkcje. W końcu wzrok zatrzymuje się na jednej. Zamarłem.
"Ulubione punkty schronienia zapisywane na telefonie" - chwalą się jedną z opcji twórcy
Jak to, niemożliwe! Ulubione punkty schronienia? To na pewno jakaś pomyłka, jestem zmęczony, dopadło mnie zamroczenie jesiennym dniami. Musiałem się pomylić. Palec się omsknął, przez przypadek trafiłem na program wyszukujący kawiarnie - punkty spotkania - a ja źle przeczytałem. Przecież to niemożliwe, że można mieć ulubione punkty schronienia. Nie robi się żartów z takich rzeczy. To zbyt surrealistyczne.
Odpalam program, aby jak najszybciej to wyjaśnić. Jeśli ja się nie pomyliłem, to może - najpewniej! - jest w błąd w opisie. Uruchamiam aplikację i niestety, zgadza się, rzeczywistość stanęła na głowie i szykuje się na kolejne wygibasy - można wybrać ulubiony punkt schronienia.
Skoro tak, to potraktujmy wyzwanie poważnie. Tylko czym się kierować? Czy wyboru należy dokonać na sucho? Chyba tak. Trzeba wziąć telefon w dłoń i wybrać się na spacer po okolicy. Po obchodzie człowiek będzie mądrzejszy.
Definicja ulubionego punktu schronienia jest tak pojemna!
Czy powinienem wziąć pod uwagę okolicę, budynek czy może jednak jego samo wnętrze? Tylko jak, skoro nikt mnie nie wpuści. Chyba że konieczność zrecenzowania punktu będzie wystarczającą przepustką.
Na pewno strażnicy czy mieszkańcy to zrozumieją. Ulubiony to ulubiony, musi być wyjątkowy, nie mogę wybrać pierwszego lepszego, tylko dlatego, że jest najbliżej. Czuję, że to poważna decyzja, więc zwracam uwagę na sąsiedztwo. Mój ulubiony schron będzie gdzieś niedaleko parku albo przynajmniej na zielonej ulicy.
Tu pojawia się jednak kolejna wątpliwość. Bo co jeśli będzie za ciasno? Zbyt głośno? No a atmosfera? Jacy ludzie się tam zejdą? Wolałbym wiedzieć, czy schron powinienem ocenić w teorii, czy może dodać do ulubionych dopiero już po testach. Tak by było najlepiej. Teraz jest ryzyko wpadki: ja klikam serduszko, a na miejscu będzie nieciekawie.
Jeśli jednak wybiorę swój ulubiony schron wcześniej, to czy zmienią się też Alerty RCB?
W komunikacie zamiast "Znajdź bezpieczne miejsce" pojawi się polecenie "Znajdź ulubione miejsce schronienia"? Przyznajcie, że to różnica.
Jeszcze nie podjąłem tej ważnej decyzji i nie wskazałem ulubionego schronu. Aplikacja mnie do tego zachęca. "Dodaj punkty do ulubionych, aby szybko do nich wracać" - czytam.

Wolałbym nie. Naprawdę, piszę to z pełną powagą, nie chciałbym wracać do miejsc schronienia, tym bardziej szybko. I mam tu na myśli nawet te najgłębsze, najbardziej przytulne, z wesołym towarzystwem, jeśli kiedykolwiek uda mi się takie znaleźć. Lepiej będzie, jak zobaczymy się gdzieś indziej, a nie w naszych wspólnych ulubionych punktach z aplikacji "Gdzie się ukryć".
Aplikacja tak frywolnie mówi o ważnych sprawach, że aż dziw bierze, że nie ma funkcji zapraszania znajomych
Każdy podrzuciłby na mapie swój punkt i paczka przyjaciół głosowałaby, gdzie spotyka się podczas najbliższego niebezpieczeństwa. "Wiecie co? Ten punkt schronienia już mi się znudził. Może następnym razem gdzieś indziej? Wybierajcie teraz wy".
Właśnie, przydałby się system ocen! TOP 10 schronów w twojej okolicy. Najlepsze schrony na wypadek ataku z powietrza - ranking. Zamiast kierować się własnym przeczuciem, lepiej bazować na głosach innych. No i rzecz jasna kategorie.
Domyślam się, co niektórzy mogą pomyśleć. Że przesadzam, niepotrzebnie sobie żartuję z tak ważnych i istotnych spraw
Tylko że to nie ja zacząłem. To nie ja z poważnej sprawy uczyniłem zabawę.
Wiem, o co chodzi w tej funkcji. Wybranie miejsca w teorii powinno oznaczać, że użytkownik będzie miał go od razu pod ręką na wypadek nagłego zdarzenia. Zamiast przedzierać się przez mapę, przejdzie do tej sekcji i znajdzie punkt.
