REKLAMA

Minister oburzony zachowaniem Mety. Człowieku, nie udawaj zdziwionego, sam z nimi siadasz do stołu

Minister Cyfryzacji Krzysztof Gawkowski postanowił zabrać głos w sprawie Mety i Rafała Brzoski. Udaje zdziwionego, a sam nie dość, że się spotyka z przedstawicielami Big Techów, to jeszcze członek Mety zasiada w polskiej Radzie ds. Cyfryzacji, która działa przy Ministerstwie Cyfryzacji. Polska jeszcze nigdy nie była tak bezsilna.

Minister oburzony zachowaniem Mety. Człowieku, nie udawaj zdziwionego, sam z nimi siadasz do stołu

Rafał Brzoska od lat walczy z podszywającymi się pod niego oszustami, którzy wykorzystują jego wizerunek do promowania oszustw czy innych podejrzanych inwestycji. Ostatnio na Facebooku pojawiło się jego przerobione zdjęcie, na którym stoi w szlafroku, kapciach, a na rękach ma kajdanki. Wokół niego stoi kilku policjantów, co miało sugerować, że został zatrzymany. Każdy by się zdenerwował, ale Rafał Brzoska odpalił protokół zero litości.

Brzoska nie szczędził słów, wskazał wprost ludzi w Meta, którzy jego zdaniem są odpowiedzialni za brak reakcji na całą sprawę. Pikanterii sprawie dodaje to, że wiosną Brzoska wygrał w sądzie sprawę dotyczącą fałszywych reklam wykorzystujących jego wizerunek. Sąd uznał wtedy, że właściciel Facebooka i Instagrama ponosi odpowiedzialność za treści reklamowe publikowane na swoich platformach.

Po cichu wszyscy kibicowali Brzosce, że uda mu się zakończyć umywanie rąk przez Metę, ale jak widać nic to nie dało i wpisy z jego udziałem nadal radośnie ukazywały się w serwisie Facebook i Instagram. Meta najwidoczniej doszła do wniosku, że nawet wkurzony miliarder nie ma na tyle siły, żeby realnie jej zagrozić. Tymczasem wyrok sądu, którym dysponuje Brzoska, to potężna broń. Może być podstawą do dalszych kroków - cywilne pozwy o odszkodowanie za szkody wizerunkowe, a te mogą iść w dziesiątki milionów złotych, jak nie więcej, bo jednak wizerunek Brzoski w kajdankach ma ogromną silę rażenia.

A wiecie co zrobiła Meta po całej akcji? Zablokowała Brzosce konto na Instagramie. Iks de.

Rafał Brzoska to również człowiek, z którym liczą się politycy. Jeden z nich postanowił zabrać głos i cóż, mógł jednak skorzystać z szansy i milczeć.

Minister Krzysztof Gawkowski jest oburzony działaniem Mety. Rozczulająca łatwowierność

Swoje trzy grosze w tej oburzającej sprawie postanowił wtrącić minister cyfryzacji:

Dla ludzi z zablokowanym X wersja pisemna:

Korporacja Meta, powszechnie znana jako Facebook musi zrozumieć jedno: nie jest ponad prawem!

Przypadek Rafała Brzoski pokazał, jak działa dziś biznesowy model platform społecznościowych: ktoś wykorzystuje cudzy wizerunek do oszustwa, Meta emituje reklamę, zarabia na niej, a odpowiedzialność próbuje przerzucić na anonimowego reklamodawcę. A dodatkowo kiedy ofiara, której wizerunek służy do okradania ludzi, zaczyna o tym głośno mówić, Meta po prostu ją blokuje. To cenzura w najczarniejszym wydaniu.

To nie jest spór jednego przedsiębiorcy z globalną korporacją. To sprawa bezpieczeństwa milionów Polaków, którzy mogą stracić oszczędności przez oszukańcze reklamy, deepfake’i i fałszywe inwestycje. Meta ma pieniądze, technologię i możliwości, żeby skutecznie zatrzymywać takie treści. Ma też obowiązek to robić.

Nie ma zgody na to, żeby na oszustwach zarabiały platformy, a rachunek płacili ich użytkownicy. Żądam od Mety realnych działań, a nie kolejnych deklaracji. Polska będzie egzekwować odpowiedzialność wielkich platform za bezpieczeństwo swoich użytkowników.

Warto przypomnieć, że narzędzia, które pozwalały egzekwować od Mety walkę ze scamem zostały na początku roku zawetowane przez Prezydenta. Pracujemy jednak dalej i nowe przepisy wdrażające DSA wkrótce będą znów przyjęte przez Parlament. Liczę, że ze strony Prezydenta tym razem nie będzie ochrony big techów, tylko ochrona polskich użytkowników.

Wysokie standardy nie pozwalają mi napisać, co myślę o tym tekście, ale powiem, że na usta ciśnie się proste: ale pie*****. Działania ministerstwa w sprawie Big Techów jak najbardziej wskazują, że korporacje takie jak Meta są ponad prawem. I nikt z tym nic nie robi, bo się boi lobbystów i gniewu Trumpa, który wprost zapowiedział, że nie da wyrządzić szkody amerykańskim firmom. To dlatego nadal nie mamy podatku cyfrowego, to dlatego Meta robi co chce, zresztą nie tylko ona. Bo co im zrobi minister? Pogrozi palcem? Wrzuci wstawkę, że to przez weto prezydenta nie możemy mieć fajnych rzeczy? Guzik prawda, bo DSA jest aktem obowiązującym w całej Europie, więc jak najbardziej można egzekwować obowiązki Mety, np. zgłaszając jej działania do Komisji Europejskiej. Dodajmy do tego, że nadal mamy UOKiK, który może objąć postępowaniem reklamy w serwisach społecznościowych. To działania rządu dają pole do popisu.

