REKLAMA

Będzie ważna zmiana dotycząca PESEL-u? Dopiero wielki wyciek obudził polityków

Politycy zaczęli wreszcie myśleć o automatyczny zastrzeżeniu PESEL-u. Mądry polityk po szkodzie.

pesel

Nie po raz pierwszy coś musi dotknąć i dotyczyć wysoko postawionych osób, aby móc zacząć dyskusję o kwestiach kluczowych dla wszystkich - tak jest w sprawie automatycznego zastrzeżenia numeru PESEL.

Od kilkunastu dni Polacy dostają SMS-y od placówek medycznych z informacją, że ich numery PESEL mogły wyciec. W przesłanym komunikacie pojawia się sugestia, aby zastrzec numer. To oczywiście pokłosie wielkiego wycieku, w wyniku którego dane nawet 18 mln Polaków są zagrożone. 

Informacje, czy nasz PESEL znalazł się w feralnej bazie, mogliśmy wcześniej uzyskać na stronie bezpiecznedane.gov.pl. Tam też polecono Polakom, aby możliwie jak najszybciej zastrzec swój PESEL. 

To jest podstawowa i tak naprawdę jak na razie jedyna rada. Od razu więc nasuwa się pytanie, dlaczego to ofiary muszą same bronić się przed konsekwencjami wycieku. Bylibyśmy dużo lepiej chronieni, gdyby PESEL zastrzeżony był zawsze, z urzędu. 

Wciąż nie dostałem wiadomości od placówki, że mój numer PESEL wyciekł. Tymczasem takie ryzyko sugerowała strona bezpiecznedane.gov.pl. Gdybym jednak nie sprawdził tego sam z siebie - i gdybym wcześniej nie miał zastrzeżonego PESEL-u - nawet nie wiedziałbym o potencjalnym zagrożeniu. 

Mądry Polak po wycieku. PESEL zastrzeżony z automatu? 

Nad tym zastanawia się teraz szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki. W rozmowie na antenie Radia Zet przyznał, że jego PESEL też "wypłynął". 

Może powinniśmy pomyśleć czy PESEL w ogóle nie powinien być zastrzeżony automatycznie. Ile razy w miesiącu korzystamy z numeru PESEL, załatwiając sprawy urzędowe? Bardzo rzadko. My po komunikacie "zastrzeż PESEL" postawiliśmy kropkę, a powinniśmy iść trochę dalej. Jeśli moje dane wypłynęły, to ja też muszę mieć poczucie, że państwo mi powie co zrobić dalej - stwierdził Grodecki.

Słuszna uwaga. Szkoda, że pojawia się dopiero po wycieku danych.

Automatyczne blokowanie PESEL-ów proponowałem już dwa lata temu. Od 1 czerwca 2024 r. zastrzeżenie numeru PESEL sprawiało, że to nie my jesteśmy odpowiedzialni finansowo za konsekwencje kradzieży czy wycieku danych. Wówczas pisałem, że choć samo zastrzeżenie numeru PESEL jest stosunkowo proste, jeśli korzystamy z mObywatela, to lepiej by było, gdyby użytkownik zajmował się tylko odblokowaniem PESEL-u, kiedy jest taka potrzeba. Czyli podczas podpisywania umów czy wizyt u notariusza. 

Każda osoba w Polsce powinna mieć zastrzeżony PESEL - mówił w sierpniu minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski

Mamy dzisiaj jasny przekaz do społeczeństwa: zastrzeż PESEL bez względu na to, czy jesteś na jakichś listach czy nie. Miej świadomość higieny cyfrowej, dwuskładnikowe uwierzytelnienie, podstawowa odpowiedzialność (...) Można to zrobić w mObywatelu, można zrobić to w urzędzie miasta. To jest bardzo banalna sprawa, w mObywatelu w kilka sekund, do urzędu trzeba pojechać, można podpisać oświadczenie - radził szef resortu cyfryzacji. 

Tak, to prosta i banalna sprawa, ale dlatego może łatwo wypaść z głowy. Skoro jednak zastrzeżenie jest tak łatwe, to przecież równie bezproblemowe jest jego odblokowanie. Można by więc było jeszcze bardziej uprościć cały proces.

Wprawdzie liczba Polaków korzystających z tej opcji stale rośnie. Pod koniec roku resort informował, że blisko siedem i pół miliona Polek i Polaków zastrzegło swój PESEL. W tegoroczne wakacje z usługi skorzystało ponad 4,5 miliona razy.

Kiedy pod koniec ub. r. resort chwalił się wynikami, przytoczono również dane płynące z raportu Związku Banków Polskich. Z nich wynikało że w III kwartale 2025 roku co 36 minut próbowano wyłudzić kredyt. Już sama ta statystyka powinna być dobrym impulsem, aby chronić również tych, którzy z jakiegoś powodu swojego PESEL-u nie zastrzegli. Jasne, sama blokada numeru nie sprawi, że będziemy w pełni bezpieczni. Ale to jeden niezbędny krok w tym kierunku.

Szkoda, że dopiero wielki wyciek danych zwrócił uwagę na ten problem

Niestety, tak to często bywa - musi stać się coś spektakularnego, aby doszło do zmiany. Bez prywatnej wojny biznesmena z Facebookiem nie doczekalibyśmy się konkretnej interwencji ws. internetowych oszustów, a bez ogromnego wycieku danych - którego ofiarą są też ważne osobistości - nie wzięto by pod uwagę lepszego sposobu na ochronę danych obywateli. Na razie i tak jesteśmy na temacie dyskusji, ale lepsze to niż nic.

Adam Bednarek
Redaktor

W Spider’s Web od kwietnia 2021 zajmuje się tematami związanymi z ekologią, przyrodą, ochroną środowiska, architekturą, miastami przyszłości, transportem publicznym z pociągami na czele i, rzecz jasna, wpływem technologii na nasze zwykłe życie. Zaczynał od pisania o grach – przede wszystkim w serwisie gamezilla.pl, z przerwą na gram.pl. Następnie zajął się opisywaniem technologii, robiąc to w takich portalach jak next.gazeta.pl, a potem serwisach technologicznych grupy WP (tech.wp.pl, dobreprogramy.pl, gadżetomania.pl – będąc redaktorem prowadzącym – czy polygamia.pl). Prywatnie fan Morrisseya, morza, bloków z wielkiej płyty i dziwnych budynków, o których zdarza mu się zresztą pisać.