Upał pokonał szpitale. Sprzęt medyczny zaczął się wyłączać
Rekordowe temperatury pokazały, że zagrożone są nie tylko sieci energetyczne czy transport. Problemy dotknęły również szpitale, gdzie wysokie temperatury unieruchomiły specjalistyczny sprzęt medyczny.

Fala ekstremalnych upałów, która od kilku dni paraliżuje znaczną część Europy, zaczęła odbijać się nie tylko na zdrowiu mieszkańców, ale również na funkcjonowaniu systemu ochrony zdrowia. W Wielkiej Brytanii wysokie temperatury doprowadziły do awarii aparatury medycznej, przegrzewania serwerów i problemów z infrastrukturą techniczną szpitali. Część placówek ogłosiła stan krytyczny, a setki pacjentów oczekujących na badania i zabiegi odbiło się od drzwi gabinetów.
Fala upałów usmażyła aparaturę medyczną w szpitalach
Jak opisują The Guardian i BBC, lekarze z różnych regionów Anglii informują o awariach rezonansów magnetycznych, akceleratorów liniowych wykorzystywanych w radioterapii, laboratoriów diagnostycznych oraz systemów informatycznych. W wielu przypadkach źródłem problemów okazały się przeciążone lub uszkodzone układy chłodzenia, które nie były w stanie utrzymać odpowiedniej temperatury urządzeń.
Jednym z najbardziej dotkniętych miejsc okazał się Norfolk and Norwich University Hospitals NHS Foundation Trust. Szpital ogłosił stan krytyczny po tym, jak wysokie temperatury i wilgotność doprowadziły do awarii systemów chłodzenia obsługujących wszystkie rezonanse magnetyczne. BBC podaje, że odwołano co najmniej 362 wizyty ambulatoryjne. Dyrektor operacyjny placówki Chris Cobb poinformował, że personel przez całą dobę pracował nad przywróceniem działania urządzeń. Do szpitala sprowadzono również mobilne urządzenie do rezonansu magnetycznego, dzięki czemu część badań udało się wznowić. Priorytet otrzymali pacjenci hospitalizowani oraz osoby z pilnymi podejrzeniami nowotworów.
Problemy pojawiły się także w Queen Alexandra Hospital w Portsmouth. Portsmouth Hospitals University NHS Trust ogłosił stan krytyczny po awarii kilku przemysłowych agregatów chłodniczych. Wysoka temperatura wewnątrz budynków zaczęła wpływać na funkcjonowanie sal operacyjnych, pracowni hemodynamicznych, diagnostyki obrazowej oraz systemów informatycznych. Zastępca dyrektora wykonawczego placówki Mark Orchard przyznał, że bezprecedensowa fala upałów połączona z uszkodzeniem instalacji chłodniczych doprowadziła do poważnych zakłóceń w świadczeniu usług medycznych. Część planowych zabiegów i wizyt została odwołana.
Stan krytyczny ogłosił również Royal Devon and Exeter Hospital, gdzie - jak przekazano - ekstremalne temperatury i wysoka wilgotność zaczęły utrudniać normalne funkcjonowanie placówki.
Lekarze zwracają również uwagę na warunki panujące na oddziałach. Według jednej z cytowanych specjalistek temperatura na oddziale geriatrycznym osiągała 35 stopni Celsjusza. Nawet tam, gdzie zamontowano klimatyzację, część instalacji wyłączano, aby zapobiec ich uszkodzeniu. Personel mówił mediom o przepełnionych oddziałach, pacjentach trafiających do szpitali z odwodnieniem i omdleniami oraz własnym zmęczeniu wynikającym z kilku bezsennych nocy podczas rekordowych upałów.
Dr Hilary Williams, wiceprezes Royal College of Physicians, oceniła, że obecna sytuacja pokazuje, jak słabo przygotowana pozostaje infrastruktura brytyjskiej służby zdrowia na coraz częstsze fale upałów. Zwróciła uwagę na problemy z aparaturą diagnostyczną, laboratoriami i stacjami dializ oraz podkreśliła, że same wentylatory nie rozwiązują problemu, ponieważ mogą zwiększać ryzyko pożaru w pobliżu instalacji tlenowych oraz sprzyjać rozprzestrzenianiu zakażeń. Jej zdaniem konieczna jest modernizacja budynków szpitalnych pod kątem odporności na ekstremalne temperatury.
