Polacy przypomnieli sobie, że mogą spać w lesie. Eksplozja popularności
Nie musisz rezerwować kempingu, żeby przespać się w lesie. Lasy Państwowe udostępniają około 643 tys. ha do legalnego biwakowania, a program właśnie przeżywa drugą eksplozję popularności.

Hotel ma 643 tys. ha, nie wydaje kluczy, nie pobiera opłaty i raczej nie zaoferuje śniadania. Za to można w nim legalnie rozbić namiot albo rozwiesić hamak i zostać na noc. Program Zanocuj w lesie działa w setkach nadleśnictw w Polsce, a w najprostszym wariancie nie wymaga nawet wcześniejszego zgłoszenia. Teraz przypomnieli sobie o tym obywatele, odkrywając ponownie tę możliwość dzięki agregatorowi promocji.
Nie, to nie jest promocja. I właśnie dlatego jest jeszcze lepiej
Program ponownie zrobił się głośny za sprawą Peppera, gdzie pojawił się jako darmowa okazja. Trudno się dziwić, bo w czasach, gdy letni nocleg potrafi kosztować kilkaset złotych, hasło 0 zł za noc wygląda całkiem nieźle. Tyle że żadnego kuponu ani ograniczonej czasowo promocji nie ma. Zanocuj w lesie działa na stałe od 2021 r.
Obecnie wyznaczone strefy zajmują około 643 tys. ha i znajdują się na terenie 425 nadleśnictw. Nie są to klasyczne pola biwakowe. Zazwyczaj nie ma recepcji, prysznica, toalety, kranu, prądu, kosza na śmieci ani nawet ławki. Dostaje się po prostu kawał lasu i zgodę na to, żeby w nim zostać po zmroku.
Jeżeli grupa liczy maksymalnie 9 osób i chce spędzić w jednym miejscu nie więcej niż 2 noce z rzędu, nie trzeba niczego zgłaszać. Przy większej grupie albo dłuższym pobycie konieczny jest kontakt z właściwym nadleśnictwem co najmniej 2 dni robocze wcześniej i uzyskanie potwierdzenia. Wybierasz miejsce, pakujesz sprzęt i jedziesz. Tylko najpierw trzeba wiedzieć, gdzie dokładnie jechać.
Nie rozbijaj namiotu w pierwszym lepszym miejscu
Program nie oznacza zgody na nocowanie w dowolnym lesie państwowym. Każde uczestniczące nadleśnictwo ma wyznaczone konkretne obszary. Wszystkie można znaleźć w Banku Danych o Lasach oraz aplikacji mBDL, wybierając mapę zagospodarowania turystycznego.
Warto zrobić to jeszcze przed samym wyjazdem, najlepiej pobierając mapę na telefon. Granice stref zwykle nie są bowiem oznaczone w terenie wielkimi tablicami tu można spać. Na nizinach pomagają numery na słupkach oddziałowych, ale w praktyce telefon z mapą jest znacznie wygodniejszy.
Trzeba też sprawdzić stronę konkretnego nadleśnictwa. Nawet jeśli cały obszar figuruje w programie, jego fragment może być czasowo zamknięty z powodu prac leśnych, zagrożenia pożarowego albo innych względów bezpieczeństwa. Poszczególne nadleśnictwa publikują czasowe wyłączenia konkretnych oddziałów nawet wewnątrz stref Zanocuj w lesie. Czyli pinezka na mapie to dopiero początek.
Namiot tak. Samochód już nie
Można nocować w hamaku, pod tarpem albo w namiocie. Lasy Państwowe preferują hamaki, a namiot należy ustawić tak, żeby nie niszczyć runa ani nie rozgarniać ściółki. Nie można natomiast potraktować programu jak darmowego kempingu dla kamperów.
Wjazd samochodem, motocyklem czy kamperem na leśne drogi nadal jest zabroniony, chyba że konkretna droga została udostępniona do ruchu. Samochód zostawia się na parkingu lub wyznaczonym miejscu postoju i dalej idzie z ekwipunkiem.
To szalenie istotne, bo wizja podjeżdżam SUV-em nad jezioro, otwieram bagażnik i rozstawiam obóz nie ma wiele wspólnego z zasadami programu. Zresztą cały pomysł jest nastawiony raczej na lekki biwak niż przeniesienie połowy domu do lasu.
Jak pisaliśmy wcześniej na Spider’s Web, legalna strefa Lasów Państwowych jest też czymś zupełnie innym niż rozbicie namiotu w parku narodowym. Za tę drugą wersję wakacyjnej przygody można dostać mandat liczony nawet w tysiącach złotych.
Ognisko może zepsuć cały plan
Drugi klasyczny błąd to założenie, że skoro wolno spać, to wolno również rozpalić obok namiotu ognisko. Nie wolno. Ogień można rozpalać wyłącznie w miejscach wyznaczonych przez nadleśniczego. Takich punktów w obrębie strefy może nie być wcale. Nie można też po prostu pozbierać leżących gałęzi i uznać ich za darmowy opał. Pozyskiwanie drewna na potrzeby obozowiska jest zabronione.
Przeczytaj także:
Jeszcze bardziej zdradliwe są kuchenki gazowe. Tutaj nie ma jednej odpowiedzi dla całej Polski. O ich dopuszczeniu decyduje konkretne nadleśnictwo. Jeśli kuchenka jest dozwolona, trzeba jeszcze sprawdzić aktualny stopień zagrożenia pożarowego. Przy 3., czerwonym stopniu korzystać z niej nie wolno. Odpadają również m.in. gleby torfowe, młodniki, wysokie trawy i wrzosowiska. Krótko mówiąc: kiełbasa z ogniska nie jest częścią pakietu.
*Źródło zdjęcia wprowadzającego: pixelshot, Canva Pro
Redaktor Spider's Web specjalizujący się w tematyce naukowej. O nowych technologiach zaczął pisać w 2012 r. na łamach portalu Telix. Później współtworzył treści dla Komputer Świata i PCLabu. Epizod dziennikarski zaliczył także w lokalnej gazecie i w dziale blogowym SpeedTest. Współzałożyciel agencji BlueCopy, zajmującej się copywritingiem i poligrafią. Przez pewien czas właściciel firmy transportowej. Prywatnie fan starych polskich oper mydlanych (oglądanych obowiązkowo z konkubiną), dumny opiekun kotki brytyjskiej i pasjonat-amator druku 3D.