Netflix zamienia się w YouTube'a. Dostaniesz szybkie wideo zamiast tasiemców

Netflix najwyraźniej ma ambicję bycia YouTubem, ponieważ chce rozszerzyć ofertę o coś więcej niż dłuższe filmy i seriale. Na platformę trafią krótkie, nawet kilkuminutowe materiały.

Netflix YouTube

Netflix od 3 sierpnia rozszerzy się o nowe formaty na pierwszych kilku rynkach, w tym w Europie. Według platformy „wyselekcjonowane filmy najlepszych marek mediów cyfrowych będą dostępne dla członków serwisu Netflix na wszystkich poziomach subskrypcji”. W praktyce oznacza to, że mniejsi twórcy będą wchodzić na Netflixa.

Netflix z nowymi, krótszymi filmami

Netflix przyzwyczaił nas do dwóch rodzajów treści: ciągnących się przez lata seriali (także tych autorskich) oraz filmów, które trafiają tam po jakimś czasie od premiery w kinach. Nowy format, który wchodzi w następnym miesiącu, będzie różnić się od dotychczasowych produkcji przede wszystkim długością.

Jak podaje serwis, treści mają trwać nawet zaledwie dwie lub trzy minuty. Niektóre jednak mają być nieco dłuższe: kilkanaście lub nieco ponad 20 minut. Zdecydowanie widać tu chęć zainteresowania odbiorców z pokolenia Z (i młodszych), którzy na co dzień korzystają z TikToka, YouTube Shorts i innych platform skupiających się na krótkich, dynamicznych treściach.

Dzisiejszy odbiorca coraz częściej odchodzi od długich, wielogodzinnych formatów i zamiast tego preferuje oglądać więcej, ale krócej. Netflix, jako właściciel jednego z najpopularniejszych serwisów VOD, dobrze o tym wie, dlatego wprowadza nowe formaty obejmujące kilkuminutowe treści. Dużą rolę zagrają tu jednak zewnętrzni wydawcy – Netflix nie będzie odpowiadał za produkcję tych filmów.

Dla Netflixa jest to dość bezpieczny test, czy odbiorcy opłacający co miesiąc subskrypcję za dostęp do biblioteki VOD będą zainteresowani treściami o mniejszym budżecie, które bardziej pasują do YouTube’a niż do platformy streamingowej. Na jakie kategorie możemy liczyć? Wiadomości, styl życia, poradniki czy inne krótkie formy twórców znanych przede wszystkim z YouTube.

Jeśli test Netflixa się powiedzie, firma mogłaby tworzyć własne krótkie filmy, ale jak na razie to tylko nieoficjalne doniesienia, niepotwierdzone przez serwis. Na początek zostaną dodane treści twórców takich jak BuzzFeed Studios, Condé Nast, Hearst Magazines, People Inc., Tastemade, Variety, THR, Billboard, Eater, Rolling Stone czy IndieWire.

Na razie nie w Polsce

Warto jednak podkreślić, że polska premiera krótkich filmów na Netflixie na razie nie jest pewna. Od 3 sierpnia format ten wchodzi na wybrane rynki: USA, Kanadę, Wielką Brytanię czy Irlandię. Na liście są zatem państwa Europy, ale w pierwszej kolejności te anglojęzyczne. Z czasem możemy jednak oczekiwać, że to się zmieni.

Czytaj też:

Albert Żurek
Redaktor

Redaktor działu nowe technologie w Spider's Web. Od najmłodszych lat fan elektroniki - komputerów, laptopów i smartfonów, z którą odkąd tylko mógł, spędzał masę czasu. Z czasem swoją pasję zamienił w pracę, początkowo pisząc o technologiach mobilnych, a następnie o (prawie) wszystkim związanym z technologią. Poprzednio pisał na łamach Tabletowo.pl oraz oiot.pl, gdzie poruszał tematykę sprzętu komputerowego, systemów operacyjnych, aplikacji, smart home, sztucznej inteligencji, a także nauki. Oprócz technologii jest wielkim fanem mody, a po godzinach pracy spędza czas ze słuchawkami na uszach, w których przede wszystkim gra rodzimy hip-hop.