REKLAMA

Polska walczy o nowe okręty podwodne. Największa zmiana na Bałtyku od lat

O programie Orka słyszeliśmy już chyba wszystko. Przez ostatnie trzy dekady kolejni ministrowie obrony narodowej obiecywali radykalne odmłodzenie polskiej floty podwodnej, która z roku na rok stawała się coraz bardziej muzealna.

O programie Orka słyszeliśmy już chyba wszystko. Przez ostatnie trzy dekady kolejni ministrowie obrony narodowej obiecywali radykalne odmłodzenie polskiej floty podwodnej, która z roku na rok stawała się coraz bardziej muzealna.
REKLAMA

Wygląda na to, że tym razem nie skończy się na zapowiedziach. Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz ogłosił właśnie ostateczną finalizację rozmów ze Szwecją. Oficjalne podpisanie kontraktu stulecia dla Marynarki Wojennej zaplanowano na 29 czerwca w Gdyni. To strategiczny zwrot akcji, który całkowicie zmieni układ sił na Morzu Bałtyckim.

Podczas konferencji prasowej w Madrycie szef resortu obrony stwierdził, że chodzi o kontrakt oczekiwany od pokoleń.

REKLAMA

Zwiększamy bezpieczeństwo na Bałtyku! W poniedziałek w Gdyni podpiszemy umowę ze Szwecją na zakup trzech nowoczesnych okrętów podwodnych. W 2027r. otrzymamy okręt gapfiller, który da nam zdolność pomostową pozwalającą na płynne i szybkie wyszkolenie załogi i szybkie wejście do służby operacyjnej okrętów podwodnych nowego typu. Będzie to wielki dzień dla Marynarzy! Modernizujemy Marynarkę Wojenną RP i równolegle transferujemy technologie zwiększając zdolności polskiego przemysłu obronnego - stwierdził wicepremier.

Wybór Sztokholmu jako partnera strategicznego zamknął trwający od miesięcy wyścig, w którym Szwedzi musieli pokonać potężną konkurencję z Włoch, Francji, Hiszpanii, Niemiec oraz Korei Południowej. Ostatecznie Polska zdecydowała się na jednostki typu A26 Blekinge, produkowane przez renomowaną stocznię Saab-Kockums.

REKLAMA

Nie tylko nowe okręty

Formuła umowy zakłada jednoczesne parafowanie porozumień na szczeblu rządowym oraz bezpośrednich umów między zaangażowanymi przedsiębiorstwami obronnymi. Ma to zagwarantować, że transakcja nie ograniczy się wyłącznie do zakupu gotowych maszyn, ale realnie wpłynie na polski przemysł i wymianę technologiczną. Polskie firmy mają zyskać konkretne zobowiązania offsetsowe i serwisowe, co jest kluczowe dla późniejszego utrzymania floty w sprawności.

REKLAMA

Istotnym elementem porozumienia jest rozwiązanie problemu tak zwanej luki kompetencyjnej. Budowa nowoczesnych okrętów podwodnych trwa latami, a polscy marynarze muszą na czymś ćwiczyć już teraz, by nie utracić unikalnych umiejętności.

Szwecja zaoferowała nam rozwiązanie pomostowe, czyli tak zwany gap filler. Będzie to starszy okręt typu A17, który trafi pod polską banderę w przyszłym roku na zasadzie leasingu lub wypożyczenia. Transakcja zadziała w obie strony, ponieważ elementem umowy jest również sprzedaż polskiego okrętu typu Ratownik na rzecz szwedzkiej marynarki wojennej.

REKLAMA

Kiedy realnie zobaczymy jednostki typu Blekinge?

Niestety na pierwsze nowoczesne jednostki przyjdzie nam jeszcze poczekać. Harmonogram dostaw pokazuje, jak skomplikowanym procesem jest budowa współczesnej floty podwodnej.

REKLAMA

Szwecja zamówiła swoje pierwsze egzemplarze A26 już w 2015 r., jednak projekt borykał się z opóźnieniami i tamtejsza marynarka otrzyma je dopiero w latach 2027–2028. Polska ma wejść w posiadanie pierwszego z trzech zakontraktowanych okrętów około 2030 r. Jest to więc inwestycja wybitnie długoterminowa.

REKLAMA

Największe atuty nowych okrętów

Największym atutem okrętów typu A26 Blekinge jest ich modułowa konstrukcja oraz zastosowanie zaawansowanego napędu hybrydowego. Tradycyjne układy dieslowsko-elektryczne zmuszają okręty do regularnego podchodzenia pod powierzchnię wody w celu naładowania akumulatorów, co zwiększa ryzyko wykrycia.

REKLAMA

Szwedzi rozwiązali ten problem za pomocą napędu niezależnego od powietrza (AIP) opartego na silnikach Stirlinga piątej generacji. Pozwala to polskim załogom na nieprzerwane przebywanie w pełnym zanurzeniu przez nawet 18 do 20 dni.

Wyciszenie okrętu i minimalizacja jego śladu magnetycznego oraz akustycznego sprawiają, że jednostki te stają się niemal niewykrywalne dla sonarów przeciwnika. Konstruktorzy zastosowali kadłub ze stali o podwyższonej wytrzymałości oraz charakterystyczny kiosk wykonany z materiałów kompozytowych, co bezpośrednio nawiązuje do technologii stealth znanej ze szwedzkich korwet typu Visby.

Ster rufowy w układzie litery X pozwala na precyzyjne manewrowanie na płytkich wodach i bezpieczne osiadanie na dnie morza, gdzie okręt może prowadzić skrytą obserwację.

REKLAMA

Okręty mają długość ponad 66 m i wyporności podwodnej rzędu 2100 t.

Podwodne centrum dowodzenia i ochrona infrastruktury krytycznej

Współczesne pole walki wymaga czegoś więcej niż tylko przenoszenia torped. Jednostki A26 zostały zaprojektowane z myślą o operacjach wielodomenowych. Kluczową innowacją jest tak zwany Multi-Mission Portal. To specjalny, elastyczny system śluz, który pozwala na bezpieczne wysyłanie i podejmowanie z pokładu bezzałogowych pojazdów podwodnych oraz operatorów sił specjalnych, takich jak GROM czy Formoza. Przy załodze liczącej zaledwie od 17 do 26 osób, okręt może jednorazowo zabrać na misję dodatkowych 35 komandosów.

REKLAMA

W dobie zagrożeń dla podmorskich rurociągów, kabli telekomunikacyjnych czy farm wiatrowych, zdolność do monitorowania dna morskiego staje się kluczowa dla bezpieczeństwa gospodarczego kraju. Nowe okręty będą wyposażone w zaawansowane systemy sztucznej inteligencji, które automatycznie przetworzą dane z sonarów nowej generacji i pomogą załodze w podejmowaniu decyzji taktycznych.

Całość uzupełnia solidne uzbrojenie - sześć wyrzutni dla ciężkich torped dalekiego zasięgu.

REKLAMA
Bogdan Stech
Redaktor

Dziennikarz Spider's Web, zajmuje się tematyką militariów i obronności. Jest pasjonatem lotnictwa, broni pancernej i miłośnikiem symulatorów. Pisze o nowych technologiach, takich jak broń hipersoniczna czy laserowa. Interesuje się historią konfliktów oraz Chin i Wietnamu w XX wieku. Dziennikarzem jest od 1998 roku. Pracował w Super Expressie, Gazecie Wyborczej, Purepc. Jest autorem trzech książek poświęconych wojnie w Wietnamie. Prywatnie interesuje się również fizyką, grami, kotami i kolarstwem górskim.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA