REKLAMA

Ruletka w PKP Intercity. Płacisz za szybkość, dostajesz powolnego grata

Spowolnienie było zapowiadane przez przewoźnika, ale dla podróżnych w kraju to żadna pociecha, skoro efekt jest jaki jest - pociągi docierają na miejsce później. 

spowolnienie

Jak informuje poznańska "Wyborcza", z powodu starych wózków na trasie Poznań - Warszawa każdego dnia wolniej jeździ prawie połowa tańszych pociągów kategorii IC i TLK. 

"Ograniczenie prędkości dotyczy dziesięciu par połączeń na 21" - potwierdził Mateusz Gdowski z biura prasowego PKP Intercity. 

W teorii zmniejszenie prędkości z 160 km/h do 150 km/h wydłuża podróż tylko o osiem minut. O ile "nie zaistnieją inne zakłócenia w prowadzeniu ruchu na linii". 

Jeden z rozmówców "Wyborczej" codziennie podróżujący na trasie Warszawa-Poznań przekonuje, że opóźnienia zdarzają się nagminnie. 

Dr Michał Beim, ekspert w dziedzinie transportu publicznego i były członek zarządu PKP S.A., wyjaśnia, że nawet niewielkie zmiany mogą być odczuwalne. 

Kolejne pociągi muszą czekać na spóźnionych pasażerów, czasem też nie mogą podjechać od razu na peron, bo miejsce zajmuje im inny pociąg, więc jazda często wydłuża się znacznie bardziej, niż wynikałoby to z matematycznych wyliczeń - tłumaczy. 

PKP Intercity wciska hamulec. Ale dlaczego?

W kwietniu doszło do uszkodzenia podwozia pociągu IC Żeglarz kursującego na trasie między Łodzią a Gdynią. W związku z sytuacją tor został zamknięty na ok. pół dnia. W konsekwencji PKP Intercity zdecydowało się obniżyć prędkość wagonów wykorzystujących feralny system podwozia

Ograniczenie prędkości co do zasady dotyczy tylko wózków typu 4ANc”S” z wagonów, w których w ramach modernizacji w minionych latach została podniesiona prędkość ze 140 do 160 kilometrów na godzinę. Na wózkach 4ANc”S” mamy ponad 880 wagonów, z czego obecnie ponad 680 w eksploatacji - wyjaśniał "Rynkowi Kolejowemu" Adam Wawrzyniak, członek zarządu PKP Intercity. 

Serwis na początku lipca informował, że w całym kraju z prędkością zmniejszoną do 150 km/h kursuje łącznie 246 pociągów. To prawie połowa wszystkich składów wysyłana na polskie tory. 

Wystarczy, że jeden problematyczny wagon zostanie doczepiony, a cały pociąg musi jechać wolniej. Zdarzyło się, że przez obecność wagonu rowerowego z wózkami 4ANc”S” pociąg na trasie Warszawa - Gdańsk jechał z prędkością 150 km/h, choć zwykle rozpędza się do 200 km/h.

O ile na trasie 300 km opóźnienie wynosi 8 min, to rośnie w przypadku dłuższych dystansów. "Rynek Kolejowy" wyliczał, że np. pociągi z Przemyśla do Ustki, które na blisko 600 kilometrach jadą magistralami przystosowanymi do jazdy 160 km/h, na dzień dobry są opóźnione o 16 minut z powodu konieczności obniżenia prędkości. 

Doliczając do tego dużą podatność na opóźnienia wtórne na całej trasie, jazda takimi pociągami naprawdę coraz bardziej się wydłuża - pisał "Rynek Kolejowy". 

PKP Intercity deklaruje, że liczba problematycznych wagonów ma spadać

Do końca przyszłego roku przewoźnik odbierze 100 zmodernizowanych i 97 nowych wagonów. Póki co trzeba czekać na wrześniową koretkę rozkładu jazdy. Wówczas pociągi dalej będą jechać z obniżoną prędkością, ale przynajmniej czas jazdy zostanie zaktualizowany. Czyli w praktyce - wydłużony. Ale na tablicach nie będzie się już świecić "opóźniony". 

Adam Bednarek
Redaktor

„Ekstatycznie umiłował morze”, ale mieszka w Łodzi. Lubi pisać o tym, jak technologia wpływa na człowieka, politykę, ekonomię, ekologię, architekturę czy miasta, zastanawiając się przy tym, czy dzięki niej możemy żyć jeśli nie lepiej, to chociaż inaczej. Gra też na Nintendo Switch, a zamiast Xboksa i PlayStation woli Stadię i GeForce Now, bo granie w chmurze to przyszłość.