REKLAMA

Gwiazda, której poszukiwano od stu lat. Betelgeza ma towarzysza

Astronomowie w końcu mają niezbite dowody na to, że Betelgeza, jedna z najsłynniejszych gwiazd nocnego nieba, nie jest sama.

Astronomowie w końcu mają niezbite dowody na to, że Betelgeza, jedna z najsłynniejszych gwiazd nocnego nieba, nie jest sama.
REKLAMA

Korzystając z Bardzo Dużego Teleskopu Europejskiego Obserwatorium Południowego (VLT), zespół kierowany przez francuskiego badacza Miguela Montargèsa uzyskał najwyraźniejszy w historii obraz tego, co prawdopodobnie jest Betelgezą B, gwiazdą krążącą wokół Betelgezy.

REKLAMA

To zwieńczenie stuletnich poszukiwań. Wykazaliśmy, że Betelgeza nie jest pojedyncza, lecz towarzyszy jej słaby gwiezdny towarzysz. Zerwałem się z krzesła, gdy zobaczyłem przetworzone obrazy – mówi Montargès.

Wyniki tych sensacyjnych badań opublikowano w Astronomy & Astrophysics.

REKLAMA

Betelgeza wciąż zaskakuje

Betelgeza to jedna z najłatwiejszych do rozpoznania gwiazd na nocnym niebie. Znajduje się w gwiazdozbiorze Oriona i od tysięcy lat przyciąga uwagę obserwatorów. Jest ogromnym czerwonym nadolbrzymem, gwiazdą znajdującą się w późnym etapie swojego życia, która w przyszłości zakończy istnienie potężną eksplozją supernowej.

REKLAMA

Mimo że Betelgeza była obserwowana przez astronomów od bardzo dawna, wciąż potrafi ich zaskoczyć. Jedną z największych zagadek była zmienność jej jasności. Gwiazda regularnie przygasa i ponownie staje się jaśniejsza, a już niemal sto lat temu pojawiła się hipoteza, że część tych zmian może być związana z obecnością niewidocznego towarzysza.

Betelgeza to czerwony nadolbrzym w gwiazdozbiorze Oriona. Jej jasność zmienia się okresowo i od dziesięcioleci astronomowie podejrzewali, że niektóre z tych zmian mogą być spowodowane krążącą wokół niej gwiazdą towarzyszącą. Zdjęcie w środkowej ramce na tym zdjęciu zostało wykonane w styczniu 2019 roku instrumentem SPHERE na teleskopie VLT należącym do ESO i przedstawia samą Betelgezę. Zdjęcie we wstawce po lewej stronie zostało wykonane w grudniu 2024 r., kiedy przewidywano, że towarzysz będzie najbardziej oddalony od Betelgezy z Ziemi. Ilustracja:
ESO/M. Montargès i in. Tło: N. Rissinger

Przez wiele lat jednak nikt nie był w stanie jednoznacznie wykazać, że druga gwiazda faktycznie istnieje. Problemem jest ogromna różnica jasności między Betelgezą a jej potencjalnym kompanem. Blask czerwonego nadolbrzyma jest tak silny, że słabszy obiekt znajdujący się obok niemal całkowicie ginie w jego świetle.

REKLAMA

Betelgeza B jest większa, niż wcześniej zakładano

Dwa badania  opublikowane w 2024 r. jednoznacznie przewidywały, że w grudniu tego roku towarzysz będzie najdalej od Betelgezy, a przez to łatwiejszy do zauważenia. Montargès i jego zespół zabrali się do pracy, obserwując gwiazdę za pomocą teleskopu VLT ESO w grudniu 2024 r. i poświęcając kilka miesięcy na przetwarzanie danych.

Szczerze mówiąc, myślałem, że nie mamy wystarczającej czułości, aby wykryć Betelgezę B zgodnie z przewidywaniami. Jednak ponieważ jest masywniejsza niż przewidywano, widzimy ją! - wyjaśnia Montargès.

REKLAMA

Początkowo sądzono, że Betelgeza B ma masę zbliżoną do masy Słońca, ale nowe obserwacje ujawniają, że ma ona od dwóch do trzech razy większą masę.

