REKLAMA

OpenAI pokazało pierwsze urządzenie. To kostka za chore pieniądze

Codex Micro to pierwsze urządzenie w sprzedaży od OpenAI. Kosztuje prawie tysiąc złotych i robi niemal dokładnie to samo, co dziesięciokrotnie tańsze odpowiedniki.

OpenAI pokazało pierwsze urządzenie. To kostka za chore pieniądze

OpenAI - firma, która przeorała nam rzeczywistość przy pomocy ChatGPT - właśnie zaprezentowała swoje pierwsze urządzenie. Na pierwszy rzut oka przypomina coś, co doskonale znają gracze oraz streamerzy - panel sterowania z konfigurowalnymi przyciskami.

Codex Micro to panel sterowania za 230 dolarów, służący do kontrolowania agentów AI i ich pracy

Powoli wchodzimy w erę agentów AI. To autonomiczne systemy, działające samodzielnie w oparciu o nasze polecenia. Agenci cieszą się swobodą wykraczającą poza jeden program czy okno przeglądarki, posiadając kontrolę nad komputerem (lub smartfonem) zbliżoną do użytkownika. Wszystko po to, aby skutecznie realizować złożone, wieloetapowe zadania wykraczające poza możliwości modelu AI w oknie czatu.

Przykładowo, turystyczny agent AI powinien samodzielnie załatwić nam urlopowy wyjazd, korzystając z przeglądarki, dzwoniąc do hoteli, zamawiając bilety i wykonując odprawę. Z kolei producent gier będzie miał agenta, który sam stworzy obiekt 3D w Blenderze, a następnie wepnie go w środowisko testowe. Agent jest jak cyfrowy pracownik, uniezależniony od jednego programu czy nawet urządzenia.

Problem zacznie się pojawiać, kiedy agentów będzie zbyt wielu, będą pracować jednocześnie, a my stracimy efektywność (słowo-klucz 2026 roku) oraz poczucie kontroli. Właśnie po to powstał Codex Micro od Open AI. Urządzenie przypomina tablet streamera, z programowalnymi przyciskami mającymi ułatwiać kontrolę nad agentami oraz modelami. Taka mini-klawiatura to w praktyce zbiór kilku(dziesięciu) zapisanych wcześniej komend, przyspieszających pracę.

Zastosowanie Codex Micro zależy od użytkownika i jego kreatywności. Oto kilka przykładów

Po wciśnięciu przycisku #1 agent AI może sprawdzać stworzony kod, zaznaczony przez użytkownika myszką. Pod #2 powstanie do tego kodu dokumentacja w formacie JSDoc. Pod #3 agent przepisuje starszy kod (np. PHP) na nowoczesny React. Za to #4 przebudowuje zagnieżdżone pętle, poprawiając złożoność obliczeniową. Wszystko to bez ani jednego tekstowego prompta czy polecenia głosowego. Wystarczy klik na sprzęcie obok klawiatury.

Oczywiście nie tylko programiści mogą wykorzystać potencjał urządzenia od OpenAI. Twórcy treści tacy jak ja ustawią sobie pod klawiszami korektę, synonimy oraz eksport do WordPressa. Z kolei analitycy znajdą tonę zastosowań do formularzy, tworząc własne formuły. Między tymi odrębnymi środowiskami da się szybko przełączać podwójnym klikiem klawisza, doglądać pracy wielu różnych agentów oraz modeli.

Dotarliśmy do kluczowej kwestii: po co wydawać 230 dolarów na Codex Micro, skoro tanie panele sterujące kosztują 50 zł?

Tanie panele pod względem działania to nic innego jak okrojone, jednokierunkowe klawiatury. Z kolei Codex Micro jest urządzeniem dwukierunkowym. Nie tylko wysyła polecenia, ale też odbiera odpowiedzi w formie powiadomień RGB. Dzięki diodom wiemy, kiedy dana operacja się zakończyła albo czy odniosła sukces. Sprzęt OpenAI ma też zapewne świadomość kontekstową – odróżnia, w jakim programie aktualnie pracujemy i co zaznaczamy, na tej podstawie wybierając zestaw poleceń dla klawiszy.

Najważniejszy jest jednak dostęp do API. W przeciwieństwie do tanich paneli, Codex Micro komunikuje się bezpośrednio z API OpenAI Codex, oferując zintegrowane środowisko programistyczne oraz łatwą możliwość podpięcia gotowych agentów AI. Firma nie oszczędza też na jakości wykonania, zapraszając do współpracy Work Louder. To marka znana ze specjalistycznych klawiszy dla twórców. Sam panel otrzymał dedykowany przycisk do poleceń głosowych, dodatkowe pokrętło nawigacyjne, dżojstik oraz zestaw wymiennych klawiszy z różnymi symbolami.

Uważam jednak, że zdolni i kreatywny użytkownicy skopiują wiele możliwości drogiego gadżetu, odpowiednio programując klasyczne panele, a nawet kontrolery do gier czy bezprzewodowe piloty. Nawet w samym Codexie, żeby było zabawniej.

Szymon Radzewicz
Redaktor

Odpowiedzialny za gry wideo oraz akcesoria dla graczy. Pisze o interaktywnych przygodach od ponad dekady. Pracował w serwisach medialnych Agory, współtworzył największy e-zin o grach w Polsce, przyłożył rękę do tłumaczeń kilku gier na polski rynek. O grach wideo wypowiada się m.in. dla Telewizji Polskiej, TVN, Polskiego Radia czy Rzeczpospolitej. Szczególnie zafascynowany nowym układem sił na globalnym rynku gier, z rosnącą pozycją Chin oraz krajów Azji Południowo-Wschodniej. Kocha survival horrory już od czasów pierwszego PlayStation, po godzinach stara się okiełznać Unreal Engine oraz Blendera.