Obi Wan Kenobi i Baby Yoda w Polsce. Tak załogi amerykańskich czołgów nazywają swoje Abramsy
Tradycja nadawania nazw własnych czołgom przez ich załogi jest stara jak same czołgi. Kto, zamknięty w morderczej stalowej puszce, nie chciałby nadać jej fajnej, czasem groźnej, czasem ironicznej, innym razem pieszczotliwej nazwy. My mamy Rudego 102, a amerykanie Fury. Rzeczywistość przerasta jednak pomysły scenarzystów, choć czerpie garściami z popkultury.

REKLAMA