Fakt, że wciąż możemy odkryć pobliskiego towarzysza, masywniejszego i jaśniejszego od Słońca, wokół tak dobrze zbadanej gwiazdy jest niezwykły. To jeden z najlepszych momentów w nauce: obserwowanie czegoś nowego, nieoczekiwanego - mówi Montargès.

REKLAMA

Najostrzejszy obraz tajemniczego towarzysza Betelgezy

Betelgeza B została bezpośrednio sfotografowana, co oznacza, że ​​światło samej gwiazdy zostało wykryte za pomocą instrumentu SPHERE  na teleskopie VLT należącym do ESO na pustyni Atakama w Chile. Chociaż istniały dowody na istnienie tej gwiazdy towarzyszącej, w tym możliwe bezpośrednie wykrycie  za pomocą Teleskopu Gemini North na Hawajach w USA, jest to najsilniejszy dowód na istnienie Betelgezy B i jak dotąd jej najwyraźniejszy obraz.

REKLAMA

To niezwykłe, jak SPHERE i zaawansowane techniki postprocessingu, pierwotnie opracowane do wyszukiwania egzoplanet, doskonale sprawdzają się również w wykrywaniu towarzysza wokół masywnej, rozwiniętej gwiazdy, takiej jak Betelgeza - mówi współautor badania Anthony Boccaletti, również astronom z Observatoire de Paris.

Tajemniczy partner może wpłynąć na przyszłą eksplozję Betelgezy

Odkrycie Betelgezy B może mieć znaczenie nie tylko dla poznania historii tej konkretnej gwiazdy, ale także dla zrozumienia tego, jak umierają największe gwiazdy we Wszechświecie.

REKLAMA

Betelgeza już wcześniej wzbudziła ogromne zainteresowanie, gdy w 2019 i 2020 r. zaczęła gwałtownie ciemnieć. Wielu obserwatorów zastanawiało się wtedy, czy jest to oznaka zbliżającej się supernowej. Astronomowie, korzystając między innymi z obserwacji wykonanych przez VLT, ustalili jednak, że za spadek jasności odpowiadała chmura pyłu wyrzucona przez samą gwiazdę, która przesłoniła jej powierzchnię.

Na tym zdjęciu widać położenie czerwonego nadolbrzyma Betelgezy w gwiazdozbiorze Oriona (Łowcy). Betelgezę można dość łatwo dostrzec bez użycia teleskopu, ponieważ znajduje się ona na prawym ramieniu Oriona, co zaznaczono na tym diagramie. Ilustracja: ESO/N. Risinger

Teraz pojawia się kolejne pytanie: czy obecność drugiej gwiazdy może zmienić przyszłość Betelgezy?

REKLAMA

Gwiazdy w układach podwójnych mogą wzajemnie wpływać na swój rozwój. Wymiana materii, oddziaływanie grawitacyjne czy zmiany w strukturze gwiazdy mogą mieć znaczenie dla tego, jak wygląda końcowy etap życia masywnego obiektu.

Nie wiadomo jeszcze, czy Betelgeza B odegra jakąkolwiek rolę podczas przyszłej eksplozji czerwonego nadolbrzyma. Astronomowie mają jednak nowy element układanki, który może pomóc lepiej przewidzieć, co stanie się z jedną z najbardziej znanych gwiazd naszego nieba.

Bogdan Stech
Redaktor

Dziennikarz Spider's Web. Specjalizuje się w tematyce militariów i obronności. Pisze również o nauce - głownie o kosmosie. Jest pasjonatem lotnictwa, broni pancernej i miłośnikiem symulatorów. Interesuje się historią konfliktów oraz Chin i Wietnamu w XX wieku. Dziennikarzem jest od 1998 roku. Pracował w Super Expressie, Gazecie Wyborczej, Purepc. Jest autorem trzech książek poświęconych wojnie w Wietnamie. Prywatnie interesuje się również fizyką, grami, kotami i kolarstwem górskim.

REKLAMA
REKLAMA