Gdzie stanie druga elektrownia jądrowa w Polsce? Wyrok wyda woda
Na ujawnienie miejsca, w którym stanie druga polska elektrownia jądrowa, przyjdzie nam nieco dłużej poczekać. Jedni się tym irytują, drudzy uważają, że pośpiech wskazany i tak nie jest.

Preferowane lokalizacje są dwie: Bełchatów i Konin. To wiemy od dawna. Odpowiedź na pytanie, gdzie stanie druga polska elektrownia jądrowa, poznamy dopiero w 2028 r. W Bełchatowie to oczekiwanie staje się powoli męczące.
(...) oczekiwałem po aktualizacji, że zostanie wskazana ta jedna lokalizacja, nad którą będą się toczyły wszystkie prace. Tymczasem jest odraczanie decyzji na rok 2028. Wiadomo, że mamy wybory parlamentarne w 2027 r. i sprawą może zajmować się już kolejny rząd. To jest nieodpowiedzialne i pod kątem funkcjonowania regionu bełchatowskiego, i tych nadziei, które tutaj mamy w ramach transformacji energetycznej, jak i również całego polskiego systemu elektroenergetycznego. Jeżeli odraczamy tę decyzję, to cała inwestycja również będzie odroczona i te harmonogramy, które są wskazane, będą bardzo trudne do osiągnięcia - rzekłbym nawet, że niemożliwe - mówił w rozmowie z Portalem Samorządowym prezydent Bełchatowa Patryk Marjan
Nieco spokojniej jest w okolicach Konina. W wywiadzie z Portalem Samorządowym Marek Woźniak, marszałek województwa wielkopolskiego, stwierdził, że kolejne badania i analizy są potrzebne. To zbyt kosztowna inwestycja, aby podjąć decyzję, która mogłaby okazać się pochopna.
Zdaniem marszałka dużą rolę w wyborze lokalizacji ma odegrać woda.
- Teraz wszystko wskazuje na to, że kluczowy będzie wybór technologii. Jaka będzie to technologia, tego jeszcze nie wiemy, ale trudno sobie wyobrazić technologię, dla której kwestie wodne będą marginalne. Wydaje się, że woda jest kluczem do obniżenia kosztów tego przedsięwzięcia już na etapie jego eksploatacji. Jak wiemy, koszty eksploatacyjne potem przekładają się na koszty energii elektrycznej, więc myślę, że to będzie kluczowy element w procesie podejmowania decyzji - zaznaczył.
W obu regionach poparcie dla elektrowni jądrowej jest wysokie - zarówno wśród samorządowców, jak i samych mieszkańców, którzy widzą korzyści rozwoju dla swoich okolic.
Na kwestie związane z wodą już wcześniej zwracali uwagę naukowcy
I pod tym względem Bełchatów w opinii niektórych wypadał mniej korzystnie niż Konin.
W mojej ocenie jest bardzo prawdopodobne, że w przypadku zasobów Warty i Widawki, które będą się zmniejszać się tak drastycznie, czas rekultywacji wodnej odkrywek wydłuży się. Jak to wpłynie na możliwość pracy elektrowni jądrowej? Trudno powiedzieć. Czy starszy dla niej wody? Moim zdaniem nie - stwierdzał hydrogeolog dr Sylwester Kraśnicki, który w rozmowie z portalem biznesalert.pl, dodając, że jego zdaniem "Bełchatów nie jest dobrą lokalizacją ze względu na brakujące zasoby wody, zwłaszcza pod koniec obecnego stulecia".
W Bełchatowie i okolicach są jednak pewni, że wody niezbędnej do chłodzenia reaktora z wyrobiska kopalnianego oraz z ujęć Warty i Pilicy nie zabraknie. Ba, ma być nawet dwukrotnie więcej niż jest potrzebne w razie ewentualnej awarii.
„Ekstatycznie umiłował morze”, ale mieszka w Łodzi. Lubi pisać o tym, jak technologia wpływa na człowieka, politykę, ekonomię, ekologię, architekturę czy miasta, zastanawiając się przy tym, czy dzięki niej możemy żyć jeśli nie lepiej, to chociaż inaczej. Gra też na Nintendo Switch, a zamiast Xboksa i PlayStation woli Stadię i GeForce Now, bo granie w chmurze to przyszłość.