Tylko czy naprawdę nie dało się znaleźć innego określenia? Jak to w ogóle brzmi: "ulubiony punkt schronienia", jak coś żywcem wyjętego z dystopijnej powieści, w której niebezpieczeństwo tak spowszedniało, że stało się igraszką, elementem codzienności. I to takim, z którego można czerpać dziwną przyjemność.
Czy nikt tego nie przeczytał i nikomu nie zapaliła się czerwona - niczym to feralne serduszko - lampka ostrzegawcza, że to dość niefortunna zbitka?
A jakby tego było mało, jeszcze to: "Dodaj punkty do ulubionych, aby szybko do nich wracać"
Jakby ktoś celowo drwił i żartował. Przypominam, że mówimy o punktach schronienia, które mają w domyśle ratować zdrowie i życie, a nie o pubach, kawiarniach, parkach rozrywki.
W sytuacji zagrożenia liczy się każda sekunda. Dlatego apeluję do wszystkich Polek i Polaków: pobierzcie już dziś aplikację „Gdzie się ukryć PL” na swój telefon. To proste, bezpłatne narzędzie może pomóc znaleźć najbliższe miejsce schronienia także wtedy, gdy zabraknie Internetu. Dziękuję Państwowej Straży Pożarnej za konsekwentną i profesjonalną pracę nad tym rozwiązaniem. Przygotowanie na potencjalny kryzys to wspólna odpowiedzialność - powiedział wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Wiesław Leśniakiewicz.
Skoro mowa o najbliższym punkcie schronienia, to jasnym jest, że nie mogę wybrać tego ulubionego. Teoretycznie może chodzić o miejsce w mojej okolicy, ale skoro jest gdzieś blisko, to znaczy, że i tak będę wiedział czego szukać. Jeżeli - odpukać - syrena zawyje w mniej znanej mi okolicy, to potrzebować będę najbliższego, a nie ulubionego miejsca, cokolwiek miałoby to znaczyć. Mogę wytypować punkt na Starym Polesiu, ale co mi z tego, gdy Alert RCB przyjdzie podczas wizyty na Widzewie. Jak rozumiem, właśnie w takich sytuacjach aplikacja ma mi służyć - kiedy nie wiem, gdzie się udać, bo nie znam aż tak dobrze terenu.
Niedawno w rozmowie z PAP dyrektorka Działu Dostępności Fundacji Avalon Ewa Lefik-Babiasz zdradziła, że do fundacji zgłasza się wiele zaniepokojonych osób z niepełnosprawnościami i ich rodzin, które nie wiedzą, co mają robić, kiedy przychodzi Alert RCB. Na dodatek może okazać się tak, że najbliższe miejsce schronienia może być niedostępne dla osób z niepełnosprawnościami.
Wskazanie ulubionych punktów - nie wierzę, że naprawdę ta zbitka nie wydała się komuś nie na miejscu; fatalne brzmienie uderzyło mnie nawet tuż po tym, gdy to napisałem - miałoby w takich przypadkach sens. Tylko że sama aplikacja w żaden sposób nie podpowiada, czy miejsca w naszej okolicy spełniają określone potrzeby. Jedyne, co wiadomo, to to, czy mamy do czynienia z punktem schronienia z ograniczoną dostępnością, czy może punktem dostępnym całodobowo.
Oczywiście można skopiować adres i sprawdzić na mapie, co to za miejsce. To jednak wymaga od użytkownika dodatkowej aktywności, a sama aplikacja niczego nie podpowiada, nie wyjaśnia, nie sugeruje. Mówi tylko, że taki punkt jest - ale czy schronimy się w garażu, w piwnicach, na sali itd., czy łatwo się tam dostać, to wszystko nadal jest niejasne. Przydałoby się nawet orientacyjne wskazanie, że chodzi o szkołę, hotel, urząd, parking czy blok mieszkalny.
Na pewno można pochwalić twórców za opcję nawigacji czy funkcję kompasu, która może doprowadzić do punktu. A że nie wiadomo, czym dokładnie on będzie, to już inna sprawa.
Ale aplikacja jest. Z ulubionymi schronami. Do wyboru, do koloru. Obyśmy za tę naszą narodową beztroskę nie zapłacili srogiej kary.
W Spider’s Web od kwietnia 2021 zajmuje się tematami związanymi z ekologią, przyrodą, ochroną środowiska, architekturą, miastami przyszłości, transportem publicznym z pociągami na czele i, rzecz jasna, wpływem technologii na nasze zwykłe życie. Zaczynał od pisania o grach – przede wszystkim w serwisie gamezilla.pl, z przerwą na gram.pl. Następnie zajął się opisywaniem technologii, robiąc to w takich portalach jak next.gazeta.pl, a potem serwisach technologicznych grupy WP (tech.wp.pl, dobreprogramy.pl, gadżetomania.pl – będąc redaktorem prowadzącym – czy polygamia.pl). Prywatnie fan Morrisseya, morza, bloków z wielkiej płyty i dziwnych budynków, o których zdarza mu się zresztą pisać.