Polska testuje nową broń. Wojsko wyznaczyło korytarz od Bałtyku aż po Podkarpacie
Polska armia testuje broń Deep Precision Strike, czyli precyzyjną broń dalekiego zasięgu. Nad Polską wytyczono specjalny korytarz powietrzny, w którym przemieszczać będa się drony. Mieszkańcy położonych na trasie miejscowości mogą spodziewać się alertów RCB.

Nad Polską mogą odbyć się zapowiadane przez Ministerstwo Obrony Narodowej testy bezzałogowych statków powietrznych dalekiego zasięgu. Resort nie ujawnił dokładnego przebiegu prób, ale informacje zawarte w Planie Użytkowania Przestrzeni Powietrznej wskazują, że na potrzeby operacji zarezerwowano nietypowy korytarz lotniczy przecinający znaczną część kraju.
Szczegóły dotyczące planowanych lotów można znaleźć w danych publikowanych przez Polską Agencję Żeglugi Powietrznej. Zwrócił na nie uwagę profil Polish Military Radar w serwisie X. Szczególnie interesująca jest strefa TSA460A/B/C/D, która swoim kształtem przypomina długi i wąski korytarz rozciągający się pomiędzy dwoma wojskowymi poligonami.
Trzeba jednak zaznaczyć, że nie jest to oficjalne potwierdzenie trasy lotu dronów. Ministerstwo Obrony Narodowej nie podało publicznie, że właśnie w tym miejscu odbędą się testy. Układ zarezerwowanej przestrzeni powietrznej jest jednak zgodny z informacjami o planowanych próbach bezzałogowych systemów dalekiego zasięgu.
Korytarz dla dronów przecina siedem województw
Wyznaczona strefa łączy Centralny Poligon Sił Powietrznych w Wicku Morskim na Pomorzu z Ośrodkiem Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych w Nowej Dębie na Podkarpaciu. To odległe od siebie o setki kilometrów obiekty, które mogą zostać wykorzystane do przeprowadzenia testów związanych z lotami bezzałogowych statków powietrznych.
Trasa przebiega przez siedem województw: pomorskie, zachodniopomorskie, lubuskie, dolnośląskie, śląskie, świętokrzyskie oraz podkarpackie. Zarezerwowana przestrzeń rozciąga się więc niemal przez całą Polskę, od wybrzeża Bałtyku po południowo-wschodnią część kraju.

Rezerwacja strefy obowiązuje 11 września od godziny 8:00 do 21:00. W tym czasie mogą być prowadzone operacje, dla których konieczne jest ograniczenie obecności innych statków powietrznych w wyznaczonym obszarze.
Parametry TSA460A/B/C/D wskazują również na stosunkowo niski pułap prowadzenia lotów. Drony mogą operować od poziomu ziemi do wysokości 4500 stóp, czyli około 1372 metrów. Taki zakres jest istotny w przypadku bezzałogowych platform, które mają być testowane w warunkach zbliżonych do rzeczywistych działań.
Nie wiadomo natomiast, w którym kierunku odbędzie się potencjalny lot. Maszyna może wystartować z poligonu w Wicku Morskim i skierować się na południe, ale możliwy jest również scenariusz odwrotny, czyli rozpoczęcie operacji w Nowej Dębie i przelot w kierunku Bałtyku.
Alerty RCB dla mieszkańców
Warto w tym miejscu przypomnieć wpis w seriwsie X zamieszczony przez wiceministra obrony narodowej, Cezarego Tomczyka.
Dalej. Precyzyjniej. Na dużą skalę. W akceptowalnym koszcie. W najbliższych dniach Siły Zbrojne RP rozpoczną testy polskich rozwiązań w obszarze Deep Precision Strike – zdolności do precyzyjnego rażenia na dużych odległościach z wykorzystaniem niskokosztowych bezzałogowych systemów uzbrojenia. Sprawdzimy rozwiązania polskiego przemysłu, w tym ich zdolność do działania na dystansach około 1000 km. Chodzi o to, by przeciwnik już na etapie planowania agresji wiedział, że jej koszt może być bardzo wysoki. To właśnie wzmacnia odstraszanie - napisałe Cezary Tomczyk.
Dodał on, że testy będą prowadzone na podstawie Decyzji Nr 123/MON z 12 września 2025 r., która ustanowiła procedury testowania w Siłach Zbrojnych RP bezzałogowych statków powietrznych, bezzałogowych systemów uzbrojenia oraz środków ich zwalczania. Proces koordynuje Inspektorat Wojsk Bezzałogowych Systemów Uzbrojenia.
