REKLAMA

Tę ikonę zna każdy użytkownik Windowsa. Właśnie się zmienia

Microsoft znów majstruje przy Copilocie. Tym razem… przy samej ikonce. Niby drobiazg, lifting obrazka apki. Tyle że ta jest wciskana przed oczy na każdym kroku.

Microsoft Copilot ikona

Microsoft najwyraźniej postanowił, że użytkownicy Windowsa i pakietu Microsoft 365 mają za spokojne życie. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że firma - ta sama, która wcisnęła nam fizyczny przycisk Copilota na klawiaturach, wprowadziła go do Menu Start, Eksploratora, Edge’a, Office’a i właściwie wszędzie, gdzie dało się go upchnąć - teraz potajemnie testuje nową ikonę Copilota? Tak, tę ikonę, którą dopiero co zdążyliśmy zaakceptować, a niektórzy nawet polubić. Teraz ma być „bardziej minimalistyczna”, „bardziej płaska” i - jak twierdzą przecieki - „bardziej spójna z nowym językiem wizualnym Microsoftu”.

Czytaj też:

Ikonka, która pojawiła się i zniknęła szybciej, niż Windows 10X

Cała historia zaczęła się od flagi „Edge Icon Refresh” w jednej z wewnętrznych wersji Edge Canary. To tam po raz pierwszy zauważono nowy symbol Copilota - uproszczony, pozbawiony trójwymiarowych akcentów, bardziej płaski niż poprzednik. Ikona pojawiła się na chwilę w menu, po czym Microsoft natychmiast ją wycofał, jakby ktoś przypadkiem kliknął „publikuj” zamiast „zapisz jako szkic”.

W tym samym czasie użytkownik X o pseudonimie minto494 zauważył identyczną ikonę w Microsoft 365. To już nie wyglądało na przypadek - raczej na test nowego, zunifikowanego brandingu Copilota, który miałby obowiązywać w całym ekosystemie Microsoftu.

Nowa ikona jest - według przecieków - po prostu spłaszczoną wersją obecnej. Kolory pozostają podobne, kształt również, ale całość wygląda tak, jakby Microsoft uznał, że 3D jest passé, a przyszłość należy do ikon, które wyglądają jak naklejki z zeszytu licealisty. Trend minimalizmu w designie trwa, a Microsoft najwyraźniej nie chce zostać w tyle.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że firma dopiero co przeprowadziła duży redesign Copilota w maju - wprowadzając bardziej „stonowany”, czarno-biały interfejs w Microsoft 365, który miał być „obecny, ale nie narzucający się”. Teraz wygląda na to, że ikonka również musi przejść tę samą terapię odchudzającą.

Najpierw wciskają nam ikonę wszędzie, a teraz ją zmieniają

Najzabawniejsze w tym wszystkim jest jednak co innego. Microsoft przez ostatnie dwa lata robił wszystko, żebyśmy nie mogli uciec od Copilota. Ikona pojawiła się w Windowsie, w Office’ie, w Edge’u, w aplikacjach mobilnych, a nawet na fizycznych klawiaturach - jako dedykowany przycisk, który zastąpił klasyczny klawisz Menu. To była ofensywa na skalę, której nie widzieliśmy od czasów nachalnego promowania Cortany.

A teraz, gdy już przywykliśmy do tego charakterystycznego, kolorowego symbolu, Microsoft stwierdza: „Wiecie co? Zmieniamy”. I to na ikonę tak minimalistyczną, że część użytkowników może ją pomylić z czymś zupełnie innym. Jeśli celem było wywołanie lekkiej konfuzji - gratulacje, udało się.

Firma od lat ma talent do wprowadzania zmian, które są jednocześnie niepotrzebne, nieoczekiwane i nieco irytujące - ale też fascynujące z perspektywy obserwatora rynku. A my, jako entuzjaści technologii, możemy tylko przyglądać się temu z lekkim uśmiechem i zastanawiać, jak długo potrwa, zanim nowa ikona stanie się kolejnym obowiązkowym elementem każdej klawiatury. Jeśli Microsoft naprawdę chce, żeby Copilot był wszędzie - to może chociaż niech jego ikonka zostanie w jednym kawałku na dłużej niż dwa miesiące.

Maciej Gajewski
Redaktor

Redaktor Spider's Web - ekspert w tematykach Microsoftu i RTV. Lubi oglądać się zarówno za siebie – wspominając przełomowe dokonania w informatyce – jak i przed siebie, będąc nieustannie ciekawym tego, co będzie dalej. Jego zainteresowania to przede wszystkim software: UI/UX, algorytmy, uczenie maszynowe, chmura czy sztuczna inteligencja. Nic dziwnego, że jako specjalizację obrał sobie pilnowanie firmy Microsoft. Uwielbia też sztukę gier i kina, przez co wyrósł na pasjonata sprzętu RTV – a i o technologii wspomnianych gier i filmów ma wiele ciekawego do opowiedzenia. Jego pierwsza obecność w mediach dotyczyła muzyki – współtworzył Overkill.pl. Ciąg dalszy jego rozwoju dotyczył już tylko nowych technologii. Zanim dołączył do zespołu Spider’s Web przez lata współtworzył CHIP.pl i Magazyn CHIP.