REKLAMA

Fałszywy generał NATO na TikToku. Podrobili polskiego dowódcę

Nowa TikTokowa afera uderza w struktury NATO. To może być potencjalnie bardzo potężny atak dezinformacyjny.

AI podrobiła polskiego generała NATO
REKLAMA

Na TikToku pojawiły się fałszywe zdjęcia przedstawiające gen. broni Dariusza Parylaka, dowódcę Wielonarodowego Korpusu Północno-Wschodniego NATO. Materiały miały zostać wygenerowane przez sztuczną inteligencję i opublikowane bez wiedzy oraz zgody dowództwa.

Kiedy ktoś wykorzystuje wizerunek generała NATO, łatwo stworzyć wrażenie, że za publikacją stoi prawdziwa instytucja albo osoba mająca dostęp do ważnych informacji. Takie materiały mogą potem służyć do oszustw, szerzenia dezinformacji czy po prostu nabijania zasięgów. Właśnie dlatego dowództwo Korpusu szybko zdementowało sprawę i przypomniało, że NATO nie prowadzi oficjalnej komunikacji na TikToku.

REKLAMA

NATO mocno się od tego odcina

Komunikat Wielonarodowego Korpusu Północno-Wschodniego NATO (MNC NE) był krótki, ale bardzo mocny. Dowództwo wskazało, że konto na TikToku udostępnia obrazy wygenerowane przez AI z wizerunkiem gen. Parylaka. Podkreślono, że nie są to materiały oficjalne, nie powstały za zgodą dowództwa i zostały odrzucone jako nieuprawnione.

REKLAMA

Według komunikatu Korpusu, NATO w ogóle nie używa tej platformy do oficjalnej komunikacji. To oznacza, że każdy profil sugerujący natowski charakter na TikToku powinien automatycznie budzić nasze podejrzenia. Zwłaszcza jeśli wykorzystuje twarz konkretnego dowódcy, wojskową symbolikę i emocjonalny przekaz.

REKLAMA

MNC NE nie tylko więc zdementowało fałszywki, ale też zrobiło publiczną instrukcję dla odbiorców: nie ufajcie materiałom, które wyglądają jak komunikaty NATO, jeśli nie pochodzą z oficjalnych kanałów.

AI nie musi od razu nagrywać deepfake’a. Czasem wystarczy zdjęcie

Przy deepfake’ach najczęściej myślimy o filmach, w których znana osoba mówi rzeczy, których nigdy nie powiedziała. Tym razem sprawa dotyczy zdjęć. To jednak nie czyni problemu mniej poważnym. W mediach społecznościowych statyczny obraz często wystarcza, żeby nadać fałszywemu kontu wiarygodność i zatrzymać uwagę odbiorcy na kilka sekund.

REKLAMA

AI bardzo mocno ułatwiła tworzenie takich fałszywek. Kiedyś trzeba było umieć obrabiać zdjęcia albo montować materiały wideo. Dziś wystarczy kilka publicznie dostępnych fotografii, odpowiednie narzędzie i prosty pomysł. W efekcie można łatwo uzyskać obrazy, które na pierwszy rzut oka wyglądają całkiem wiarygodnie i bez problemu mogą zmylić wielu użytkowników.

Przeczytaj także:

REKLAMA

To szczególnie groźne przy osobach pełniących funkcje publiczne. Generał w mundurze, logo, wojskowy kontekst i krótki komunikat mogą sprawić wrażenie oficjalności, nawet jeśli cały profil jest fikcją. A algorytm platformy nie musi rozumieć geopolityki. Często wystarczy po prostu, że treść angażuje.

*Źródło grafiki wprowadzającej: tprzem, Pixabay / Canva Pro

REKLAMA
Marcin Kusz
Redaktor

O nowych technologiach zaczął pisać jeszcze w 2012 r. na łamach portalu Telix. Później przez pewien czas pisał dla Komputer Świata i PCLabu. Epizod dziennikarski zaliczył także w lokalnej gazecie i w dziale blogowym SpeedTest. Współzałożyciel agencji BlueCopy, zajmującej się copywritingiem i poligrafią. Przez pewien czas właściciel firmy transportowej. Prywatnie fan starych polskich oper mydlanych (oglądanych obowiązkowo z konkubiną), dumny opiekun kotki brytyjskiej i pasjonat-amator druku 3D.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA