Meta "wzmacnia ochronę przed oszustwami". Nowe oświadczenie to nieśmieszny żart
Jeśli ktoś łudził się, że Meta zmieni nastawienie po działaniach Rafała Brzoski i polskiego rządu, to już może przestać się oszukiwać. Dalej wybrzmiewa buńczuczne: ale o co wam właściwie chodzi?

Kiedy Rafał Brzoska po raz kolejny oburzył się na brak działań Mety ws. publikacji reklam oszustów wykorzystujących fałszywe wizerunki znanych osób, koncern komentował, że "nieustannie inwestuje w zaawansowane rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji, specjalistyczne narzędzia oraz partnerstwa, aby skutecznie przeciwdziałać tym zagrożeniom".
Podobne zapewnienia nie zadowoliły Krzysztofa Gawkowskiego. Minister cyfryzacji wystosował list do koncernu. Odpowiedź, którą otrzymał po kilku dniach, nie była satysfakcjonująca. Dlatego wysłał do Komisji Europejskiej formalny wniosek o ukaranie platformy kwotą 250 mln euro.
Bezczynność i nieskuteczność w zwalczaniu szkodliwych dla Polaków reklam i oszukańczych treści nie będzie tolerowana. Oczekuję, że Komisja Europejska szybko przeprowadzi postępowanie i nałoży karę. Dowodów jest aż nadto. Wzywam dodatkowo Metę do natychmiastowego wprowadzenia skutecznych narzędzi eliminujących scam, fałszywe reklamy i promowanie nielegalnych aplikacji. Ten dziki zachód na platformie musi się skończyć - podkreślił.
Jest reakcja Mety. Będzie skuteczna?
Wzmacniamy w Polsce ochronę przed oszustwami - poinformowała firma w oświadczeniu, którego autorem jest Jakub Turowski, Dyrektor Mety ds. Polityki Publicznej w Europie Środkowo-Wschodniej
Jak czytamy na blogu, Meta w ostatnich dniach zaobserwowała... "kampanię, która zniekształca obraz działań i motywacji Mety" w obszarze bezpieczeństwa. Tak, pretensje Rafała Brzoski, że dalej wyświetlała mu się reklama, na której widział siebie samego w rękach policji, oraz interwencja ministerstwa cyfryzacji to najwidoczniej "kampania zniekształcająca obraz".
Oszustwa krzywdzą poszczególne ofiary, a jednocześnie podkopują zaufanie do ekosystemu reklamowego, na którym opiera się nasz model biznesowy. Dziś ogłaszamy dodatkowe środki ochrony, które wprowadzamy w Polsce, a także przedstawiamy aktualne informacje o naszej dotychczasowej pracy i jej efektach - wyjaśnia więc Meta.
Meta, jak przedstawiono, już teraz korzysta z "zaawansowanych systemów sztucznej inteligencji", dzięki którym zmniejszono o 80 proc. liczbę zgłoszeń od użytkowników dotyczących najczęściej wykorzystywanych wizerunków znanych osób. To zabawne, bo mowa o liczbie zgłoszeń, a nie o samych próbach oszustwa. Ja np. dałem sobie spokój z klikaniem, bo miałem świadomość, że to nie przynosi żadnych efektów. To, że ich nie zgłaszam, wcale nie oznacza jednak, że fałszywych reklam nie widzę.
Zresztą właśnie dlatego Rafał Brzoska wystartował z inicjatywą ScamWatch. Jak wyjaśniali pomysłodawcy, od momentu przyjęcia zgłoszenia mierzony jest czas reakcji.
"Chcemy wiedzieć, jak długo reklama pozostaje dostępna dla użytkowników. Zweryfikowany materiał przekazujemy platformie i kontrolujemy, jak długo pozostaje publicznie dostępny" - zapowiadali akcję.
Meta dziś, "w odpowiedzi na zmieniające się taktyki przestępców", uruchomiła w Polsce ulepszony system AI
Został "zaprojektowany tak, by jeszcze bardziej ograniczyć przypadki podszywania się pod innych". Polska znajduje się w pierwszej grupie krajów w Europie, w których wdrożono nowy system AI do walki z oszustwami.
Oprócz tego firma wymaga od reklamodawców potwierdzenia tożsamości w określonych sytuacjach - np. "gdy ich konto wykazuje potencjalnie podejrzane zachowania".
Ponieważ usługi finansowe to kategoria szczególnie często wykorzystywana przez oszustów, rozszerzamy ten proces identyfikacji na reklamodawców usług finansowych kierujących reklamy do Polski. Proces zakończymy w najbliższych tygodniach. To część naszych działań, których celem jest to, aby do końca 2026 roku 90% przychodów reklamowych Mety na świecie pochodziło od zweryfikowanych reklamodawców – wobec 70% w 2025 roku. Będziemy nadal inwestować w procesy weryfikacji, aby wyprzedzać działania oszustów - czytamy w oświadczeniu Mety.
