Unia Europejska bierze się za gry. Systemy "szkodą konsumentom"
Unia Europejska postanowiła zająć się kilkoma popularnymi grami. Dotyczy to zarówno mobilnych, jak i komputerowych lub konsolowych produkcji. Problemem nie są same gry, a systemy płatności, które "szkodzą konsumentom"

Komisja Europejska w 2025 r. opublikowała nowe przepisy regulujące zakupy w grach. Nie każdy jednak dostosował się do tych zasad i władze Unii Europejskiej muszą podjąć odpowiednie działania. Zasady wymagają od twórców jasnych i rzeczywistych cen oraz zakończenia przymusowych zakupów pakietów.
Unia Europejska bierze się za niedostosowanie się do przepisów w grach
Unijny organ CPC Network chroniący konsumentów opracował zbiór zasad, które zostały nałożone na producentów gier. Dotyczą one przede wszystkim zakupów w grach (tzw. mikropłatności).
Unia Europejska chce bowiem, aby gracze znali rzeczywistą cenę kupowanych treści. Twórcy gier nie powinni zatem stosować wielu walut i skomplikowanych kursów. Ceny wirtualnych walut powinny być prezentowane jasno i wyraźnie.
Oprócz tego przepisy stawiają na zakończenie wymuszania dodatkowych zakupów. W wielu grach stosuje się bowiem mechanizmy, w których dany produkt kosztuje np. równowartość 20 zł, ale nie ma możliwości zakupu wirtualnej waluty w tej cenie. Zamiast tego trzeba nabyć wyższy pakiet kosztujący 30 zł. Unia podkreśla, że użytkownik nie powinien być zmuszany do zakupu za wyższą kwotę tylko dlatego, że twórcy nie dają takiej opcji.
Ważną kwestią przepisów jest też udostępnienie jasnych informacji o zakupionym produkcie i jego cenie przed dokonaniem płatności. Twórcy muszą też jasno informować o gwarantowanym 14-dniowym prawie do zwrotu, jeśli ten jest możliwy.
Na koniec zajęto się też skrzynkami (tzw. lootboxami), wprowadzającymi w błąd licznikami czasu czy chociażby informacjami o niedoborze przedmiotów. Chodzi o mechanizmy nakładające presję na graczy i skłaniające ich do zakupów. Unia nie chce jednak ich zakazać, ale sprawdzić zgodność z przepisami UE.
O które gry chodzi?
Na liście znajduje się kilka popularnych tytułów, które są na celowniku Unii Europejskiej. Chodzi o: Minecraft, Valorant, Call of Duty Mobile, Diablo Immortal, Clash of Clans, Candy Crush Saga, For Honor, Forge of Empires, Mech Arena, Hunt: Showdown 1896 oraz Gardenscapes.
To bardzo popularne tytuły - większość z nich to głównie produkcje mobilne dostępne na telefony, chociaż znalazły się też komputerowe tytuły.
Unia Europejska uważa, że "niektóre modele biznesowe i praktyki projektowe gier wideo szkodzą konsumentom, zwłaszcza grupom wrażliwym, takim jak dzieci". Podkreśla, iż "konsumenci w całej Europie powinni mieć możliwość grania w gry wideo i korzystania z nich bez nakłaniania ich do wydawania większej ilości pieniędzy lub czasu na gry wideo, niż chcą". W głównej mierze wskazuje się na dzieci i nieletnich jako grupę, która zdecydowanie najbardziej jest narażona na wpływ sugestii ze strony twórców gier.
Czytaj też:
Redaktor działu nowe technologie w Spider's Web. Specjalizuje się w tematyce sprzętu i oprogramowania, a także telekomunikacji. Od najmłodszych lat fan elektroniki - komputerów, laptopów i smartfonów, z którą odkąd tylko mógł, spędzał masę czasu. Z czasem swoją pasję zamienił w pracę, początkowo pisząc o technologiach mobilnych, a następnie o (prawie) wszystkim związanym z technologią. Poprzednio pisał na łamach Tabletowo.pl oraz oiot.pl, gdzie poruszał tematykę sprzętu komputerowego, systemów operacyjnych, aplikacji, smart home, sztucznej inteligencji, a także nauki. Oprócz technologii jest wielkim fanem mody, a po godzinach pracy spędza czas ze słuchawkami na uszach, w których przede wszystkim gra rodzimy hip-hop.