Kupujesz używane rzeczy w sieci? Rząd ma dobrą wiadomość
Ministerstwo Finansów planuje podnieść kwotę wolną od podatku przy zakupie używanych przedmiotów.

Resort finansów po raz pierwszy od 24 lat chce dokonać zmian w podatku od czynności cywilnoprawnych (PCC) - donosi "Fakt".
Obecnie limit wynosi 1 tys. zł. Rząd chce podnieść tę poprzeczkę do 3 tys. zł.
Dziś transakcje do 1 tys. zł nie wymagają dodatkowej opłaty. Jeśli jednak sprzęt AGD, RTV, inna elektronika czy meble kupowane na platformach z ogłoszeniami kosztują więcej, kupujący powinien zapłacić 2 proc. podatku od wartości rynkowej przedmiotu.
"Pułapka na użytkowników"
Jak zaznacza "Fakt", może to być o tyle niewygodne, że należy samemu złożyć deklarację PCC-3 w urzędzie skarbowym. "To pułapka na wielu użytkowników portali, takich jak OLX, Vinted czy Allegro" - przekonuje "Fakt".
Polacy masowo zapominają o tym obowiązku przy zakupach z drugiej ręki, a potem muszą tłumaczyć się przed fiskusem i narażają się na kary ze skarbówki - czytamy w serwisie.
Resort uzasadniając zmiany, przekonuje, że "konieczność egzekwowania podatku od umów o niskiej wartości ich przedmiotu generuje po stronie organów egzekucyjnych koszty przewyższające kwotę podatku, co czyni go nieefektywnym fiskalnie".
Zaproponowane w projekcie podniesienie limitu zwolnienia sprzedaży rzeczy ruchomych do 3 tys. zł jest efektem skalibrowania tej 'niewielkiej' wartości przyjmowanej przy zwolnieniu z PCC umów sprzedaży, z uwzględnieniem skumulowanego wzrostu cen, które od 2001 r. wzrosły o blisko 111 proc., oraz wzrostu siły nabywczej obywateli, wyrażającego się we wzroście przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w gospodarce narodowej o 297 proc. - dodaje ministerstwo.
"Fakt" wylicza, że dziś w przypadku przedmiotu kupionego za 2,9 tys. zł należy uiścić podatek PCC w wysokości 58 zł. Wraz z podniesieniem limitu nie będzie to już konieczne. Kupujący będą mieć więc lżej, bo nie będą musieli wypełniać deklaracji, wpłacać drobnych sum lub martwić się ewentualnymi wyjaśnieniami. Odetchną też same urzędy, które nie będą tracić czasu na zajmowanie się dosłownie groszowymi sprawami, pochłaniającymi więcej energii i pracy niż są warte.
Skąd jednak wiadomo, że doszło do takiej transakcji?
Ministerstwo Finansów wyjaśniało w 2025 r. tę sprawę portalowi businessinsider.com.pl.
- Podstawę typowania podmiotów do weryfikacji prawidłowości wywiązywania się z obowiązków podatkowych stanowi analiza ryzyka. Podczas analizy ryzyka uwzględniane są różne rodzaje i źródła informacji, zarówno wewnętrzne, tj. informacje i bazy danych posiadane przez Krajową Administrację Skarbową (KAS), jak i zewnętrzne, w tym m.in. informacje z portali ogłoszeniowych oraz przekazywane do KAS raporty - wyjaśnia Ministerstwo Finansów.



















