Pod Wadowicami przyćmią Dubaj. Zimę chcą mieć cały rok
Warunki w Polsce coraz częściej nie sprzyjają białym szaleństwom, więc pod Wadowicami chcą wziąć przykład z najbogatszych i gwizdać na pogodę. Skoro nie ma zimy, to trzeba ją sobie stworzyć. Proste, prawda?

Tegoroczna zima nieco przypominała tę znaną sprzed kilkunastu lat, choć i tak daleko było jej przecież do zim stulecia. Za to w ubiegłym roku najwięcej śniegu w Tatrach spadło dopiero w… kwietniu. Wówczas PAP przypominał, że z powodu zbyt małej ilości białego puchu wyciąg krzesełkowy w Dolinie Goryczkowej nie został uruchomiony ani razu, a trasa narciarska do Doliny Gąsienicowej funkcjonowała jedynie dzięki minimalnym warunkom śniegowym. Dobre warunki do jazdy na nartach powstały w kwietniu, długo po zimowym sezonie.
Można liczyć na kaprys pogody, a można też zabawić się w stwórcę, który ma kontrolę nad warunkami i zawsze jest po jego myśli. Tak postąpią w Babicy, miejscowości położonej pod Wadowicami. Jak informuje "Gazeta Krakowska", powstanie tam czynny przez cały rok obiekt narciarski. Ma to być pierwszy w kraju tego typu kompleks. Na zewnątrz temperatura na plusie, a w środku zabawy jak w środku porządnej zimy.
Hala, informuje "Gazeta Krakowska", zajmie powierzchnię ok. 27 tys. metrów kwadratowych i będzie gotowa przyjąć 2 tys. gości. Stok ma mieć długość 650 metrów. Uda się więc pobić wynik z Dubaju, gdzie najdłuższa trasa kończy się już po raptem 400 m.
Serwis zauważa również, że w Europie jest tylko 26 podobnych obiektów, więc szykuje się nie tylko krajowa atrakcja turystyczna.
- Na razie nie wypowiadam się publicznie na temat inwestycji w Babicy. Najpóźniej za kilka miesięcy wszystko będzie jasne nie tylko odnośnie ostatecznego kształtu stoku, ale także i terminu rozpoczęcia prac - powiedział "Gazecie Krakowskiej" stojący za inwestycją Wacław Prorok.
Mamy Dubaj w domu
Według "Gazety Krakowskiej" powstanie kompleksu może być dla regionu Wadowic szansą nie tylko na rozwój turystyki, ale także na "nowe miejsca pracy, rozbudowę infrastruktury i zwiększenie prestiżu gminy".
Podobne głosy płyną z okolic Pobierowa, gdzie już otworzył się olbrzymi luksusowy hotel. Obiekt budzi zainteresowanie ze względu na skalę i kontrowersje związane z budową. Lokalne media donosiły, że ludzie przyjeżdżają do Pobierowa z ciekawości, aby z bliska zobaczyć molocha, o którym mówi cała Polska.
Jako gmina możemy tylko przyklasnąć, że tak duża inwestycja została zrealizowana na naszym terenie (...) Sądzę, że da impuls do jeszcze lepszego rozwoju turystyki w gminie przez cały rok. Do tej pory w okresie posezonowym prym wiodły Świnoujście, Międzyzdroje, Kołobrzeg. Mamy nadzieję, że teraz do tego grona dołączy gmina Rewal - przyznawał w rozmowie ze szczecińską "Wyborczą" Konstanty Oświęcimski, wójt gminy Rewal.
Jednych będzie zachwycał rozmach i skala przedsięwzięcia, inni złapią się za głowę, uznając to za przejaw ludzkiej megalomanii. Trochę tej na wzór projektów właśnie znanych z Dubaju, gdzie ograniczenia nie istnieją, o ile ma się odpowiednio duży portfel.
W przypadku szykowanej w Babicy inwestycji symboliczne jest to, że próbuje być pewną odpowiedzią na zmiany klimatu
Odpowiedzią, dodajmy, bardzo specyficzną - doskwiera nam susza, potęgowana przez brak opadów śniegu zimą, ale za to będzie można śmigać na nartach jak gdyby nigdy nic, bo powstanie jeden z największych sztucznych narciarskich obiektów. Cóż, jest to jakaś forma dostosowywania się do nowych warunków.
Jak nie możesz powstrzymać postępującej katastrofy klimatycznej, to łap się tego, co się da i nie rezygnuj z ulubionych aktywności? Ciekawe, jak dalej będzie to wyglądać - być może zostaną nam takie sztuczne bastiony dawnego świata: z całorocznym śniegiem, roślinami, których już nie ma, opadami na zawołanie. I cóż, że pod dachem, skoro będzie prawie, że po staremu.
„Ekstatycznie umiłował morze”, ale mieszka w Łodzi. Lubi pisać o tym, jak technologia wpływa na człowieka, politykę, ekonomię, ekologię, architekturę czy miasta, zastanawiając się przy tym, czy dzięki niej możemy żyć jeśli nie lepiej, to chociaż inaczej. Gra też na Nintendo Switch, a zamiast Xboksa i PlayStation woli Stadię i GeForce Now, bo granie w chmurze to przyszłość.