Testy odbędą się etapowo. Najpierw badanie zdolności na poligonie, później jeśli zostaną spełnione kryteria wojska w specjalnie wyznaczonych korytarzach powietrznych. Testowane drony nie będą wyposażone w głowice bojowe. Mieszkańcy rejonów objętych planowanymi lotami zostaną wcześniej poinformowani za pośrednictwem komunikatów Rządowego Centrum Bezpieczeństwa - dodaje Tomczyk.
Polska testuje broń dalekiego zasięgu
Planowane próby są związane z szerszym programem rozwijania przez Polskę zdolności określanych jako Deep Precision Strike. Chodzi o możliwość precyzyjnego rażenia celów znajdujących się w dużej odległości przy wykorzystaniu systemów, których koszt może być znacznie niższy niż w przypadku klasycznych pocisków manewrujących czy innych drogich środków rażenia.
O rozpoczęciu testów mówił wcześniej Cezary Tomczyk, wiceminister obrony narodowej. Resort chce sprawdzić możliwości konstrukcji opracowywanych i oferowanych przez polski przemysł obronny. W grę wchodzą bezzałogowe systemy zdolne do pokonywania bardzo dużych odległości, a więc rozwiązania, które w przyszłości mogą zwiększyć możliwości polskiego wojska w zakresie rażenia celów przeciwnika.
Jeżeli scenariusz się potwierdzi, będzie to jedna z ciekawszych prób polskich bezzałogowych systemów uzbrojenia. Sam przebieg operacji może dostarczyć wojsku informacji potrzebnych do dalszego rozwijania zdolności rażenia celów na dużych odległościach.
Polskie drony o zasięgu 1000 km
Ministerstwo Obrony Narodowej nie ujawniło na razie, jakie dokładnie konstrukcje zostaną wykorzystane podczas testów. Z wypowiedzi wiceministra obrony narodowej wynika jednak, że próby dotyczą systemów przeznaczonych do rażenia celów na bardzo dużym dystansie.
Polski przemysł zbrojeniowy od pewnego czasu pracuje nad własnymi dronami uderzeniowymi dalekiego zasięgu. Są to konstrukcje z kategorii amunicji krążącej i bezzałogowców typu one-way attack, czyli maszyn zaprojektowanych do wykonania misji w jednym kierunku i uderzenia w wyznaczony cel.
Wśród nich jest Warmate 50, dron rozwijany przez polską Grupę WB. W przypadku tej konstrukcji pojawiają się informacje o docelowym zasięgu sięgającym około 1000 km oraz możliwości przenoszenia głowicy bojowej o masie około 50 kg.
Kolejnym takim dronem jest MTJD-15. To w pełni polski, bezzałogowy statek powietrzny z napędem turboodrzutowym o zasięgu do 1000 km i prędkości przelotowej ponad 600 km/h. Konstrukcję rozwija polska firma TKH we współpracy z podmiotem TOP GUN. Projekt z rodziny Modular Turbo Jet Drone zaprezentowano po raz pierwszy na targach MSPO w Kielcach w 2025 r.
Z kolei Hornet to polski bezzałogowy system uderzeniowy, często nazywany polskim Shahedem, którego linię produkcyjną oficjalnie zaprezentowano 9 lipca 2026 r. w Sochaczewie. Projekt został opracowany przez państwowy Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych (ITWL), a pełne prawa własności intelektualnej do niego należą do Ministerstwa Obrony Narodowej. Docelowa wydajność nowo otwartego zakładu produkcyjnego w Sochaczewie ma osiągnąć imponujący poziom do 1000 dronów miesięcznie.
Pod względem konstrukcyjnym maszyna charakteryzuje się układem delta z napędem spalinowym i śmigłem pchającym, przy czym jej długość wynosi 2,6 m rozpiętość skrzydeł to 2,2 m, a łączna masa całkowita zamyka się w 85 kg. Hornet osiąga prędkość maksymalną przekraczającą 200 km/h, oferując zasięg operacyjny wynoszący do nawet 1200 km w wariantach rozszerzonych.
System powstał w dwóch głównych odmianach: jako cel latający Hornet PL-AT-1 imitujący amunicję krążącą na potrzeby szkoleń i testów, a także jako bezzałogowiec w wersji uderzeniowej typu one way attack, który jest przystosowany do przenoszenia głowicy bojowej o masie od 16 do 20 kg.
Dziennikarz Spider's Web. Specjalizuje się w tematyce militariów i obronności. Pisze również o nauce - głownie o kosmosie. Jest pasjonatem lotnictwa, broni pancernej i miłośnikiem symulatorów. Interesuje się historią konfliktów oraz Chin i Wietnamu w XX wieku. Dziennikarzem jest od 1998 roku. Pracował w Super Expressie, Gazecie Wyborczej, Purepc. Jest autorem trzech książek poświęconych wojnie w Wietnamie. Prywatnie interesuje się również fizyką, grami, kotami i kolarstwem górskim.