REKLAMA

Wykrywacz metalu i strażnik przy wejściu. Polskie szkoły zamienią się w twierdze?

Po tragicznych wydarzeniach w polskich szkołach coraz więcej osób uważa, że należy zwiększyć bezpieczeństwo placówek. 

kontrole
REKLAMA

Po serii aktów przemocy do akcji ruszyła policja. Przeprowadzono 292 tys. kontroli placówek, odnotowano 535 zdarzeń i zatrzymano 196 osób. "Policjanci nadal pełnią służbę w rejonach szkół, dbając o bezpieczeństwo uczniów, nauczycieli oraz pracowników placówek oświatowych" - informowały służby w komunikacie z 22 października 2026 r.

REKLAMA

Sytuacja stopniowo się uspokaja, a charakter naszych działań dostosowujemy do aktualnych potrzeb. Policjanci kładą szczególny nacisk na edukowanie (...) Bezpieczeństwo to wspólna odpowiedzialność, a dialog, profilaktyka i wzajemna współpraca pomagają budować poczucie bezpieczeństwa. Policja pozostaje obecna i reaguje adekwatnie do sytuacji - podkreślono. 

Służby dodają, że "sytuacja stopniowo się uspokaja", a charakter działań dostosowywany jest do "aktualnych potrzeb".   

REKLAMA

Według Polaków edukacja - edukacją, ale dbać o bezpieczeństwo trzeba również na inne sposoby. Z sondażu przeprowadzonego na zlecenie "Rzeczpospolitej" przez IBRiS wynika, że 52,4 proc. badanych popiera instalowanie bramek wykrywających metalowe przedmioty w placówkach edukacyjnych. 

Przeciwko jest 39,2 proc., a nie ma zdania 8,3 proc.

REKLAMA

- Szkoły nie powinny być fortecami - stwierdza w rozmowie z "Rzeczpospolitą" dr Konrad Ciesiołkiewicz, ekspert do spraw społeczeństwa informacyjnego, politolog z Uczelni Korczaka. 

Obecny w szkołach strach wynika z deficytu kompetencji emocjonalnych oraz społecznych uczniów. Dlatego działania wychowawcze i edukacyjne powinny działać jak defibrylator. Nie powinna tych działań zastępować bramka przy wejściu, traktowana przez rodziców, opiekunów, urzędników jako rozwiązanie problemów - komentuje. 

REKLAMA

Podobnie uważał prezes ZNP Sławomir Broniarz, który w rozmowie z TOK FM zwracał uwagę na inny aspekt instalacji takich urządzeń. 

Bramki to doskonałe urządzenie do sparaliżowania startu szkolnego o godzinie 8 rano (...) . - To nie jest rozwiązanie. Rozwiązaniem jest większa liczba pedagogów w szkole, większa liczba osób współpracujących z nauczycielami i większe zaangażowanie rodziców. Elementy patologii szkolnych czasami mają głębokie podłoże domowe - podkreślał. 

REKLAMA

Niektóre polskie placówki idą jednak w stronę zwiększenia kontroli

Prezydent Inowrocławia zadecydował, że w szkołach podstawowych zostaną zamontowane bramki wykrywające metalowe przedmioty. Obsługiwane będą przez strażników miejskich.

REKLAMA

- Zamontowanie bramek to jeden z elementów powiększenia bezpieczeństwa w naszych placówkach – tłumaczył swoją decyzję prezydent Inowrocławia, Arkadiusz Fajok, cytowany przez portalkujawski.pl. 

Co ciekawe, kontrole mają być przeprowadzane wyrywkowo - właśnie po to, aby uniknąć kolejek. Jak tłumaczy prezydent, chodzi o "wytworzenie odpowiedniej świadomości, że ktokolwiek będzie chciał się udać do szkoły będzie kontrolowany". 

REKLAMA

Nie tylko wykrywacze metalu

W tarnowskim liceum już we wrześniu uruchomione zostały bramki przypominające rozwiązanie znane z basenów, płatnych toalet czy metra. Uczeń wchodzący do szkoły musi zeskanować swoją kartę. Inaczej nie zostanie wypuszczony. 

