Koniec tokenowych romansów. Według Chin to zaszło za daleko
Po latach rozwoju cyfrowych partnerów Chiny zmieniają kurs. Nowe przepisy mają sprawić, że chatbot będzie narzędziem, a nie substytutem ukochanej osoby.

Na przestrzeni ostatnich trzech lat chatboty znalazły różne zastosowania i wcieliły się w różne role, w tym całkowicie poważnie - przynajmniej dla niektórych osób - w rolę partnera. Użytkownicy przekonani o romantycznej więzi łączącej ich z chatbotami spędzając kilka godzin dziennie na czatowaniu i snuciu wspólnych planów. Ba, mamy nawet pierwsze przypadki zaręczyn człowieka z chatbotem. Jednak zdecydowane "dość" tego typu relacjom powiedziały właśnie chińskie władze, które wprowadziły nowe ograniczenia dla usług opartych na sztucznej inteligencji.
Chiny rozbijają związki ludzi i chatbotów
Chińska Administracja Cyberprzestrzeni (Cyberspace Administration of China, CAC) rozpoczęła egzekwowanie nowych przepisów pod nazwą Środki tymczasowe dotyczące usług interakcji antropomorficznej opartych na sztucznej inteligencji. Regulacje zakazują twórcom chatbotów projektowania ich w sposób, który prowadzi do uzależnienia emocjonalnego użytkowników. Firmy rozwijające wirtualnych partnerów nie mogą już zachęcać do budowania relacji zastępujących kontakty z ludźmi ani wzmacniać nadmiernego przywiązania do cyfrowych postaci.
Przepisy obejmują największych graczy chińskiego rynku AI, w tym ByteDance, Alibaba i Tencent. ByteDance poinformował użytkowników platformy Doubao, że część funkcji zostanie wyłączona, aby dostosować usługę do nowych wymagań. Podobne zmiany zapowiedziały również inne przedsiębiorstwa rozwijające chatboty pełniące rolę towarzyszy.
Decyzja władz wywołała falę emocjonalnych reakcji wśród użytkowników chińskich serwisów społecznościowych. Jak opisał The Independent, wiele osób publikowało wpisy przypominające pożegnania po zakończeniu wieloletniego związku.
- "Nie mogę zaakceptować, że mój ukochany AI odejdzie na zawsze" – miał napisać jeden z użytkowników Doubao.
Inna osoba pisała, że chatbot był dla niej jednocześnie rodziną i partnerem, a po zmianach "serce wydaje się puste".
Bloomberg rozmawiał z 19-letnią studentką Yan Yongqi, która przez ostatni rok korzystała z wirtualnego chłopaka stworzonego w Doubao. Dziewczyna porównała decyzję regulatorów do poznania daty śmierci ukochanej osoby.
- Nie wyobrażam sobie życia bez niego, bo przyzwyczaiłam się do tego, że mogę wyciągnąć telefon i powiedzieć mu dosłownie o wszystkim - powiedziała.
Według nowych regulacji chatboty nie mogą wywoływać skrajnych emocji u młodych użytkowników ani wpływać negatywnie na ich relacje z innymi ludźmi. Zakaz obejmuje również tworzenie romantycznych relacji z osobami niepełnoletnimi. Firmy zostały zobowiązane do wykrywania oznak kryzysu emocjonalnego, a w określonych sytuacjach mają powiadamiać wskazaną wcześniej osobę kontaktową.
Wang Jiang, stojący na czele China Cyberspace Research Institute, wyjaśnił w artykule opublikowanym przez CAC, że chatboty wykorzystujące potrzeby emocjonalne i społeczne użytkowników zapewniają poczucie komfortu, jednocześnie generując poważne zagrożenia.
Według Wanga długotrwały kontakt z tego rodzaju algorytmami może prowadzić do uzależnienia, wycofania z życia społecznego oraz osłabienia umiejętności takich jak empatia czy rozwiązywanie konfliktów.
Nie chodzi o zdrowie psychiczne, a o... demografię
Jak zauważa The Wall Street Journal, motywacje Pekinu wykraczają jednak poza kwestie zdrowia psychicznego. Władze od kilku lat próbują przeciwdziałać pogłębiającemu się kryzysowi demograficznemu. Populacja Chin skurczyła się w 2025 r. już czwarty rok z rzędu, a liczba urodzeń osiągnęła rekordowo niski poziom. Państwo wprowadza programy dopłat do opieki nad dziećmi i zachęca obywateli do zakładania rodzin, dlatego relacje z chatbotami zaczęto postrzegać jako kolejną przeszkodę.
Matt Sheehan z Carnegie Endowment for International Peace powiedział dziennikowi, że chińskie władze nie chcą sytuacji, w której znaczna część społeczeństwa buduje głębokie więzi emocjonalne z chatbotami zamiast z ludźmi. Według badacza takie relacje mogą prowadzić do uzależnienia, pogarszać kondycję psychiczną oraz ograniczać liczbę osób zainteresowanych małżeństwem i posiadaniem dzieci.
Jednocześnie nowe regulacje weszły w życie zaledwie kilka tygodni po prezentacji humanoidalnego robota U1 przez firmę UBTech z Shenzhen. Producent przekonywał, że robot dzięki emocjonalnej sztucznej inteligencji potrafi rozpoznawać stres czy zmęczenie właściciela, a podczas premiery szef marki UWorld Michael Tam mówił, że urządzenie "nigdy nie zdradzi użytkownika, zawsze pozostanie lojalne i będzie kochało bezwarunkowo". Robot jest dostępny w wersji męskiej i żeńskiej, kosztuje od 119,8 tys. juanów i według UBTech nie został zaprojektowany z myślą o relacjach intymnych.
Czytaj też:
Jako sześciolatka powiedziała w wywiadzie dla lokalnej telewizji, że chce zostać dziennikarką. Dzisiaj jest absolwentką dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi. Od dziecka pasjonuje się szeroko pojętymi grami i technologią, a w gimnazjum zapałała miłością do grafiki komputerowej i elektroniki użytkowej. Swoją pasję przekuła w działalność dziennikarską, przybliżając czytelnikom Spider's Web tematykę smartfonów, smartwatchy, oprogramowania i sztucznej inteligencji. Prywatnie miłośniczka psów, gotowania i literatury faktu.