Polka trafiła na banknot 20 euro. Teraz wszystko w naszych rękach
EBC wybiera nowy wygląd banknotów euro. Jedna z propozycji pokazuje Marię Skłodowską-Curie na nominale 20 euro.

Europejski Bank Centralny pokazał finałowe projekty nowych banknotów euro, a w jednym z nich na nominale 20 euro pojawia się Maria Skłodowska-Curie. To jeszcze niestety nie oznacza, że polska noblistka na sto procent trafi do portfeli milionów Europejczyków, ale pierwszy raz widać już konkretny projekt.
To nie jest kolekcjonerska ciekawostka, tylko prawdziwe 20 euro
Na pierwszy rzut oka wygląda to jak temat dla kolekcjonerów monet i ludzi, którzy potrafią godzinami przeglądać każdą nową emisję w katalogach. Tu nie chodzi jednak o pamiątkowe wydruki ani lokalne serie, które kończą w gablotach czy szufladach. Europejski Bank Centralny projektuje właśnie nową, pełną serię banknotów euro.
To oznacza, że jeśli zwycięży wariant z motywem europejskiej kultury, Maria Skłodowska-Curie może znaleźć się na banknocie, który będzie używany przy zwykłych płatnościach: w sklepie, kawiarni, kantorze, portfelu turysty, kasie przedsiębiorcy i bankomacie.
Zauważmy, że euro od początku było walutą celowo pozbawioną narodowych twarzy. Na banknotach pojawiały się okna, bramy i mosty z różnych epok architektonicznych, ale nie konkretni ludzie. Chodziło o to, żeby pokazać wspólnotę, nie wchodząc w spory o to, kto zasługuje na wyróżnienie. Most miał łączyć, okno miało sugerować otwartość, a całość miała po prostu nie wywoływać narodowych tarć.
Po ponad 20 latach ta bezpieczna anonimowość zaczęła jednak wyglądać coraz bardziej blado. Banknoty euro są rozpoznawalne, ale trudno powiedzieć, żeby faktycznie opowiadały jakąś wyrazistą historię o Europie. Nowa seria ma to zmienić. Obecność Skłodowskiej-Curie jest ciekawa, bo euro może wreszcie zyskać twarz osoby, którą bez problemu da się połączyć z europejską nauką, migracją, edukacją i zwykłą, upartą pracą u podstaw.
EBC wybiera między ludźmi kultury a rzekami i ptakami
Na stole leżą tak naprawdę dwa wyraźnie różne pomysły. Pierwszy to Kultura europejska, czyli seria oparta na konkretnych postaciach i miejscach, w których Europa tworzy swoją tożsamość: naukę, sztukę i wspólne doświadczenia. Drugi to Rzeki i ptaki, bardziej przyrodniczy wariant, skupiony na krajobrazach, swobodzie przemieszczania się i relacji człowieka z naturą.
Wariant z Marią Skłodowską-Curie należy do pierwszej grupy. W tym zestawie każdy nominał ma własną postać i własne tło znaczeniowe. Na 5 euro pojawia się Maria Callas i sztuki performatywne. Na 10 euro Ludwig van Beethoven i muzyka. Na 20 euro Maria Curie-Skłodowska oraz uniwersytety i szkoły. Dalej są Miguel de Cervantes, Leonardo da Vinci i Bertha von Suttner.
Warto zauważyć, że to nie jest przypadkowe rozrzucenie znanych nazwisk. W tym wszystkim chodzi o zbudowanie serii, w której gotówka przestaje być tylko nośnikiem nominału, a zaczyna przypominać miniaturowy atlas europejskiej pamięci. Przy Skłodowskiej-Curie wybór pola jest szczególnie trafny: szkoły, uniwersytety, nauczycielka i uczniowie. Nie laboratorium jako zamknięta świątynia geniuszu, ale edukacja jako miejsce, w którym wiedza przechodzi dalej.
Rzeki i ptaki mają z kolei pokazać Europę bez granic, bardziej jako wspólny ekosystem niż zbiór narodowych panteonów. Na 20 euro w tej ścieżce pojawia się dolina rzeczna i ptaki, a nie polska noblistka.
Nazwisko też ma znaczenie
Jak właściwie zostanie zapisana jej tożsamość? Dla świata anglosaskiego i francuskiego najczęściej jest po prostu Marie Curie. Dla Polski to Maria Skłodowska-Curie, osoba urodzona w Warszawie, wychowana w polskim kontekście, która nazwała odkryty pierwiastek polonem nie z przypadku, tylko z bardzo świadomego gestu.
Jak pisaliśmy w tekście: Marie Curie NIE Skłodowska. Rząd zawalczy o polskość banknotu, wcześniejsza wersja tej historii wywołała w Polsce nerwową reakcję właśnie przez sposób zapisu nazwiska. Nie chodziło wyłącznie o narodową drażliwość. W przypadku postaci, która całe życie funkcjonowała między Polską i Francją, zapis nazwiska jest częścią biografii.
Na szczęście w finałowych materiałach EBC pojawia się zapis z członem Skłodowska. To dobrze, bo jeśli z takiego nośnika zniknie część nazwiska, dla wielu osób zniknie też fragment historii.
Głosowanie trwa, ale to nie jest prosty konkurs popularności
Europejczycy mogą oceniać finałowe projekty w internetowej ankiecie do 21 września 2026 r. Rzadko kiedy mamy okazję wpływać na coś tak powszechnego jak wygląd pieniędzy. Większość decyzji o walutach zapada daleko od ludzi, którzy później noszą banknoty w kieszeni.
Nie należy jednak mylić ankiety z plebiscytem, w którym zwycięża najliczniej kliknięty projekt. Publiczne głosy będą jednym z elementów procesu. Obok nich liczyć się mają rekomendacje jury, oceny techniczne, kwestie zabezpieczeń, dostępności, produkcji i funkcjonowania banknotów w realnym obiegu.
Zobacz także:
To bardzo istotne, bo banknot musi być odporny na fałszowanie, czytelny dla osób z różnymi potrzebami, rozpoznawalny przez urządzenia, wygodny w produkcji, spójny z pozostałymi nominałami i trwały. Ładny projekt, który świetnie wygląda na ekranie, może okazać się problemem po zderzeniu z kasą samoobsługową, sortownią pieniędzy albo wymogami zabezpieczeń.
Zmiana wyglądu pieniądza to nie tylko kwestia estetyki. Za każdym nowym wzorem stoi cała infrastruktura: bankomaty, wpłatomaty, liczniki banknotów, systemy rozpoznawania zabezpieczeń, procedury w bankach i przyzwyczajenia użytkowników. W walucie używanej przez setki milionów ludzi ta skala robi się ogromna. Dlatego finałowy wybór EBC ma zapaść dopiero pod koniec 2026 r., a nowe banknoty wejdą do obiegu dopiero w kolejnych latach. Nawet jeśli decyzja zapadnie szybko, drukowanie pieniędzy to nie premiera plakatu, który jutro można wrzucić do sieci.
O nowych technologiach zaczął pisać jeszcze w 2012 r. na łamach portalu Telix. Później przez pewien czas pisał dla Komputer Świata i PCLabu. Epizod dziennikarski zaliczył także w lokalnej gazecie i w dziale blogowym SpeedTest. Współzałożyciel agencji BlueCopy, zajmującej się copywritingiem i poligrafią. Przez pewien czas właściciel firmy transportowej. Prywatnie fan starych polskich oper mydlanych (oglądanych obowiązkowo z konkubiną), dumny opiekun kotki brytyjskiej i pasjonat-amator druku 3D.