REKLAMA

Maszty i wiatraki mają godnego kompana. Protestujący mają nowy cel

Historia walki z wiatrakami i masztami jest długa, a teraz wygląda na to, że czas na nowy rozdział - o sprzeciwie przeciwko magazynom energii.

magazyn energii
REKLAMA

Ten, który może powstać w Nowym Sączu, nie będzie jednak typową konstrukcją. Mowa bowiem o wieży. I to niemałej, bo mierzącej przeszło 210 m. Tym samym magazyn energii prawie że dogoniłby pod tym względem warszawski Pałac Kultury i Nauki, zostawiając za sobą choćby wieżowiec Olivia Star w Gdańsku (181 m). 

REKLAMA

Inwestor roztaczał przed władzami i mieszkańcami futurystyczną wizję, mówiąc o rozwiązaniu rodem z XXII w. Nowy Sącz miałby skorzystać na nietypowym magazynie energii nie tylko za sprawą rozgłosu, gdyż ten mógłby pełnić funkcję "energetycznego zabezpieczenia miasta". A przy tym wspierałby rozwój nowoczesnych technologii oraz infrastruktury związanej z cyberbezpieczeństwem i sztuczną inteligencją. 

Prezydent dość ostrożnie podchodził do tematu, tłumacząc, że głos mieszkańców będzie najważniejszy. Okazuje się, że nie wszystkim marzy się skok w daleką przyszłość. Niektórzy wolą zostać w dobrze znanym XXI w., z krajobrazem, który znają i kojarzą. 

Jak donosi "Gazeta Krakowska", przeciwnicy inwestycji skrzykują się w sieci. Opublikowany został apel nawołujący do składania sprzeciwów wobec planów budowy wysokiego magazynu energii. 

Jego autorzy nie przebierają w słowach. Ponad 200 m "potwór" miałby "całkowicie zniszczyć unikalny krajobraz Nowego Sącza". Obawiają się też potencjalnych hałasów i wpływu na otoczenie.

REKLAMA

"Gazeta Krakowska" informuje również, że do Wydziału Architektury i Budownictwa Urzędu Miasta Nowego Sącza wpłynęło także "obszerne pismo zawierające sprzeciw wobec inwestycji". Dokument złożyła firma, która jest właścicielem sąsiedniej nieruchomości. 

W piśmie powtórzony został argument o ewentualnym hałasie.

Dodano jeszcze, że w okolicy powstają głównie mieszkaniowe inwestycje, więc ogromna wieża zaburzyłaby charakter. Pojawił się nawet argument o tym, że spadnie wartość okolicznych działek.

Brzmi znajomo, prawda? Można odnieść wrażenie, że skorzystano z doświadczeń protestujących przeciwko masztom, wiatrakom czy farmom fotowoltaicznym. I w zasadzie to nie dziwi, bo przecież mowa o konstrukcjach i inwestycjach, które rzeczywiście wpływają na krajobraz i zmieniają otoczenie. Mimo wszystko to jednak ciekawe, że używa się dokładnie tych samych argumentów, a obawy przenoszone są jednego potencjalnego problemu na drugi. 

REKLAMA

Rozważany magazyn energii w Nowym Sączu faktycznie nie jest inwestycją taką jak wszystkie - mówimy o naprawdę wysokiej konstrukcji, pod względem wysokości rzucającej wyzwanie charakterystycznym budowlom z całego kraju. Niepewność mieszkańców łatwo zrozumieć. Z drugiej strony argumenty dotyczące m.in. obniżania wartości działek czy negatywnego wpływu na zdrowie - choć póki co o takich na razie w Nowym Sączu się nie słyszy, nie licząc zastrzeżeń dot. hałasu - zostały w przypadku innych technologii zostały niejednokrotnie obalane. Są więc nieco ryzykowne.

Prezydent Nowego Sącza zapowiadał, że wsłucha się w głosy mieszkańców i to oni zadecydują o przyszłości giganta. Poprzednie spory dotyczące czy to wiatraków, czy masztów, potrafiły być burzliwe i intensywne. Przeciwnicy nie odpuszczali, angażowali się, walczyli o swoje i potrafili zwyciężać - nawet, jeśli ich orężem były nieprawdziwe, pseudonaukowe argumenty. Czy w Nowym Sączu uda się rozwiać obawy i wątpliwości dotyczące nowej inwestycji? Na odpowiedź na to pytanie czekają pewnie nie tylko w Nowym Sączu, ale i wszędzie tam, gdzie rozważa się podobne gargantuiczne przedsięwzięcia.

REKLAMA
Adam Bednarek
Redaktor

„Ekstatycznie umiłował morze”, ale mieszka w Łodzi. Lubi pisać o tym, jak technologia wpływa na człowieka, politykę, ekonomię, ekologię, architekturę czy miasta, zastanawiając się przy tym, czy dzięki niej możemy żyć jeśli nie lepiej, to chociaż inaczej. Gra też na Nintendo Switch, a zamiast Xboksa i PlayStation woli Stadię i GeForce Now, bo granie w chmurze to przyszłość.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA