REKLAMA

Kup okulary i płać abonament. Co za absurd

Meta właśnie odkryła nowy sposób, by zirytować swoich nawet najbardziej wypełnionych entuzjazmem użytkowników elektroniki.

okulary Meta abonament
REKLAMA

Jeśli myśleliście, że „inteligentne okulary” to przede wszystkim hardware, który kupujesz raz i używasz, to… cóż, Meta ma dla was nową wizję przyszłości. Wizję, w której nawet funkcje działające offline mogą trafić za miękki paywall. I to taki, który potrafi ograniczyć działanie funkcji działającej w pełni na urządzeniu, bez udziału serwerów. Brzmi absurdalnie? Bo jest.

REKLAMA

Meta AI Glasses: funkcje offline, ale z limitem online

Meta wprowadza „rate limit” dla Conversation Focus - funkcji, która wzmacnia głos rozmówcy w hałaśliwym otoczeniu. To nie jest żadna chmurowa magia, żaden model językowy, żadne generowanie odpowiedzi. To zwykła, lokalna obróbka dźwięku, działająca na chipie wbudowanym w okulary. Autor tekstu z The Verge wyłączył internet w telefonie, włączył tryb samolotowy i… Conversation Focus działał dalej, jak gdyby nigdy nic.

Czytaj też:

A mimo to Meta wprowadza limit: 3 godz. miesięcznie w wersji darmowej. Jeśli chcesz więcej, to musisz zapłacić 19,99 dol. miesięcznie za Meta One Premium. I nawet wtedy nie dostaniesz pełnej swobody – abonenci mają limit 15 godz. miesięcznie.

REKLAMA
Meta potwierdza. Kupisz okulary, płacisz 'opcjonalny' abonament

To trochę tak, jakby producent słuchawek zaczął pobierać opłatę za korzystanie z ANC mimo, że działa ono w pełni na urządzeniu. Albo jakby aparat w telefonie wymagał subskrypcji, żeby robić zdjęcia w nocy. Technicznie możliwe? Tak. Sensowne? Nie bardzo.

Dlaczego Meta to robi?

Najprostsza odpowiedź: pieniądze. Meta inwestuje w AI gigantyczne środki, a koszty zaczynają boleć. Firma zwolniła około 8 tys. pracowników, czyli mniej więcej 10 proc. całej załogi. Jednocześnie obniżyła cenę trzech modeli swoich AI okularów o 80 dol., rezygnując z brandingu Ray-Ban. To ruch, który wygląda na próbę agresywnego wejścia na rynek, ale jednocześnie wymaga nowych źródeł finansowania.

REKLAMA
Meta Glasses AI

I tu pojawia się subskrypcja. Meta tłumaczy, że większość użytkowników nigdy nie dobije do limitu, a abonament jest dla „power userów”. Problem w tym, że limit dotyczy funkcji, która nie generuje kosztów po stronie Meta. Nie ma tu żadnego przetwarzania w chmurze, żadnych zapytań do serwerów, żadnych modeli AI. To czysta lokalna obróbka dźwięku.

REKLAMA

Wprowadzenie limitu na coś, co działa offline, wygląda więc jak próba przetestowania, jak daleko można przesunąć granicę akceptacji użytkowników.

„To tylko opcjonalna subskrypcja”. Tylko?

Meta zapewnia, że subskrypcja jest opcjonalna, a podstawowe funkcje - asystent głosowy, tłumaczenia, Look and Ask - pozostają dostępne bez opłat. Ale w komunikacji pojawia się słowo, które zawsze powinno zapalać lampkę ostrzegawczą: „currently”.

REKLAMA

„Obecnie” tylko Conversation Focus trafia do koszyka premium. „Obecnie” tylko ta funkcja ma limit. „Obecnie” abonament daje rozszerzony dostęp i wsparcie techniczne.

A co będzie „później”?

REKLAMA
Maciej Gajewski
Redaktor

Lubi oglądać się zarówno za siebie – wspominając przełomowe dokonania w informatyce – jak i przed siebie, będąc nieustannie ciekawym tego, co będzie dalej. Jego zainteresowania to przede wszystkim software: UI/UX, algorytmy, uczenie maszynowe, chmura czy sztuczna inteligencja. Nic dziwnego, że jako specjalizację obrał sobie pilnowanie firmy Microsoft. Uwielbia też sztukę gier i kina, przez co wyrósł na pasjonata sprzętu RTV – a i o technologii wspomnianych gier i filmów ma wiele ciekawego do opowiedzenia. Jego pierwsza obecność w mediach dotyczyła muzyki – współtworzył Overkill.pl. Ciąg dalszy jego rozwoju dotyczył już tylko nowych technologii. Zanim dołączył do zespołu Spider’s Web przez lata współtworzył CHIP.pl i Magazyn CHIP.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA