Lotnisko niechcący wywoła lawinę? Są sposoby, żeby nie uziemiać samolotów
Jesienią poznańskie lotnisko wprowadzi ciszę nocną, a to może być pretekst dla innych miast. Mieszkańcy mogą w końcu uznać, że skoro tam istnieje prawo do spokoju, to i nad ich głowami też powinno zrobić się ciszej.

"Wiemy, że lotnisko to ważna część miasta Poznań, ale też codzienność wielu mieszkańców. Dlatego wprowadzamy 'core night' - ciszę nocną między 1:00 a 5:00" – poinformowało poznańskie lotnisko.
Władze portu przyznały, że to krok w stronę "większego komfortu życia w sąsiedztwie lotniska".
Cisza nocna na lotniskach stanie się standardem?
Skoro w Poznaniu się da – a wcześniej dało się w stolicy – to dlaczego my mamy męczyć się z hałasem? Właśnie tak mogą pomyśleć mieszkańcy wielu innych polskich miast, którym doskwiera głośne sąsiedztwo lotnisk. Narzekania słychać choćby we Wrocławiu czy Krakowie.
Władze lotnisk już muszą odpowiadać na pytania, czy podobne rozwiązania możliwe są także i u nich. Do tej kwestii w rozmowie z portalem trójmiasto.pl odnieśli się przedstawiciele Portu Lotniczego Gdańsk im. Lecha Wałęsy.
- Port Lotniczy Gdańsk im. Lecha Wałęsy na ten moment nie podejmuje decyzji o zmianie zasad organizacji startów i lądowań w porze nocy. Pilnujemy dotychczasowych ograniczeń nocnych wprowadzonych przez decyzję środowiskową oraz uchwałę sejmiku województwa pomorskiego o utworzeniu obszaru ograniczonego użytkowania, które określają naszą odpowiedzialność za skutki hałasu generowanego przez samoloty operujące do/z Gdańska - mówi Agnieszka Michajłow, rzeczniczka Portu Lotniczego Gdańsk im. Lecha Wałęsy.
Jednocześnie władze lotniska zdają sobie sprawę, że zwiększony ruch lotniczy generuje "odczuwalny hałas" i może być to utrapienie dla sąsiadów. No właśnie – bardzo często pojawia się argument, że ludzie powinni być świadomi, na co się piszą. Jeżeli ktoś zamieszkał blisko lotniska to nie ma prawa oczekiwać, że samoloty nagle przestaną latać. I oczywiście to logiczne, ale sytuacja się zmienia. Ruch rośnie i coś, co nie przeszkadzało aż tak bardzo kilka lat temu, teraz nagle zaczyna być odczuwalne. Dobrze, że przedstawiciele lotnisk mówią o tym głośno.
Jak nie cisza nocna, to co? Lotnisko naprawiało… okna
Lotnisko w Gdańsku już od jakiegoś czasu realizuje program rewitalizacji akustycznej. Mieszkańcy narażeni na hałas lotniczy mogli ubiegać się o dofinansowanie remontu okien. "Przewiduje się głównie dofinansowanie do kosztu wymiany stolarki okiennej w pomieszczeniach mieszkalnych" – czytamy na stronie programu, którego druga edycja odbyła się w ubiegłym roku. W planach jest kolejna.
Lotnisko w Poznaniu również wypłacało odszkodowania okolicznym mieszkańcom, a i tak skończyło się na zapowiedzi wprowadzenia ciszy nocnej. Póki co inne lotniska takich planów nie mają, ale problem hałasu jest coraz głośniejszy, więc można się domyślać, że debaty na ten temat raczej nie ucichną.
Zdjęcie główne: Mariusz Klarowicz / Shutterstock.



















