Starlink ma nową definicję Europy. Nie ma w niej Polski
Starlink ma własną definicję Europy i najwyraźniej Polska się do niej nie łapie. Dla polskich klientów oznacza to znacznie większe koszty i więcej formalności przy wyjazdach za granicę z terminalem.

Jeżeli jesteś klientem Starlinka i planujesz wybrać się zagranicę ze swoim terminalem, mam złą wiadomość. Starlink zdecydował, że Polska nie będzie częścią wspólnego europejskiego regionu usługi Starlink Roam. Dla polskich użytkowników oznacza to dodatkowe formalności podczas podróży, a w przypadku dłuższych wyjazdów również konieczność sięgnięcia po droższy abonament.
Polska poza europejskim regionem Starlinka
Na zmianę jako pierwszy zwrócił uwagę użytkownik Reddita, który zapytał, dlaczego Polska została pominięta w zestawieniu europejskich państw objętych wspólnym regionem Starlinka. Na liście znajdziemy m.in. Niemcy, Czechy, Słowację, Litwę, Węgry, większość pozostałych państw Unii Europejskiej, a także Wielką Brytanię. Wyróżniono również terytoria takie jak Wyspy Alandzkie, Guernsey, Wyspa Man, Jersey oraz Svalbard i Jan Mayen. Polski w tym zestawieniu nie ma.
Starlink podzielił poszczególne państwa na regiony, które mają znaczenie dla osób korzystających z terminala podczas podróży. Przemieszczanie się pomiędzy krajami należącymi do tego samego obszaru nie jest traktowane jako podróż międzynarodowa. Polska nie została jednak przypisana do wspólnego regionu europejskiego - i to pomimo faktu, że częścią europejskiego regionu jest czterech z naszych sąsiadów, w tym znacznie mniejsza od nas Litwa.
Na stronie Starlinka pojawia się w tej sprawie jednoznaczny komunikat: "Polska nie jest uwzględniona w powyższym regionie. Konta zarejestrowane w Polsce są traktowane jako przeznaczone wyłącznie do użytku w Polsce". Dla osób korzystających z terminala przede wszystkim w kraju zmiana nie ma większego znaczenia. Problem pojawia się dopiero przy przekraczaniu granicy.
Podróżowanie ze Starlinkiem będzie droższe - i bardziej problematyczne
Użytkownik z Polski, który zabierze Starlinka do Niemiec, Czech, Hiszpanii czy innego państwa znajdującego się w europejskim regionie, nie może liczyć na takie same zasady jak klient z kraju objętego wspólnym obszarem. Wyjazd jest traktowany jako podróż zagraniczna i wiąże się z koniecznością wykupu znacznie droższego pakietu. Przed zmianami w usłudze Roam wystarczyło kupić pakiet "W drodze" - 100 GB za 180 zł na 30 dni, aby cieszyć się Starlinkiem na terenie większości państw europejskich.
Od teraz jednak należy wykupić pakiet "W drodze - bez ograniczeń" za 460 zł na 30 dni, zarejestrować podróż a po 30 miesiącach wrócić do kraju i wyzerować limit. Bowiem Starlink „W drodze - bez ograniczeń” pozwala korzystać z internetu poza krajem rejestracji przez maksymalnie 30 dni podczas jednej podróży. Po upływie tego okresu użytkownik musi wrócić do kraju, przenieść konto do nowego państwa albo skorzystać z jednego z droższych planów Priority.
Podróż rejestruje się poprzez przesłanie Starlinkowi paszportu lub innego dokumentu tożsamości ze zdjęciem. Takich formalności nie muszą wykonywać klienci z państw należących do wspólnego europejskiego regionu. W ich przypadku przemieszczanie się pomiędzy krajami znajdującymi się na liście nie jest traktowane jako opuszczenie regionu macierzystego.
Dla użytkowników Starlinka podróżujących kamperami, łodziami czy po prostu zabierających terminal na zagraniczne wakacje różnica może być więc istotna. Polska znajduje się przecież pomiędzy państwami, które zostały objęte wspólnym regionem. Wyjazd z Warszawy do Berlina, Pragi czy Bratysławy może jednak wiązać się z innymi zasadami niż podróż klienta zarejestrowanego w Niemczech, Czechach lub na Słowacji.
Różnica jest więc szczególnie odczuwalna dla osób, które potrzebują internetu satelitarnego podczas dłuższego pobytu poza Polską. Zamiast korzystać z tańszego pakietu, użytkownik może zostać zmuszony do wyboru droższej oferty, jeżeli chce zachować dostęp do sieci podczas zagranicznego wyjazdu.
Starlink nadal działa w Polsce
Zmiana nie oznacza wycofania Starlinka z Polski. SpaceX nadal oferuje w naszym kraju zarówno usługę stacjonarną, jak i pakiety przeznaczone dla osób korzystających z internetu podczas podróży. Problem dotyczy wyłącznie przypisania Polski do regionu podróży. W dokumentacji Starlinka nasz kraj jest traktowany jako obszar przeznaczony wyłącznie do użytku przez konta zarejestrowane w Polsce. Wyjazd poza granice wymaga więc dodatkowych działań ze strony klienta.
Nowe zasady nie weszły też w życie jednocześnie dla wszystkich użytkowników. Starlink podał, że nowych klientów objęły one już 14 lipca 2026 r. W przypadku osób korzystających z usługi wcześniej zmiany mają zacząć obowiązywać 17 sierpnia.
Dlaczego Starlink pominął Polskę?
Największą niewiadomą pozostaje powód, dla którego Polska nie znalazła się w europejskim regionie. Lista obejmuje ponad 30 państw, w tym bezpośrednich sąsiadów naszego kraju. Nie wiadomo również, czy pominięcie Polski ma związek z kwestiami regulacyjnymi, warunkami świadczenia usług czy inną decyzją operatora.
Na razie Starlink nie przedstawił publicznie powodu wprowadzenia takiego podziału.
Czytaj też:
Redaktorka Spider's Web specjalizująca się w tematykach sztucznej inteligencji, smartfonów i oprogramowania. Jako sześciolatka powiedziała w wywiadzie dla lokalnej telewizji, że chce zostać dziennikarką. Dzisiaj jest absolwentką dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi. Od dziecka pasjonuje się szeroko pojętymi grami i technologią, a w gimnazjum zapałała miłością do grafiki komputerowej i elektroniki użytkowej. Swoją pasję przekuła w działalność dziennikarską. Prywatnie miłośniczka psów, gotowania i literatury faktu.