REKLAMA

Windows właśnie pożegnał epokę kilobajta. Wyjdzie nam to na dobre

Twórcy Windowsa 11 znów majstruje przy szczegółach. I dobrze, bo to właśnie szczegóły najbardziej irytują.

Windows 11 nowe gesty gładzika

Microsoft wypuścił kolejną porcję zmian w Windows 11 w ramach kanału Release Preview - tym razem dla wersji 24H2 (build 26100.8942) oraz 25H2 (build 26200.8942). Do tego kanału testowego zwykle wpadają nowości, które lada moment pojawią się również na komputerach zwykłych użytkowników.

To nie jest aktualizacja, która wywraca system do góry nogami. Nie ma tu nowego Menu Start, rewolucji w Eksploratorze ani kolejnej próby „przebudzenia” Windowsa za pomocą AI. Zamiast tego dostajemy zestaw usprawnień, które w teorii powinny sprawić, że system będzie mniej irytujący, bardziej przewidywalny i odrobinę szybszy. Czyli dokładnie to, czego Windows 11 potrzebuje najbardziej.

Czytaj też:

Aktualizacja jest wdrażana dwutorowo: część nowości trafia do użytkowników stopniowo, a część w ramach normalnego rollout’u. W praktyce oznacza to, że nie każdy zobaczy wszystko od razu - klasyka.

Najważniejsza zmiana: ogólne optymalizacje kodu systemu. Windows 11 ma reagować szybciej i sprawniej podczas pracy w Eksploratorze plików i interakcji z powłoką systemu (Pasek zadań, Menu Start, liczne inne elementy interfejsu). Ale na tym nie koniec.

Żegnamy epokę kilobajta, witamy lepszą wyszukiwarkę

Po latach Microsoft zauważył, że wyświetlanie każdego pliku w kilobajtach nie jest specjalnie pomocne. Od teraz w widoku Szczegóły pojawiają się poprawne jednostki: KB, MB i GB. Niby drobiazg, ale jeśli kiedykolwiek próbowałeś porównać pliki po rozmiarze to wiesz, jak absurdalne było wcześniejsze podejście. Do tego dochodzi obsługa środkowego przycisku myszy w pasku adresu i na stronie Widok główny - kliknięcie otwiera folder w nowej karcie. Microsoft poprawił też miniatury w sekcji Ostatnie/Ulubione, wyeliminował szary błysk przy ładowaniu i przypadkowe przewijanie na górę.

Wyszukiwarka w Windows 11 od dawna jest w stanie „ciągłej naprawy”. Tym razem Microsoft chwali się poprawą wyszukiwania plików - także tych w chmurze - oraz obsługą zapytań dwuznakowych. To ważne, bo krótkie frazy często były ignorowane lub traktowane jako literówki. Poprawiono też wyszukiwanie aplikacji, zwłaszcza przy literówkach i niepełnych nazwach. Jeśli wpiszesz „Chro” zamiast „Chrome” to system ma wreszcie zrozumieć, o co chodzi. Do tego dochodzi lepsza trafność wyników z ustawień - coś, co w Windowsie zawsze było loterią.

Z drobiazgów: powiadomienia z widżetów na Pasku zadań przestają być czerwone. Zamiast tego używają wiodącego koloru Windowsa. To drobna zmiana, ale dzięki temu widżety będą ciut mniej nachalne wizualnie (powiadomienia z widżetów można też całkowicie wyłączyć). Widżety uproszczono również na ekranie blokady uproszczono widżety - nowi użytkownicy zobaczą tylko pogodę. I dobrze. Lock screen nie powinien być drugim pulpitem.

Touchpad i sensowne ustawienia gestów. I szczypta potrzebnych drobiazgów

Nowe gesty gładzika w Windows 11

Windows 11 dodaje nowe opcje dla precyzyjnych touchpadów: regulację prędkości przewijania i zoomu oraz przyspieszone przewijanie. To ostatnie działa podobnie jak przewijanie na telefonach - im szybciej wykonujesz gest, tym szybciej leci treść. Wreszcie.

Windows Hello Enhanced Sign-in Security (ESS) trafia do zewnętrznych czytników linii papilarnych. To dobra wiadomość dla użytkowników desktopów, którzy dotąd byli skazani na PIN-y lub hasła. Wystarczy podłączyć kompatybilny czytnik i przejść proces rejestracji.

Na Copilot+ PC pojawi się też opcja usunięcia komponentu odpowiedzialnego za generowanie obrazów. To ciekawy ruch - Microsoft najwyraźniej zauważył, że nie każdy chce mieć w systemie moduły AI, które zajmują miejsce i zasoby. Dla części użytkowników to będzie bardzo mile widziana zmiana.

Jest jeszcze jedna ważna poprawka. Windows 11 od lat miał problem z tym, że zmiany w ustawieniach zasilania nie zawsze były stosowane do wszystkich planów energetycznych. Teraz ma się to zmienić - ustawienia takie jak czas wygaszania ekranu czy akcja przy zamknięciu pokrywy będą globalne. Wraca też możliwość ustawienia progu aktywacji trybu oszczędzania energii. To funkcja, którą Microsoft wcześniej usunął, a użytkownicy bardzo chcieli ją z powrotem.

Ogólne poprawki: mniej błędów, mniej irytacji

Lista drobnych usprawnień jest długa: lepsza obsługa DHCP, szybsze drukowanie przez IPPS, stabilniejszy schowek w Zdalnym Pulpicie, poprawiona obsługa Lupy na urządzeniach dotykowych, lepsza niezawodność explorer.exe, Menu Start i ekranu blokady przy niskiej ilości dostępnej pamięci.

Nie ma tu fajerwerków. Nie ma wielkich zapowiedzi. Jest za to zestaw zmian, które w codziennym użytkowaniu mogą być korzystne - zwłaszcza dla osób, które spędzają w systemie po kilka godzin dziennie.

Windows 11 wciąż ma swoje problemy, ale jeśli Microsoft będzie konsekwentnie poprawiał takie drobiazgi to system może w końcu zacząć sprawiać wrażenie dopracowanego. A to, paradoksalnie, jest dziś większą wartością niż kolejna funkcja AI, która próbuje zgadywać, czego chcemy.

Maciej Gajewski
Redaktor

Lubi oglądać się zarówno za siebie – wspominając przełomowe dokonania w informatyce – jak i przed siebie, będąc nieustannie ciekawym tego, co będzie dalej. Jego zainteresowania to przede wszystkim software: UI/UX, algorytmy, uczenie maszynowe, chmura czy sztuczna inteligencja. Nic dziwnego, że jako specjalizację obrał sobie pilnowanie firmy Microsoft. Uwielbia też sztukę gier i kina, przez co wyrósł na pasjonata sprzętu RTV – a i o technologii wspomnianych gier i filmów ma wiele ciekawego do opowiedzenia. Jego pierwsza obecność w mediach dotyczyła muzyki – współtworzył Overkill.pl. Ciąg dalszy jego rozwoju dotyczył już tylko nowych technologii. Zanim dołączył do zespołu Spider’s Web przez lata współtworzył CHIP.pl i Magazyn CHIP.