Dziwna moda z Apple Watchem. Zdejmują paski, noszą zegarki w inny sposób
W sieci pojawił się dziwny trend dotyczący zegarków Apple'a. Użytkownicy rezygnują z noszenia Apple Watchów na nadgarstkach. Zamiast tego noszą je niczym breloczki.

Posiadacze Apple Watchów zaczęli ściągać ze swoich urządzeń paski. Następnie biorą kopertę i umieszczają ją w dedykowanym etui, dzięki któremu sprzęt można przypiąć do smyczy lub kluczy. Pytanie: jaki jest tego sens i po co w ogóle to robić?
Zamieniają Apple Watche w breloczki
Użytkownicy zegarków Apple'a najwyraźniej zderzyli się z typowym problemem pierwszego świata. Nie do końca wiedzą, dlaczego kupili Apple Watcha, i teraz kombinują tak, żeby tylko nie korzystać z urządzenia jak z klasycznego zegarka.
Zegarki Apple'a trafiają do nas w pudełku jako sama koperta. Dopiero użytkownik musi zamontować dołączony do zestawu pasek. Jest to akurat bardzo proste - wystarczy dobrze dopasować dwa elementy do otworów. Tak samo demontaż pasków jest kwestią chwili - wystarczy nacisnąć przyciski z tyłu urządzenia, aby zwolnić blokadę.
Internauta pod pseudonimem MindVoyager twierdzi, że ludzie w sieci coraz chętniej to wykorzystują i zamieniają swoje zegarki w breloczki. Najczęściej sięgają po akcesoria w formie etui z mocowaniami, aby móc przypiąć zegarek do kluczy, torby, plecaka lub nosić go tak jak dawne zegarki kieszonkowe.
Urządzenia w tej formie często są wykorzystywane jako odtwarzacze muzyki, np. z platformy Spotify. Oczywiście zegarek pozwala również na odczytywanie powiadomień, sprawdzanie godziny i korzystanie z zainstalowanych aplikacji.
Problem z takim podejściem polega na tym, że tracimy główne zalety inteligentnego zegarka. Urządzenie nie korzysta z wbudowanych czujników: nie mierzy więc snu, tętna, natlenienia krwi ani temperatury ciała i nie monitoruje aktywności. Nie jesteśmy również w stanie skorzystać z funkcji ostrzegania o nietypowym lub niskim tętnie, nieregularnym rytmie pracy serca czy chociażby bezdechu sennym.
Apple Watch po ściągnięciu z nadgarstka domyślnie się blokuje
Apple w swoich zegarkach domyślnie stosuje mechanizm automatycznego blokowania ekranu po ściągnięciu urządzenia z nadgarstka. Odblokowanie odbywa się za pomocą kodu PIN lub automatycznie, jeśli tuż obok mamy iPhone'a. Ma to oczywiście na celu zabezpieczenie informacji przechowywanych na urządzeniu. Nawet jeśli ktoś ukradłby nam zegarek, bez PIN-u średnio cokolwiek zrobi.
Sęk w tym, że ten mechanizm sprawia, iż korzystanie z zegarka jako breloka bywa bardzo irytujące. Jeśli kiedykolwiek próbowaliście zrobić cokolwiek na ściągniętym zegarku Apple'a, wiecie, że mechanizm blokady działa nawet zbyt skutecznie. Jest co prawda możliwość wyłączenia kodu PIN w ustawieniach zegarka, ale to średnio bezpieczne rozwiązanie, które uniemożliwia płacenie zbliżeniowe - dezaktywuje Apple Pay.
Dlatego nowy trend traktowałbym jako ciekawostkę, a nie coś, za czym naprawdę warto podążać.
Czytaj też:
Redaktor działu nowe technologie w Spider's Web. Specjalizuje się w tematyce sprzętu i oprogramowania, a także telekomunikacji. Od najmłodszych lat fan elektroniki - komputerów, laptopów i smartfonów, z którą odkąd tylko mógł, spędzał masę czasu. Z czasem swoją pasję zamienił w pracę, początkowo pisząc o technologiach mobilnych, a następnie o (prawie) wszystkim związanym z technologią. Poprzednio pisał na łamach Tabletowo.pl oraz oiot.pl, gdzie poruszał tematykę sprzętu komputerowego, systemów operacyjnych, aplikacji, smart home, sztucznej inteligencji, a także nauki. Oprócz technologii jest wielkim fanem mody, a po godzinach pracy spędza czas ze słuchawkami na uszach, w których przede wszystkim gra rodzimy hip-hop.