REKLAMA

RegioJet się nie poddaje. Uciekł, a teraz wraca na polskie tory

"Pojawiasz się i znikasz" - może RegioJet był w Polsce krótko, ale najwyraźniej podłapał nasze hity i przewoźnik zachowuje się jak bohater kultowej piosenki.

regiojet
REKLAMA

Historia niezbyt długiego pobytu RegioJet w Polsce to jednocześnie opowieść filmowa. Wprawdzie nie czeski film ani tym bardziej hollywoodzka ckliwa opowiastka ze szczęśliwym zakończeniem. Bardziej mroczny, surowy dramat z przesłaniem: jeśli polecisz zbyt blisko słońca, to możesz się sparzyć. Boleśnie. 

Początek był rzeczywiście obiecujący. RegioJet pysznił się, że można jeździć i tanio, i szybko. PKP Intercity podjęło rzuconą rękawicę, zaczęły się promocje, kuszenie podróżnych, aż w końcu prędko pojawiły się także kłopoty. RegioJet nagle wycofał kilka połączeń, wprowadzając niemały chaos na polskiej kolei. Grzmiało PKP Intercity, interweniował Urząd Transportu Kolejowego. I niby wydawało się, że Czesi powrócą na właściwe tory, to przed majówką poinformowali o wycofaniu się z Polski. Nie całkowitym, bo zagraniczne trasy dalej są realizowane - np. Przemyśl - Praga - ale po krajowych zostało wspomnienie. I to raczej z tych nieprzyjemnych. 

REKLAMA

- Nie da się zarabiać na przewozach, jeśli pierwotne plany zakładały pociągi ośmio-dziesięciowagonowe, a uruchomione zostały pociągi trzy-czterowagonowe. Koszty tej działalności znacząco przekraczały przychody ze sprzedaży biletów - oceniał w rozmowie z Business Insider Piotr Malepszak, wiceminister infrastruktury.

Wtórowała mu Joanna Siecińska, członkini zarządu PKP Intercity, która w wywiadzie z "Rynkiem Kolejowym" wprost stwierdzała, że RegioJet "nie był przygotowany na wejście na polski rynek kolejowych przewozów pasażerskich".

REKLAMA

Za pierwszym razem się nie udało. Za drugim będzie lepiej?

Wygląda na to, że będziemy mieli okazję się o tym przekonać, bo RegioJet szykuje się do kolejnej próby. 

REKLAMA

Potwierdzamy, że w ramach prac nad opracowaniem rocznego rozkładu jazdy 2026/27 RegioJet złożył wnioski o przyznanie tras w relacjach krajowych - poinformowały PAP Polskie Linie Kolejowe. 

Czesi chcieliby jeździć z Warszawy do Szczecina, Poznania, Krakowa, Wrocławia czy Gliwic. To ostatnie połączenie miałoby być skrócone do Zawiercia ze względu na modernizację Katowickiego Węzła Kolejowego i ograniczenia przepustowości. 

Zdaniem PLK z "formalnego punktu widzenia" pociągi powinny znaleźć się w rozkładzie, o ile tylko RegioJet zaakceptuje propozycje tras. 

Być może RegioJet uczy się na błędach

Każdy zasługuje na jeszcze jedną szansę i nie należy skreślać z powodu wcześniejszych wpadek. Mimo wszystko ponowne wejście Czechów na polskie tory obserwowane będzie z pewnym dystansem. Niepewnością, a nie ekscytacją. Więcej będzie wątpliwości niż radości. A co jeśli nagle, ni z tego, ni z owego, znowu wycofają kilka pociągów? Odzyskiwanie zaufania będzie długim procesem.

REKLAMA

Nie da się jednak ukryć, że konkurencja często się przydaje i jest potrzebna. Widać to szczególnie na trasie Warszawa - Poznań, gdzie RegioJet przez chwilę był obecny. Teraz pasażerowie mają problem, aby znaleźć wolne miejsce w pociągach PKP Intercity. O olbrzymim zainteresowaniu pisała poznańska "Wyborcza". Najgorsza sytuacja jest w piątki, a bilety na popołudniowe wyjazdy trzeba kupować z dużym wyprzedzeniem. 

Zdjęcie główne: Jan Haz / Shutterstock.com

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-06-11T06:14:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-10T21:37:33+02:00
Aktualizacja: 2026-06-10T20:13:56+02:00
Aktualizacja: 2026-06-10T19:55:48+02:00
Aktualizacja: 2026-06-10T19:11:13+02:00
Aktualizacja: 2026-06-10T18:12:12+02:00
Aktualizacja: 2026-06-10T18:01:57+02:00
Aktualizacja: 2026-06-10T17:12:48+02:00
Aktualizacja: 2026-06-10T16:28:10+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA