1. SPIDER'S WEB
  2. Tech

Gdzie byłeś, kiedy robiłem remont? Karcher WD5 Premium — wszystko, co chciałeś wiedzieć

Gdzie byłeś, kiedy robiłem remont? Karcher WD5 Premium — wszystko, co chciałeś wiedzieć

Są zwykłe odkurzacze i odkurzacze do zadań specjalnych. Ten zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii.

Przy czym jego specjalność nie ogranicza się tylko do rozmiaru i mocy — Karcher WD5 Premium ma w zanadrzu kilka ciekawych sztuczek. Ale o nich za chwilę — zacznijmy od podstaw.

Karcher WD5 Premium — co trzeba wiedzieć już na starcie?

Jeśli chodzi o specyfikację techniczną, to najważniejsze jej elementy prezentują się następująco:

  • wymiary: 418 x 382 x 652 mm
  • masa: ok. 9 kg
  • kabel zasilający: 5 m długości
  • pojemność zbiornika: 25 l (15 l przy odkurzaniu na mokro)
  • zużycie energii: 1100 W
  • możliwość odkurzania na sucho i na mokro
  • możliwość odkurzania z torebkami filtracyjnymi i bez
  • w zestawie płaski filtr falisty (można odkurzać z nim na mokro i sucho)
  • całość jeździ na 5 kółeczkach (i robi to z zaskakującą lekkością)
  • oferuje funkcję szybkiego czyszczenia filtra
  • ma funkcję nadmuchu

W komplecie w moim testowym zestawie (Premium + Renovation Kit) znalazły się:

  • wąż ssący 2,2 m
  • uchwyt z zabezpieczeniem elektrostatycznym
  • rury ssące - 2x 0,5 m, 35 mm i 2x 0,5 m 45 mm
  • ssawka szczelinowa
  • ssawka do dużych śmieci
  • wąż ssący do dużych śmieci
  • torebka filtracyjna (tylko jedna sztuka)
  • zestaw uchwytów

Gdyby ktoś pytał, to tak, wszystkie te elementy da się odpowiednio pozawijać i zamontować na odkurzaczu, żeby potem nie szukać i niczego nie zgubić:

I jeszcze zostało sporo wolnego miejsca.

Karcher WD5 Premium — co warto wiedzieć, a czego nie ma w specyfikacji?

Po pierwsze — że to zdecydowanie nie jest ot taki zwykły odkurzacz do wyczyszczenia dywanu, a powody są trzy: masa, głośność i moc.

W porównaniu do zwykłego odkurzacza WD5 Premium jest po prostu wielki i ciężki — obstawiam, że w małym mieszkaniu trudno będzie znaleźć dla niego miejsce, nawet po maksymalnym skompaktowaniu wszystkich akcesoriów. Z drugiej strony — nie demonizowałbym przesadnie tych kwestii, jeśli ktoś ma większy dom albo garaż. Wbrew pozorom przenoszenie WD5 z pomocą sporego uchwytu nie jest przesadnie trudne — sprzęt wydaje się nawet lżejszy, niż podaje w specyfikacji producent. Plus, jeśli mamy parterowy dom, nie musimy się tą masą w ogóle przejmować - WD5 gładko i z wielką chęcią porusza się na swoich pięciu sporych kółkach, z łatwością pokonując umiarkowanie wysokie progi i inne przeszkody domowo-terenowe.

W kwestii głośności natomiast niewiele da się poradzić — to jest po prostu głośny odkurzacz (w porównaniu do zwykłych), chociaż fakt ten wynika z prostej przyczyny — wyposażono go w turbinę z przegrodą, co pozwala na zasysanie wody i z tego bierze się zwiększony poziom głośności.

I tym sposobem przechodzimy do klucza programu, czyli mocy.

Wiemy już bowiem, dla kogo nie jest Karcher WD5 Premium — dla właścicieli małych mieszkań, którzy raz na jakiś czas chcą odkurzyć okruszki z obiadu czy niewielką ilość naniesionego błota. Nie chodzi przy tym o to, że się nie sprawdzi — owszem, sprawdzi się, ale będzie zdecydowanym overkillem (a sąsiedzi będą pukać w ściany).

Dla kogo natomiast zdecydowanie jest?

Otóż dla tych, którzy potrzebują naprawdę mocnego odkurzacza. Piekielnie wręcz mocnego, jeśli chodzi o zastosowania domowe, okołodomowe i warsztatowe.

I czym się to objawia?

Tym, że WD5 potrafi wciągnąć... w sumie to wszystko. Zacząłem od testów na typowym domowym błocie/kurzu w przedpokoju — zniknęło błyskawicznie. Góry psiej i kociej sierści? Wciągnięte w sekundy. Rozsypany żwirek z przerwanego opakowania? Jeden przejazd i nie ma kłopotu.