Wprowadziliśmy takie rozwiązanie w trosce o bezpieczeństwo uczniów i chyba trochę wyprzedziliśmy to wszystko, co się dzieje w ostatnim czasie. Już w zeszłym roku odbywałem rozmowy z rodzicami i przekonywałem, że warto zamontować bramki - mówił "Gazecie Krakowskiej" Jan Ryba, dyrektor III LO w Tarnowie. 

REKLAMA

Dyrektor przyznaje, że myśli również o wykrywaczach metalu, choć póki co nie ma na to pieniędzy, miejsca i pomysłu. 

"Szkoła to nie twierdza"

Tego typu rozwiązania, jak właśnie wykrywacze metalu, budzą wiele wątpliwości. "Bezpieczna szkoła to nie twierdza, tylko wspólnota, w której nikt nie patrzy w bok" - zauważał zespół SOS dla Edukacji w swoim stanowisku. 

REKLAMA

Patrol nie usłyszy jednak tego, co 17-latek z Sierpca mówił kolegom. Nie zauważy ucznia, który od miesięcy jest samotny, upokarzany albo zanurza się w internetowych treściach gloryfikujących przemoc. Wszystkie te zdarzenia zaczęły się długo przed tragicznym dniem. Szkoła zamieniona w twierdzę, z policjantem przy wejściu i kontrolą plecaków, może też podważyć to, co chroni najskuteczniej: zaufanie uczniów do dorosłych. Dlatego obok działań doraźnych potrzebne są rozwiązania systemowe, które zadziałają wcześniej, niż będzie potrzebna interwencja policji - mogliśmy przeczytać w opublikowanym liście. 

Bardzo często po tragicznym zdarzeniu chce się znaleźć szybkie i łatwe rozwiązanie. Hasło "jeszcze więcej kontroli" nie dotyczy przecież tylko szkół. To rzecz jasna wcale nie oznacza, że kamery itp. urządzenia są złe czy niepotrzebne, ale do tragicznych incydentów czy zwykłych kradzieży dochodzi nawet w dobrze zabezpieczonych przestrzeniach. Odpowiedzią często jest "jeszcze więcej kamer" - dokładniejszych, inteligentniejszych, widzących więcej. 

REKLAMA

Trudno nie mieć wrażenia, że nie zawsze widzi się w tym szansę na skuteczne rozwiązanie problemu. To po prostu sposób na pokazanie, że coś się robi - działa i reaguje. 

W swoim stanowisku SOS dla edukacji podkreśla, że w badaniu PISA 2022 tylko 57 proc. uczniów uważało, że nauczycielom zależy na ich samopoczuciu. Tymczasem średnia unijna to 73 proc. 

REKLAMA

Cytowany był również raport NIK, zwracający uwagę na "powszechne braki w obsadzie specjalistów w szkołach" i psychologów, którzy "często dzielą etaty między kilka placówek i nie są dostępni codziennie". Łatwiej jednak zamontować bramkę. 

Potrzeba bezpieczeństwa jest zrozumiała, szczególnie gdy do niebezpiecznych incydentów dochodzi w szkołach, z udziałem młodych ludzi. Tylko istnieje ryzyko, że to wcale nie będzie idealne lekarstwo, na którym można wyłącznie polegać. 

Adam Bednarek
Redaktor

W Spider’s Web od kwietnia 2021 zajmuje się tematami związanymi z ekologią, przyrodą, ochroną środowiska, architekturą, miastami przyszłości, transportem publicznym z pociągami na czele i, rzecz jasna, wpływem technologii na nasze zwykłe życie. Zaczynał od pisania o grach – przede wszystkim w serwisie gamezilla.pl, z przerwą na gram.pl. Następnie zajął się opisywaniem technologii, robiąc to w takich portalach jak next.gazeta.pl, a potem serwisach technologicznych grupy WP (tech.wp.pl, dobreprogramy.pl, gadżetomania.pl – będąc redaktorem prowadzącym – czy polygamia.pl). Prywatnie fan Morrisseya, morza, bloków z wielkiej płyty i dziwnych budynków, o których zdarza mu się zresztą pisać.

REKLAMA
REKLAMA