REKLAMA

Niewidzialna broń wraca na Bałtyk. NATO szykuje potężne blokady

Państwa NATO zdecydowały o wspólnym zakupie nowoczesnych fińskich min morskich Blocker, które mają stać się jednym z filarów obrony Morza Bałtyckiego i Morza Północnego. Według informacji dziennika Helsingin Sanomat wartość kontraktu liczona jest w setkach milionów euro. Choć pierwsze zamówienie obejmuje pięć państw, niewykluczone, że w kolejnym etapie do programu dołączy również Polska.

Państwa NATO zdecydowały o wspólnym zakupie nowoczesnych fińskich min morskich Blocker, które mają stać się jednym z filarów obrony Morza Bałtyckiego i Morza Północnego. Według informacji dziennika Helsingin Sanomat wartość kontraktu liczona jest w setkach milionów euro. Choć pierwsze zamówienie obejmuje pięć państw, niewykluczone, że w kolejnym etapie do programu dołączy również Polska.

Za wspólnym zakupem stoi inicjatywa Naval Mines Cooperation (NMC), której celem jest ujednolicenie wyposażenia, logistyki i szkolenia państw NATO w zakresie wykorzystania nowoczesnych min morskich. To odpowiedź na zmieniającą się sytuację na Bałtyku, gdzie ochrona infrastruktury krytycznej, portów i szlaków żeglugowych stała się jednym z najważniejszych wyzwań dla państw Sojuszu.

Pięć państw już zamówiło fińskie miny

Pierwszymi uczestnikami programu zostały Niemcy, Dania, Litwa, Norwegia oraz Finlandia, czyli kraj producenta. Miny Blocker znajdują się już także na wyposażeniu estońskiej marynarki wojennej. Oficjalna wartość kontraktu pozostaje tajna, jednak litewski think tank Baltic Defense Initiative szacuje, że pojedyncza mina kosztuje około 100 tys. euro, czyli nieco ponad 400 tys. zł.

Choć taka kwota może wydawać się wysoka, w realiach współczesnych konfliktów morskich jest to stosunkowo niewielki koszt. Dla porównania nowoczesny pocisk przeciwokrętowy kosztuje od kilku do nawet kilkunastu milionów euro, a budowa fregaty liczona jest już w miliardach. Właśnie dlatego inteligentne miny coraz częściej postrzegane są jako jedno z najbardziej opłacalnych narzędzi odstraszania.

Ich zadaniem nie jest wyłącznie niszczenie okrętów przeciwnika. Równie istotne jest zmuszenie go do prowadzenia długotrwałych i kosztownych operacji trałowania oraz ograniczenie swobody działania na wybranych akwenach. Odpowiednio rozmieszczone pola minowe mogą skutecznie zablokować dostęp do portów lub utrudnić prowadzenie operacji desantowych.

Polska jest częścią programu Naval Mines Cooperation

Choć Warszawa nie znalazła się w gronie pierwszych nabywców, Polska uczestniczy w projekcie Naval Mines Cooperation. To inicjatywa, którą tworzy dziesięć państw: Polska, Dania, Estonia, Finlandia, Niemcy, Łotwa, Litwa, Norwegia, Szwecja oraz Belgia.

Porozumienie podpisano z myślą o stworzeniu wspólnego systemu zakupów i eksploatacji min morskich. Państwa uczestniczące w programie mają korzystać z tej samej konfiguracji technicznej uzbrojenia, co znacząco ułatwi współpracę podczas wspólnych operacji NATO. Jednocześnie każde z nich zachowa możliwość dostosowania parametrów działania min do własnych potrzeb operacyjnych.

Upraszcza to logistykę, serwis oraz szkolenie załóg. Rosnące zainteresowanie sprawiło już, że fińska firma Forcit rozpoczęła rozbudowę swoich mocy produkcyjnych, przygotowując się na kolejne zamówienia.

Jak działa inteligentna mina morska Blocker?

Blocker należy do nowej generacji inteligentnych min morskich. Po zrzuceniu do wody i osiągnięciu dna urządzenie przechodzi w tryb autonomicznej pracy. Nie wymaga stałej łączności z operatorem ani zewnętrznego sterowania.

Wyposażono je w zestaw zaawansowanych czujników analizujących otoczenie. System monitoruje zmiany pola magnetycznego, ciśnienia wody oraz sygnaturę akustyczną przepływających jednostek. Dzięki temu potrafi rozpoznawać charakterystyczne cechy konkretnych okrętów i odróżniać potencjalny cel od przypadkowych obiektów.

Dopiero po spełnieniu wcześniej zaprogramowanych kryteriów mina podejmuje decyzję o detonacji. Eksplozja następuje pod kadłubem jednostki, gdzie fala uderzeniowa wywołuje największe zniszczenia. To rozwiązanie znacznie skuteczniejsze niż klasyczny wybuch przy burcie okrętu.

Ponad pół tony materiału wybuchowego

Blocker to konstrukcja o wysokości około 1,3 m i masie sięgającej 800 kg. Ponad 500 kg tej masy stanowi materiał wybuchowy Foxit. Producent podaje, że siła eksplozji odpowiada ponad jednej tonie trotylu.

Tak duży ładunek pozwala skutecznie niszczyć lub poważnie uszkadzać nawet duże okręty nawodne. Co istotne, mina może działać na głębokościach dochodzących do 200 m, co znacząco zwiększa zakres możliwych zastosowań.

Blocker może zostać rozmieszczony zarówno z pokładu statku, jak i przy użyciu śmigłowca. Po osadzeniu na dnie pozostaje aktywny nawet przez dwa lata. Tyle czasu wystarcza akumulatorom do zasilania systemów elektronicznych i czujników odpowiedzialnych za wykrywanie celów.

Konstrukcja została opracowana niemal w całości przez fiński przemysł. Jedynym zagranicznym elementem ma być zapalnik, podczas gdy wszystkie pozostałe kluczowe komponenty powstają w Finlandii.

Czy Polska również kupi Blockery?

Na razie nie ogłoszono decyzji o zakupie fińskich min przez Polskę, jednak udział naszego kraju w Naval Mines Cooperation sprawia, że taki scenariusz wydaje się realny. Wspólna konfiguracja techniczna, możliwość współpracy z marynarkami innych państw NATO oraz rosnące znaczenie bezpieczeństwa Bałtyku mogą przemawiać za przystąpieniem do programu również przez Marynarkę Wojenną RP.

W obliczu coraz większego znaczenia ochrony podmorskiej infrastruktury, kabli energetycznych, gazociągów i portów wojennych inteligentne miny morskie stają się elementem, który może znacząco zwiększyć zdolności obronne państw leżących nad Bałtykiem. Dla NATO to stosunkowo niedroga inwestycja, która w razie kryzysu może skutecznie utrudnić działania potencjalnego przeciwnika.

Bogdan Stech
Redaktor

Dziennikarz Spider's Web, zajmuje się tematyką militariów i obronności. Jest pasjonatem lotnictwa, broni pancernej i miłośnikiem symulatorów. Pisze o nowych technologiach, takich jak broń hipersoniczna czy laserowa. Interesuje się historią konfliktów oraz Chin i Wietnamu w XX wieku. Dziennikarzem jest od 1998 roku. Pracował w Super Expressie, Gazecie Wyborczej, Purepc. Jest autorem trzech książek poświęconych wojnie w Wietnamie. Prywatnie interesuje się również fizyką, grami, kotami i kolarstwem górskim.