REKLAMA

Musicie pobrać demo BLOK. Trzepak, ławka, garaże – Polska lat 90 straszy na Steam

BLOK to horror psychologiczny, w którym gracz odwiedza rozpikselowaną Polskę wczesnych lat 90. Metalowe huśtawki, życie towarzyskie prowadzone na ławkach, blaszaki z kasetami VHS - Piotr Woźniak w mistrzowski sposób łapie betonowe osiedle, serwując darmowe demo na Steam.

demo polskiej gry BLOK

Ptaki. Te cholerne ptaki. To one mnie kupiły. Spacerując po osiedlu w BLOK, usłyszałem dźwięk, który wyważył bramy wspomnień. Charakterystyczny świergot był wypalony żelazem w mojej podświadomości, a teraz wydostał się na zewnątrz, wraz z bagażem wspomnień: metalowymi huśtawkami, odrapanymi ławkami, na których kwitło życie towarzyskie, blaszanymi kurnikami udającymi sklepy. Niesamowite, jak darmowe demo BLOK gra na sentymentach.

Jako dziecko lat 90, BLOK to dla mnie osobiste doświadczenie. W 2026 roku trudno uwierzyć, że tak żyliśmy

Urodziłem się we wczesnych latach 90. Pamiętam więc wypożyczalnie kaset VHS, do których zaglądało się po szkole, chłonąc okładki z Godzillą i Transformerami. Pamiętam smak gumy turbo, znikający szybciej niż czerń na łatach szmacianej piłki. Pamiętam też wyposażenie ówczesnych placów zabaw, dzisiaj wyglądające jak narzędzia tortur. Metal, rdza, ostre krawędzie, ubita ziemia - aż dziw, że przeżyliśmy.

Ten wyjątkowy klimat biedy, betonowych bloków, raczkującego hip hopu, stopniowej alienacji, zachwytu nad USA oraz potężnych kompleksów po mistrzowsku odtwarza Piotr Woźniak, producent gry BLOK. Woźniak z zawodu jest inżynierem oraz programistą, a BLOK to jego osobisty projekt. Właśnie doczekał się wersji demonstracyjnej na Steam, do pobrania której gorąco zachęcam:

Istotną cechą BLOK jest pikselowa grafika w stylu retro, tak popularna pośród nowej fali polskich twórców. Mimo pikselozy, kadry w BLOK uginają się od detali. Wejścia do klatek schodowych czy plac zabaw to miejsca, które po prostu chłonąłem wizualnie. Świetna realizacja, warto pobrać demo chociażby dla wirtualnego spaceru po latach 90.

Silną zaletą BLOK są dialogi. Nie wiem jak odbierze je Pokolenie Z, ale dla takiego Millenialsa jak rzucane kwestie to festiwal perełek. Rozmowy o zjeżdżalniach „przypalających” nogi w krótkich spodenkach, życiowe mądrości ziomeczków na ławeczce, matka wołająca dziecko na obiad przez okno – wszystko to łapie za serce mocniej, niż mogłem się spodziewać.

BLOK to nie tylko sentymentalna podróż. Mamy do czynienia z rasowym horrorem psychologicznym

Po pewnym czasie BLOK zaczyna mocno kojarzyć się inną udaną polską produkcją – Observer. Tam zwiedzaliśmy co prawda krakowską kamienicę w mrocznej przyszłości, ale klimat bywa podobny. Ujęcia w piwnicy czy w ciemnym korytarzu to dobrze realizowana klasyka psychologicznego horroru, nadająca grze BLOK dodatkowej głębi. Tylko sekwencje ucieczek – chociaż sprytne w samym zamyśle – są nieco zbyt długie i męczące.

Za to skoki czasowe, zmiany pory dnia, nawet nieoczekiwane przemieszczenia – wszystko to sprawia, że BLOK trzyma przy ekranie. Co prawda nie straszy, ale intryguje. A to już spory sukces. Fabuła nie wydaje się co prawda przesadnie odkrywcza, gracz przypuszcza, co wydarzy się w pełnej wersji, ale nic nie szkodzi. Czasem atrakcją jest sama droga, nie jej cel.

Na zachętę muszę wam pokazać, jak w BLOK wygląda jedno z mieszkań

Gdy wszedłem do niego po raz pierwszy, opadła mi szczęka. Sosnowa boazeria na ścianach przedpokoju, lakierowana na głęboki połysk. Drzwi wejściowe z materiałowym obiciem, tłumiącym hałasy klatki schodowej. Obowiązkowa biała serwetka na telewizorze, a obok niego meblościanka. Cerata na stole w kuchni. No i oczywiście religijne obrazki, przynajmniej dwa na pomieszczenie:

Absolutna wisienka na torcie to dla mnie koraliki wiszące w świetle drzwi. Czyli coś, co dzisiaj się już chyba w ogóle nie zdarza. Takie koraliki (albo bambusowe rurki, jeśli stary pracował na kopalni i było was stać) pełniły funkcję drzwi, jednocześnie oszczędzając miejsce w ciasnych mieszkaniach blokowisk. Aż mi się przypomniał charakterystyczny dźwięk, jak ktoś wchodził do pomieszczenia. Legendy mówiły, że koraliki były w stanie chronić domowników przed owadami.

Dlatego z całego serca polecam. Starszym, aby przypomnieli sobie szarą, ale jednak niezwykle intensywną, pełną pasji i emocji młodość. Młodszym, aby z przerażeniem odkryli, jak dawniej żyła ogromna część Polaków.

Szymon Radzewicz
Redaktor

Odpowiedzialny za gry wideo oraz akcesoria dla graczy. Pisze o interaktywnych przygodach od ponad dekady. Pracował w serwisach medialnych Agory, współtworzył największy e-zin o grach w Polsce, przyłożył rękę do tłumaczeń kilku gier na polski rynek. O grach wideo wypowiada się m.in. dla Telewizji Polskiej, TVN, Polskiego Radia czy Rzeczpospolitej. Szczególnie zafascynowany nowym układem sił na globalnym rynku gier, z rosnącą pozycją Chin oraz krajów Azji Południowo-Wschodniej. Kocha survival horrory już od czasów pierwszego PlayStation, po godzinach stara się okiełznać Unreal Engine oraz Blendera.