Panie ministrze, nie ma sensu udawać zdziwionego, bo nie dość, że spotyka się pan z przedstawicielami Big Techów, to z członkiem Mety, którego Brzoska wymienia z imienia i nazwiska, łączą pana jeszcze inne relacje. Przy Ministerstwie Cyfryzacji działa Rada do Spraw Cyfryzacji. Według ministerstwa:

Rada to think-tank, którego członkowie wspierają swoją wiedzą i doświadczeniem Ministerstwo Cyfryzacji oraz Komitet do spraw Cyfryzacji. Rada opiniuje dokumenty strategiczne i inne związane z cyfryzacją i rozwojem społeczeństwa informacyjnego. Współpracuje w takich obszarach jak integracja cyfrowa, ochrona prywatności w sieci, likwidacja barier rozwoju gospodarki elektronicznej, czy reforma prawa własności intelektualnej w sieci.

I kogo tam znajdziemy w jej składzie? Ponownie odpowiedź przynosi ministerstwo:

Jakub Turowski - dyrektor ds. polityki publicznej na Europę Środkowo-Wschodnią w firmie Meta, gdzie odpowiada za strategiczne relacje z decydentami, regulatorami i przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego. Jest aktywnym członkiem społeczności cyfrowej Amerykańskiej Izby Handlowej w Polsce.

Też wam się to średnio klei? Minister jest oburzony, a co w sumie zrobił? Czy uroczyście wezwał do złożenia dymisji członka Mety? No nie. Czy w efekcie zapowiedział, że nie będzie pobłażania na takie działania i jeszcze dzisiaj rozpocznie zdecydowane kroki w celu nałożenia cyfrowego podatku? Też nie. Jak zwykle polskie państwo jest uległe wobec wielkiej korporacji. I co najlepsze - nie ma w tym żadnego zysku. Zapraszam na część matematyczno-fiskalną. W zeszłym roku Facebook miał w Polsce 2 mld przychodu, podatku zapłacił 11,19 mln. Nieźle, co nie? Jak to możliwe? Oddajmy na chwilę głos Przemkowi Pająkowi:

Mechanizm jest banalnie prosty i stosowany przez cały Big Tech od dekad. Analitycy rynkowi wskazują, że koszty sprzedaży Facebooka w Polsce rok wcześniej - 1,65 mld zł przy 1,82 mld przychodów - mogą być w dużej mierze opłatami licencyjnymi transferowanymi do centrali Meta w Europie za korzystanie ze znaku towarowego lub technologii. Co jest zgodne z prawem, ale powszechnie krytykowane jako forma agresywnej optymalizacji podatkowej.

W praktyce wygląda to tak: Facebook zbiera w Polsce 2 mld zł od polskich reklamodawców. A potem za większą część tej kasy "kupuje" od swojej siostrzanej spółki w Irlandii licencję na używanie nazwy Facebook w Polsce. Traktowane jest to jako księgowy koszt, który obniża wynik finansowy, czyli zysk. Niby tylko księgowy zabieg, ale te pieniądze realnie odpływają z Polski. Zostaje niewielki zysk, od którego płacony jest mikroskopijny podatek. Polskie państwo i tym samym my wszyscy dostajemy okruchy.

Po więcej zapraszam do tego tekstu:

Tymczasem InPost przy przychodzie 11 mld złotych zapłacił 498,3 mln zł podatku. Widzicie skalę? Rafał Brzoska płaci 44,5 razy większy podatek, a w relacji do osiąganych przychodów InPost oddał w podatku dochodowym około 8,1 razy większy odsetek swoich obrotów niż Meta. Kogo powinno wspierać polskie państwo? Amerykańską spółkę, która kreatywnie optymalizuje podatki, czy polskiego przedsiębiorcę, który nie dość, że odprowadza więcej pieniędzy do fiskusa, to dodatkowo wspiera gospodarkę różnymi inicjatywami? Wszyscy się zgodzimy, że Meta na tle InPostu jest pasożytem, który niestety ma potężne plecy.

Rafał Brzoska wygra ten spór, ale wy jesteście bez szans

Widzicie, Rafał Brzoska jest miliarderem, który może pozwolić sobie na usługi kancelarii prawnych, które za godzinę pracy kasują tyle, co lekarz w przeciętnym polskim szpitalu za całodobowy dyżur. Ma odpowiednie środki, żeby podjąć walkę z Metą. Wy tego nie macie, bo nie dość, że jesteście biedni, to waszym losem nikt się nie będzie przejmował. Wasze wizerunki i dane będą mogły być wykorzystywane do wszystkiego, bo i tak nikt się o was nie upomni. Polskie państwo jest bezsilne, Meta ma to w nosie, minister udaje, że coś robi, a dyrektor Mety ds. polityki publicznej na Europę Środkowo-Wschodnią nadal jest doradcą ministra. I tak się żyje w tym kraju.

Zdjęcie główne: kolaż wykonany przy użyciu narzędzi AI.

Paweł Grabowski
Redaktor

Dziennikarz działu Technologie, w Grupie Spider’s Web od 2019 r. Pierwsze kroki w internetowych redakcjach stawiał w Bezprawniku, skąd trafił do redakcji Autobloga, a od października 2022 r. publikuje również w dziale Tech. Lubi smartfony, tablety, ale i nie przepuści ciekawemu sprzętowi AGD. Od zawsze wierny zielonemu robotowi Androida, ale gdy trzeba, to z ciekawości zajrzy do sadu Apple, by wyjść stamtąd wstrząśnięty. Poza technologiami interesuje się motoryzacją, a przez wpływ redaktora Baryckiego także jazdą na rowerze.