Ekrany, które zmieniają wszystko. Jasność i głębia na nowym poziomie
Koreańczycy przywieźli na imprezę AWE USA zestaw prototypów, które mają pokazać, że w wyścigu o wyświetlacze dla rozszerzonej i mieszanej rzeczywistości nie zamierzają nikomu oddawać prowadzenia.

Największą gwiazdą stoiska był 1,3‑calowy panel RGB OLEDoS o jasności… 40 tys. nitów. To liczba, która brzmi jak pomyłka, ale nie - Samsung naprawdę pokazał micro‑OLED zdolny do osiągnięcia poziomu luminancji, który jeszcze niedawno wydawał się absurdalny nawet w kontekście VR.
Aby podkreślić różnicę firma przygotowała instalację „Big Dipper” - siedem paneli ułożonych w kształt Wielkiego Wozu, z czego tylko dwa były tymi ultrajasnymi. Kontrast między nimi podobno był tak dramatyczny, że ponoć trudno było oderwać wzrok. W ciemnym pomieszczeniu efekt musiał być wręcz teatralny: kosmiczna czerń i gwiazdy, które świecą jak prawdziwe.

To nie jest tylko popis technologiczny. W XR jasność to nie kaprys - to warunek czytelności obrazu przy optyce, która z natury „zjada” światło. 40 tys. nitów to poziom, który pozwala myśleć o lekkich, cienkich zestawach MR bez gigantycznych strat luminancji.
Smart glasses, które faktycznie wyglądają jak smart glasses
Samsung Display pokazał też prototyp okularów AR wyposażonych w 0,62‑calowy panel RGB OLEDoS. To nie były żadne futurystyczne gogle, tylko urządzenie, które zaczyna przypominać coś, co można by nosić na ulicy bez wyglądania jak bohater „Cyberpunka”.
Na stoisku można było zobaczyć m.in. tłumaczenia w czasie rzeczywistym, nawigację czy informacje pogodowe wyświetlane na tle panoramy Long Beach. Brzmi znajomo? Owszem - ale klucz tkwi w jakości obrazu. Samsung podkreśla, że RGB OLEDoS ma prostszą strukturę niż konkurencyjne technologie, bo nie wymaga filtrów barwnych. To oznacza wyższą efektywność świetlną i potencjalnie niższe koszty produkcji. A to z kolei jest jednym z warunków, by smart glasses w końcu wyszły poza niszę.
MR z K‑popem i „Synth Riders”. Bo czemu nie
W strefie MR można było przetestować prototypowy headset z RGB OLEDoS. Samsung przygotował dwa doświadczenia: koncert K‑popowy, który miał dawać wrażenie stania tuż przed sceną, oraz popularną grę rytmiczną „Synth Riders”. Firma wyraźnie chce pokazać, że jej technologia nie jest tylko dla inżynierów i laboratoriów - ma działać w realnych scenariuszach.
Warto dodać, że RGB OLEDoS ma przewagę nad białym OLEDoS, bo nie potrzebuje filtrów barwnych. To oznacza nie tylko lepszą jasność, ale też dłuższą żywotność. A to jeden z kluczowych problemów, z którymi zmagają się producenci XR.
Wyświetlacze, które się ruszają. Dosłownie

Poza XR Samsung Display przywiózł też kilka konceptów, które pokazują, jak firma wyobraża sobie przyszłość interfejsów przestrzennych. Najciekawszy z nich to stretchable display, który potrafi zmieniać kształt - pozostaje płaski, ale w razie potrzeby może się uwypuklić. To brzmi jak coś z laboratoriów MIT, ale Samsung twierdzi, że to realny kierunek rozwoju.
Druga nowość to Light Field Display - ekran, który tworzy trójwymiarowy obraz bez okularów i bez headsetu. Na stoisku wyświetlano w ten sposób trójwymiarową wizualizację pagody Dabotap z koreańskiej świątyni Bulguksa. Można było podejść, zmienić kąt patrzenia i zobaczyć, jak obraz reaguje na ruch obserwatora. To nie jest jeszcze produkt, ale kierunek jest jasny: 3D bez żadnych dodatkowych akcesoriów.
Udział w AWE USA to dla firmy nie tylko pokaz siły, ale też próba zacieśnienia współpracy z partnerami z branży XR. Samsung Display wyraźnie sygnalizuje, że chce być dostawcą kluczowych komponentów dla całego ekosystemu - od inteligentnych okularów po pełnoprawne headsety MR.
Rynek XR wciąż jest w fazie poszukiwań, a producenci sprzętu mają różne wizje tego, jak powinny wyglądać urządzenia przyszłości. Ale jedno jest pewne: jeśli XR ma stać się czymś więcej niż ciekawostką to potrzebuje wyświetlaczy, które są jednocześnie jasne, energooszczędne, trwałe i małe. A Samsung Display właśnie pokazał, że potrafi dostarczyć technologię, która spełnia te warunki.
Lubi oglądać się zarówno za siebie – wspominając przełomowe dokonania w informatyce – jak i przed siebie, będąc nieustannie ciekawym tego, co będzie dalej. Jego zainteresowania to przede wszystkim software: UI/UX, algorytmy, uczenie maszynowe, chmura czy sztuczna inteligencja. Nic dziwnego, że jako specjalizację obrał sobie pilnowanie firmy Microsoft. Uwielbia też sztukę gier i kina, przez co wyrósł na pasjonata sprzętu RTV – a i o technologii wspomnianych gier i filmów ma wiele ciekawego do opowiedzenia. Jego pierwsza obecność w mediach dotyczyła muzyki – współtworzył Overkill.pl. Ciąg dalszy jego rozwoju dotyczył już tylko nowych technologii. Zanim dołączył do zespołu Spider’s Web przez lata współtworzył CHIP.pl i Magazyn CHIP.