Drony uderzyły w serce rosyjskiego internetu. Płonie centrum danych Yandex
Yandex, rosyjski gigant technologiczny, stracił właśnie potężne centrum danych. Spłonęło ono po ataku odwetowym ukraińskich dronów. Wcześniej Rosjanie rozpoczęli kampanię niszczenie centrów danych w Ukrainie. Oto wojna nowego typu.

Yandex zawiesił w czwartek działalność w jednym ze swoich kluczowych centrów danych po ataku dronów. Odwetowy atak ukraińskich dronów spowodował pożar w centrum danych firmy w Sasowie, w prowincji Riazań, w zachodniej Rosji, i zmusił firmę do zawieszenia działalności w ośrodku, w którym znajdują się dziesiątki tysięcy serwerów. W krytycznym momencie ruch internetowy w Rosji spadł o 1/3.
Yandex zapewnił, że radzi sobie ze skutkami zdarzenia i przywraca dotknięte nim usługi. Firma poinformowała, że jej podstawowe usługi konsumenckie działają bez problemu.
Centrum danych w Sasowie jest jednym z pięciu dużych centrów danych, których właścicielem jest Yandex, przy czym zaatakowany obiekt należy do największych. Działać ma w nim m.in. 2700 kart graficznych Nvidia A100, sprowadzonych przed nałożeniem sankcji, które zablokowały sektor technologiczny Rosji.
Rosja wcześniej uderzała w ukraińskie centra danych
Rosja przeprowadziła w ciągu ostatniego miesiąca kampanię uderzeniową w ukraińskie centra danych i infrastrukturę telekomunikacyjną, w tym w cele w centrum Kijowa. W związku z tym Ukraińcy zdecydowali się na ataki odwetowe. Rosja powinna liczyć się z kolejnymi uderzeniami ponieważ wszystkich ich duże centra danych znajdują się w zasięgu ukraińskich dronów.
Wcześniej Ukraińcy zniszczyli w ten sposób wszystkie duże magazyny firmy Wildberries, największego rosyjskiego sklepu internetowego, odpowiednika Amazonu.
Yandex to największe w Rosji przedsiębiorstwo technologiczne z siedzibą w Moskwie i zarazem najpopularniejsza wyszukiwarka internetowa w Rosji, często nazywana rosyjskim Google. Firma jest też właścicielem YandexGPT, jednego z wiodących rosyjskich generatywnych modeli sztucznej inteligencji.
Na usługach i serwerach firmy Yandex opiera się zdecydowana większość rosyjskich firm. Yandex dostarcza kluczową infrastrukturę chmurową i rozwiązania sztucznej inteligencji dla rosyjskich przedsiębiorstw i sektora publicznego.
Z usług firmy korzystają setki tysięcy kierowców, kurierów, kupców internetowych oraz specjalistów IT. Yandex to także dominujący gracz na rynku przewozów i usług przewozowych w Rosji.
To jednak nie wszystko, bo usług Yandex korzysta także rosyjskie wojsko.
To dopiero początek wojny o dane
Właśnie dlatego obserwujemy coś, co jeszcze kilkanaście lat temu byłoby znacznie trudniejsze do wyobrażenia. Wojna coraz częściej obejmuje nie tylko fizyczne linie frontu, lecz także infrastrukturę, która pozwala państwu funkcjonować w świecie cyfrowym.
Centrum danych nie jest po prostu budynkiem pełnym komputerów. To fizyczny fundament cyfrowego świata. Bez energii, chłodzenia, światłowodów i tysięcy serwerów nie ma chmury, sztucznej inteligencji, wyszukiwarki ani wielu usług, z których korzystamy każdego dnia.
Dlatego atak na Yandex pokazuje kierunek, w którym może rozwijać się współczesna wojna. Im większą część gospodarki państwa przenosimy do internetu, tym większą wartość mają miejsca, w których ten internet faktycznie działa.
Dla Rosji problem jest tym poważniejszy, że jej sektor technologiczny funkcjonuje pod presją zachodnich sankcji. Odtworzenie zniszczonego klastra wyposażonego w tysiące zaawansowanych akceleratorów AI może być znacznie trudniejsze niż samo postawienie nowego budynku.
Dziennikarz Spider's Web. Specjalizuje się w tematyce militariów i obronności. Pisze również o nauce - głownie o kosmosie. Jest pasjonatem lotnictwa, broni pancernej i miłośnikiem symulatorów. Interesuje się historią konfliktów oraz Chin i Wietnamu w XX wieku. Dziennikarzem jest od 1998 roku. Pracował w Super Expressie, Gazecie Wyborczej, Purepc. Jest autorem trzech książek poświęconych wojnie w Wietnamie. Prywatnie interesuje się również fizyką, grami, kotami i kolarstwem górskim.