W opublikowanym komunikacie Meta dodaje, że "niedawna kampania skierowana przeciwko Mecie promuje fałszywy obraz finansowych motywacji firmy w tym obszarze".
Jest ona nieprawdziwa i opiera się na danych z nierzetelnych publikacji agencji Reuters oraz na wybiórczo cytowanych dokumentach, które wyciekły. W niewłaściwy sposób przedstawia podejście Mety do oszustw i nadużyć. Skupia się na badaniach, które prowadziliśmy, by ocenić skalę problemu, a pomija to, co po nich nastąpiło: konkretne działania wobec naruszeń naszych zasad, zmiany w produktach i partnerstwa branżowe.
Meta przekonuje w swoim oświadczeniu, że "zdecydowane ograniczanie oszustw jest jednym z priorytetów".
Nasze działania w tym obszarze przynoszą efekty. Od lipca 2024 do czerwca 2026 roku wskaźnik zgłoszeń reklam zawierających oszustwa spadł w Polsce o 83%. Natomiast od lipca 2025 do czerwca 2026 roku usunęliśmy w Polsce 137 000 reklam o charakterze oszukańczym, z czego ponad 88% zanim ktokolwiek je zgłosił. (...) Dane pokazują, że podejmowane przez nas działania przynoszą realne efekty. Walka z oszustami nigdy się nie kończy, a ogłoszenia takie jak dzisiejsze pokazują, że jesteśmy zdeterminowani, by wykorzystywać wszystkie dostępne zasoby do zwalczania oszustw i ochrony osób korzystających z naszych platform.
Widzę tu jednak pewną sprzeczność
Dach nie przecieka, tym bardziej że wcale nie padało. Wcześniejsze działania przynoszą oczekiwany skutek, ale jednocześnie Meta wprowadza do Polski nowy system AI do walki z oszustwami (czyli dało się zrobić więcej). Owszem, to dlatego, że ich taktyka się zmienia - mówi koncern. Ale przecież sam Brzoska pokazał, że na Facebooku dalej jak gdyby nic widniały fałszywe reklamy zarówno z jego wizerunkiem, jak i prezydenta Karola Nawrockiego. Można mieć więc wątpliwości, czy Meta rzeczywiście skutecznie chroni użytkowników aplikacji "za pomocą automatycznych systemów ochrony".
Nie są to więc przypadki sprzed roku, 6 miesięcy czy nawet kwartału - to wszystko działo się w ostatnich dniach. A Meta mówi, że problem jest w sumie wydumany - bo przecież oszustwa są kasowane, a jeśli nie, to zawsze mogą się zdarzyć. Tym bardziej że "aktywność oszustów rośnie w całym internecie" i "walka z oszustami nigdy się nie kończy". Na dodatek krytyka według Mety opiera się na "błędnych założeniach". Trochę to... bezczelne?
Ciągle brakuje zwykłego, ludzkiego, zasłużonego: przepraszam, daliśmy ciała, nie powinno się to zdarzyć. Zamiast tego mamy ckliwe opowieści o tym, że cyberprzestępcy są coraz sprytniejsi, jakby celem ich ataków było małe forum zarządzane przez nietechniczne osoby, a nie wielki społecznościowy koncern.
Wygląda więc na to, że Meta wcale nastawienia zmienić nie chce, mimo groźby kary. Niby mówi, że coś się zmienia, coś się poprawia, ale tak naprawdę to o co tym Polakom chodzi. Przecież robimy.
I bardzo dobrze, niech cała Europa widzi. Meta dmucha wiatr w żagle tym, którzy pokazują, że trzeba zacząć grać z big techami ostro. Najwyraźniej czas dialogu dobiegł końca - surowe kary są niezbędne.
Zdjęcie główne: daily_creativity / Shutterstock
W Spider’s Web od kwietnia 2021 zajmuje się tematami związanymi z ekologią, przyrodą, ochroną środowiska, architekturą, miastami przyszłości, transportem publicznym z pociągami na czele i, rzecz jasna, wpływem technologii na nasze zwykłe życie. Zaczynał od pisania o grach – przede wszystkim w serwisie gamezilla.pl, z przerwą na gram.pl. Następnie zajął się opisywaniem technologii, robiąc to w takich portalach jak next.gazeta.pl, a potem serwisach technologicznych grupy WP (tech.wp.pl, dobreprogramy.pl, gadżetomania.pl – będąc redaktorem prowadzącym – czy polygamia.pl). Prywatnie fan Morrisseya, morza, bloków z wielkiej płyty i dziwnych budynków, o których zdarza mu się zresztą pisać.