Zachęcony tymi sukcesami poszedłem dalej. Duże papierowe ręczniki? Wciągnięte bez wahania i blokowania rury i przewodów. Śrubki, śruby i nakrętki? Znikają natychmiast w czeluściach WD5. Żwirek przyniesiony specjalnie do testów z okolic domu? Wciągnięty z charakterystycznym grzechotem. Średnich rozmiarów kamyki zebrane z ogrodu? Pyk i nie ma. Resztki remontowego gruzu? Znikają bez śladów.

Jedna z dwóch ssawek z testowego kompletu. W drugiej można wybrać, czy odkurzamy na sucho, czy wciągamy wodę.

Nie udało mi się w sumie znaleźć niczego, czego WD5 nie byłby w stanie bez trudu wchłonąć. Natomiast — ciekawostka — odkurzanie np. dywanu pełnego zwierzęcej sierści przyniosło rezultat lepszy niż w przypadku któregokolwiek odkurzacza, który miałem do tej pory. Jednak moc robi swoje i to, co inne odkurzacze tylko delikatnie naruszały, Karcher WD5 wyrwał bez wahania.

Skorzystałem też z testowej okazji i odkurzyłem... szopę. Niezbyt wielką, ale zaniedbaną od lat, zabłoconą, zakurzoną, zasypaną wszędzie liśćmi i obklejoną starymi pajęczynami. I tutaj również WD5 spisał się, jak trzeba, a jedynym minusem był... stosunkowo krótki przewód. 5 m dla zwykłego odkurzacza może i jest sensowną wartością, ale w czymś warsztatowym chętnie zobaczyłbym kilka metrów więcej, zamiast kombinować z przedłużaczami.

Żadnych problemów nie było też z testowym odkurzaniem na mokro. Przy czym niestety WD 5 nie posiada na froncie śruby spustowej (jak WD 6 - w nim znajdziemy też złącze do elektronarzędzi), więc żeby wylać wodę, trzeba po prostu przechylić otwarty odkurzacz. Szczęśliwie zbiornik na wodę jest dużo lżejszy niż cały odkurzacz i nikt nie powinien mieć z tym kłopotów.

Dla zainteresowanych, wnętrze WD5 wyglada tak:

A tak wygląda z włożoną torebką filtracyjną:

Czyli odkurza, jak trzeba. Co jeszcze potrafi?

Dmuchać. Tak, po podłączeniu węża do górnego otworu odkurzacza, możemy wykorzystać WD5 jako dmuchawę, np. do liści. U mnie akurat w tym roku liści było niewiele, więc wykorzystywałem tę funkcję głównie do zdmuchiwania zabrudzeń z miejsc, do których niespecjalnie dało się sięgnąć szczotką albo usuwania zanieczyszczeń, których niekoniecznie chciałem wciągać do środka.

Sprytnie rozwiązano też kwestię konserwacji filtra. Po pierwsze — można go błyskawicznie i łatwo wyjąć, bez otwierania całego odkurzacza. Mało tego — wyjmujemy go w specjalnym uchwycie, po czym możemy wysypać zanieczyszczenia z niego bezpośrednio do kosza, ani na chwilę nie dotykając filtra.

Po drugie — można go przedmuchać w trakcie pracy, gdyby zapchał się od pyłu. W moim przypadku ta funkcja akurat nie była potrzebna — pewnie podczas remontu i szlifowania gipsu byłaby natomiast nieoceniona (filtr w WD4 wymagał co jakiś czas wytrzepania).

Co mogłoby być rozwiązane lepiej?

Zdecydowanie nie zaszkodziłby dłuższy przewód zasilający. Tym bardziej że nie jest on zwijany do środka urządzenia, tylko wieszany na haku, więc kilka zwojów więcej nie zrobiłoby tutaj żadnej różnicy na minus.

Nie pogardziłbym też dołączeniem do zestawu więcej niż jednej torebki filtracyjnej. Jeśli planujemy sprzątać właśnie z wykorzystaniem torebek i mamy regularnie sporo do odkurzenia, lepiej od razu wyposażyć się w odpowiedni komplet.

Poza tym trudno się do czegokolwiek przyczepić.

Karcher WD5 Premium — dla kogo?

Zdecydowanie dla wymagających. Dla tych, którzy odkurzają regularnie nie tyle salon, ile np. piwnicę, warsztat, garaż, swój właśnie wykańczany albo remontowany dom lub mieszkanie, a przy tym oczekują dwóch rzeczy. Po pierwsze — że wszystko będzie zrobione szybko i nie będą musieli kilka razy odkurzać w jednym miejscu dla odpowiedniego efektu. Po drugie — że nie będą musieli uważać, co wciągają i zbierać niektórych śmieci ręcznie. Oczekują, że wciągnięte będzie absolutnie wszystko — od wody po gruz.

I jeśli ktoś ma takie potrzeby, to rozmiar czy głośność WD 5 Premium zdecydowanie nie będą dla niego najmniejszym problemem.

Lokowanie produktu