Fala gorąca przetacza się przez Europę
Francja zanotowała we wtorek najwyższą temperaturę w swojej historii, a rekordy ciepła dla czerwca padły również w Wielkiej Brytanii i Hiszpanii. Brytyjski Met Office wydał wyjątkowo rzadkie czerwone ostrzeżenia przed ekstremalnym upałem, prognozując temperatury dochodzące do 39 stopni Celsjusza. Według francuskiego premiera od 18 czerwca co najmniej 40 osób utonęło podczas prób schłodzenia się w czasie upałów.
Masa bardzo gorącego powietrza dociera również do Polski. Z prognoz IMGW wynika, że w piątek w Polsce temperatura osiągnie od 30 do 33 stopni Celsjusza niemal w całym kraju poza częścią północno-wschodnią. Sobota ma przynieść jeszcze wyższe wartości, lokalnie od 36 do 38 stopni. Kulminacja skwaru przypadnie na niedzielę, kiedy na zachodzie Polski temperatura może zbliżyć się nawet do 40 stopni Celsjusza. W poniedziałek największy upał ma przesunąć się nad Mazowsze, a wyraźniejsze ochłodzenie prognozowane jest dopiero od wtorku.
Synoptycy wyjaśniają, że za wyjątkowo wysokimi temperaturami stoi zaburzona cyrkulacja atmosferyczna nad Europą oraz napływ bardzo gorącego powietrza znad Sahary. Według Arlety Unton-Pyziołek z tvnmeteo.pl silnie nagrzany i wysuszony grunt dodatkowo podnosi temperaturę powietrza przy powierzchni ziemi, dlatego scenariusz zakładający lokalne 39-40 stopni Celsjusza pozostaje możliwy.
Problemy brytyjczyków powinny być dla nas lekcją
Awaria rezonansów magnetycznych, systemów chłodzenia czy infrastruktury informatycznej w brytyjskich szpitalach może sprawiać wrażenie problemu dotyczącego wyłącznie tamtejszego systemu ochrony zdrowia. W rzeczywistości powinniśmy go traktować jako sygnał ostrzegawczy - także dla Polski. Rosnące temperatury przestają nie są już jedynie kwestią komfortu życia mieszkańców, bowiem wpływają na stabilność infrastruktury krytycznej, w tym tej odpowiedzialnej za ratowanie zdrowia i życia. A warunki, z którymi przyszło się mierzyć Brytyjczykom, w najbliższy weekend uderzą także w Polskę.
Najbliższe dni pokażą, jak z nadchodzącym gorącem poradzą sobie polskie placówki. Nawet jeśli obecna fala upałów nie doprowadzi do podobnych zakłóceń, trudno ignorować fakt, że wiele budynków ochrony zdrowia w Europie powstało w czasach, gdy ekstremalne temperatury nie były uważane za problem, który może zakłócić ciągłość działania placówek. Wraz z nasilaniem się ekstremalnych zjawisk pogodowych podobne sytuacje mogą pojawiać się coraz częściej, stawiając przed systemami ochrony zdrowia nowe wyzwania, które wymagają nie tylko doraźnych reakcji, ale także długofalowych inwestycji i zmian organizacyjnych.
Czytaj też:
Jako sześciolatka powiedziała w wywiadzie dla lokalnej telewizji, że chce zostać dziennikarką. Dzisiaj jest absolwentką dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi. Od dziecka pasjonuje się szeroko pojętymi grami i technologią, a w gimnazjum zapałała miłością do grafiki komputerowej i elektroniki użytkowej. Swoją pasję przekuła w działalność dziennikarską, przybliżając czytelnikom Spider's Web tematykę smartfonów, smartwatchy, oprogramowania i sztucznej inteligencji. Prywatnie miłośniczka psów, gotowania i literatury faktu.