REKLAMA

Windows 11 uratuje ciebie i mnie. Przed podsłuchiwaniem

Windows 11 stawia na poprawki w bezpieczeństwie korzystania z komputera. System operacyjny chce zapobiec podsłuchiwaniu i podglądaniu użytkowników.

Windows 11

Microsoft robi wszystko, aby ulepszyć swój system operacyjny. W ostatnich miesiącach wykonał mnóstwo prac pod kątem działania, optymalizacji czy podstawowych funkcji. Wiele zmian jest zaszytych głęboko w systemie i użytkownicy ich nie zauważają na pierwszy rzut oka. Tym razem jednak nowość wpłynie na jedną z najważniejszych kwestii: bezpieczeństwo.

Windows 11 zablokuje podsłuchiwanie i podglądanie przez aplikacje

W najnowszej wersji eksperymentalnej Windowsa 11 została dodana funkcja indywidualnej kontroli prywatności, polegająca na zarządzaniu dostępem do kamery oraz mikrofonu dla konkretnych aplikacji. Wcześniejsza wersja narzędzia pozwalała albo zbiorowo przyznać, albo zablokować dostęp do mikrofonu bądź kamery dla wszystkich aplikacji.

Nie było to zatem rozwiązanie idealne, ponieważ w przypadku niektórych programów, np. do komunikacji pokroju Teams lub Discord, chcemy pozostawić dostęp do mikrofonu czy kamerki. Z kolei w innych - niekoniecznie.

Teraz w nowej wersji testowej Microsoft wdrożył indywidualną kontrolę dostępu do mikrofonu i kamerki internetowej. Dzięki temu w przeglądarkach i innych aplikacjach można zarządzać tym, czy dany program będzie mógł nas słuchać lub widzieć. To dobre rozwiązanie dla osób, które szanują swoją prywatność i chcą mieć pewność, że żaden program - szczególnie taki, któremu nie ufamy - nie będzie nas podglądał lub podsłuchiwał.

Wiele laptopów jest wyposażonych w diody LED, które informują o tym, że dana aplikacja wykorzystuje kamerkę internetową. Niestety w przypadku mikrofonów nie jest to standardem i tak naprawdę nie wiemy, czy jakaś aplikacja nas nie podsłuchuje. Dzięki nowej aktualizacji w ustawieniach w sekcji Prywatność i bezpieczeństwo > Mikrofon / Kamera będziemy mogli zarządzać każdą aplikacją z osobna.

Rozwiązanie ma działać z każdą aplikacją desktopową - także w starszym formacie Win32.

Funkcja wyciągnięta z systemu Android

Nowość wygląda zupełnie tak, jakby Microsoft zainspirował się Androidem. System Google od wielu lat pozwala przyznawać i blokować dostęp dla konkretnych aplikacji bezpośrednio w ustawieniach. Jednak to nie tak, że trzeba się zagłębiać w odmęty komputera, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo.

Każda aplikacja będzie nas jednorazowo pytać o dostęp do mikrofonu czy aparatu przy pierwszym uruchomieniu. Wtedy będziemy mogli zdecydować, czy ufamy na tyle danemu programowi, czy też nie. Rozwiązanie ma działać także w przypadku lokalizacji – zarówno wyświetli komunikat przy uruchomieniu nowej aplikacji, jak i pozwoli zmienić opcje w ustawieniach.

Kiedy aktualizacja z indywidualnymi przełącznikami będzie dostępna dla wszystkich? Trudno powiedzieć, ponieważ obecnie trafiła wyłącznie do osób testujących system. Oczekujemy, że w ciągu kilku następnych tygodni rozwiązanie stanie się standardem na naszych komputerach.

Czytaj też:

Albert Żurek
Redaktor

Redaktor działu nowe technologie w Spider's Web. Specjalizuje się w tematyce sprzętu i oprogramowania, a także telekomunikacji. Od najmłodszych lat fan elektroniki - komputerów, laptopów i smartfonów, z którą odkąd tylko mógł, spędzał masę czasu. Z czasem swoją pasję zamienił w pracę, początkowo pisząc o technologiach mobilnych, a następnie o (prawie) wszystkim związanym z technologią. Poprzednio pisał na łamach Tabletowo.pl oraz oiot.pl, gdzie poruszał tematykę sprzętu komputerowego, systemów operacyjnych, aplikacji, smart home, sztucznej inteligencji, a także nauki. Oprócz technologii jest wielkim fanem mody, a po godzinach pracy spędza czas ze słuchawkami na uszach, w których przede wszystkim gra rodzimy hip-hop.