REKLAMA

Streamujemy wykonanie kary śmierci na żywo. A potem dziwimy się, że dzieci atakują szkoły

Od kilku dni w wielu polskich szkołach dochodzi do ataków z użyciem noży. Policja informuje, że to prawdopodobnie element internetowego challengu - skoordynowanego trendu, w którym młodzi ludzie filmują i publikują ataki, żeby zdobyć uwagę, zasięgi, status. Jeden z napastników chciał streamować atak na żywo. Transmitować go w internecie, tak jak transmituje się podcast na żywo albo unboxing nowego smartfona.

kara smierci live stream
REKLAMA

Challenge - słowo, które kiedyś oznaczało polewanie się wodą z lodem albo jedzenie ostrego sosu, dziś oznacza atak nożem na rówieśnika przed kamerą.

REKLAMA

Pentagon zapowiedział, że egzekucja Nidala Hasana - sprawcy masakry w Fort Hood - odbędzie się publicznie i będzie transmitowana na żywo w internecie. Sekretarz obrony Pete Hegseth z niekrywanym zadowoleniem wyjaśnia, że pluton egzekucyjny będzie strzelał dokładnie o tej samej godzinie, o której Hasan strzelał do swoich ofiar. Dodaje, że “całkiem podoba mu się mentalność z czasów drugiej wojny światowej.”

To nie jest jedyna absurdalna historia z ostatnich dni. W Tennessee stan próbował wykonać wyrok śmierci na Christcie Pike. Podano jej dwie dawki śmiercionośnej substancji, bo po pierwszej nadal żyła. Zespół egzekucyjny spędził godzinę na szukaniu żyły, użył siedmiu igieł, a świadkowie słyszeli, jak kobieta się dusi. Ostatecznie zabrano ją w stanie krytycznym do szpitala, gdzie - wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu - odzyskała przytomność.

REKLAMA

To nie jest egzekucja. To tortury transmitowane w relacjach prasowych dla globalnej publiczności. I nikt z rządzącej administracji USA nie wyraził w związku z tym żadnego dyskomfortu.

Czytaj też: Scrolluj dalej, to tylko katastrofa. Potrzebujemy "socjalistycznego resetu"

REKLAMA

Dzieci nie rodzą się z kulturą przemocy. Uczą się jej

Uczą się jej od tego, co widzą w filmach, serialach, na ekranach smartfonów, czytając w internecie. Uczą się jej od tego, co algorytmy podają im na talerzu. A algorytmy nagradzają to, co najbardziej elektryzuje, czyli głównie brutalność, ekstremizm, przekraczanie granic. Uczą się jej od influencerów, którzy budują zasięgi często na granicy tego, co dopuszczalne społecznie i prawnie. Uczą się jej też od dorosłych. Od polityków i rządów.

Quentin Tarantino - jeden z moich ulubionych reżyserów, przyznaję - zrobił ze śmierci gag, humorystyczny element swoich filmów. Guy Ritchie w “Mobland” - serialu, który uwielbiam - zamienia casualowe egzekucje w kabaretowe scenki, śmieszne i lekkie niczym żart przy kawce z ciastkiem. W filmach akcji broń palna jest tak powszechna jak smartfon, a morderstwa i egzekucje obowiązkowymi elementami scenariuszy. Krew jest nieodzownym efektem wizualnym, nie tragedią.

REKLAMA

To kultura popularna, rozrywka. Można dyskutować jak wpływa na dzieci, ale przynajmniej jest fikcją. Przynajmniej część z nas rozumie, że to udawane.

Ale transmisja egzekucji przez pluton strzelecki z Pentagonu fikcją już nie jest. To prawdziwa śmierć człowieka, transmitowana na żywo, z oficjalnym błogosławieństwem rządu największego - uwaga uwaga - demokratycznego kraju świata. To sygnał wysłany do każdego dziecka z dostępem do internetu: śmierć jest spektaklem, śmierć ogląda się na żywo, śmierć można streamować.

REKLAMA

Trend ataków w polskich szkołach jest coraz brutalniejszy. I dokładnie wpisuje się w estetykę tego, z czym miliony dzieci obcują na co dzień, gdzie przemoc jest dynamiczna, widowiskowa, nagradzana uwagą. Gdzie kamera jest zawsze skierowana na moment uderzenia, a atak przed obiektywem to nie zbrodnia - to content.

A potem nastolatek w polskiej szkole wpada na pomysł żeby zaatakować kolegów i streamować to na żywo. I wszyscy są zaskoczeni.

Pamiętam czasy - i mówię to bez nostalgii, tylko jako obserwację - gdy przywódcy cywilizowanych krajów starali się nie dokładać do ognia. Gdy przemoc była tematem trudnym, nie rozrywkowym, a kara śmierci - nawet gdy istniała - była wykonywana za zamkniętymi drzwiami.

REKLAMA

Dziś mamy sekretarza obrony USA, który z entuzjazmem zapowiada publiczną egzekucję i livestream dla każdego chętnego. Który traktuje zadanie śmierci człowiekowi jak event medialny o wartości milionów kliknięć.

To nie jest odizolowany przypadek, to trend. Brutalność jako polityczna siła. Przemoc sygnałem twardości. Śmierć spektaklem, który przyciąga uwagę i buduje poparcie.

REKLAMA

Nie twierdzę, że nastolatek który zaatakował szkołę obejrzał wcześniej przemówienie Hegsetha i postanowił zrobić to samo. Ludzka psychologia jest bardziej złożona. Agresja ma wiele źródeł - rodzina, szkoła, zdrowie psychiczne, dostęp do narzędzi przemocy, presja społeczna.

REKLAMA

Twierdzę coś innego - żyjemy w kulturze, która normalizuje przemoc jako spektakl. Która uczy, że dramatyczne akty agresji są czymś co się ogląda, lajkuje, co generuje uwagę. Śmierć i krzywda są treścią, nie tragedią.

Tę kulturę współtworzą nie tylko Hollywood i algorytmy TikToka. Dziś współtworzą ją także rządy, które zamiast studzić emocje ścigają się w demonstrowaniu brutalności. Politycy, którzy grają tym, że agresja, przemoc słowna i fizyczna przyciąga uwagę lepiej niż jakikolwiek program wyborczy.

REKLAMA

Jestem przerażony aktualnym stanem naszej cywilizacji. Nie dlatego, że jest brutalny - brutalny był przecież zawsze. Ale dlatego, że brutalność przestała być wstydem. Stała się atutem.

Nastolatek, który chciał streamować atak na szkołę nie wziął tego pomysłu znikąd. Żyjemy w świecie, który go tego nauczył.

Przemysław Pająk
Redaktor

Ojciec założyciel i rednacz Spider's Web w jednym. Słynie z bufonowatych tyrad, w których ogłasza prawdę objawioną i jedyną. W Sieci zaczynał pisać, gdy większość Czytelników Spider's Web chodziła jeszcze w pampersach. Wymądrza się głównie na temat biznesu technologicznego, ale tak naprawdę ma wiele do powiedzenia na tematy wszelakie.

REKLAMA
REKLAMA