Kosmos  /  News

Posłuchaj wyjątkowego nagrania z Marsa. Łazik Perseverance nagrał dźwięk Ingenuity podczas lotu

Picture of the author

Z pewnością już miałeś okazję zobaczyć niewielki helikopter latający nad powierzchnią Marsa, prawda? Podczas wszystkich swoich lotów helikopter Ingenuity jest uważnie obserwowany przez kamery łazika Perseverance, na którego pokładzie dotarł do Marsa.

Dotychczas jednak łazik Perseverance przesyłał do nas jedynie niewyraźne i nieme nagrania poczynań helikoptera na powierzchni Czerwonej Planety. Przed czwartym z kolei lotem, który odbył się 30 kwietnia, inżynierowie z zespołu misji postanowili jednak włączyć na pokładzie łazika mikrofony, aby spróbować uchwycić dźwięk wirników Ingenuity podczas lotu. Do poniższego nagrania wykorzystano mikrofony kamery SuperCam zainstalowanej na szczycie masztu łazika Perseverance.

Jak ze wszystkim w przypadku tej misji, do samego końca nie było pewności czy mikrofony będą w stanie zarejestrować jakikolwiek dźwięk, albowiem łazik ze względów bezpieczeństwa stoi ponad 80 metrów od miejsca, w którym znajduje się Ingenuity. Symulacje wskazywały, że dźwięk łopat wirnika będzie ledwo słyszalny.

Jak jednak widać i słychać na nagraniu powyżej, zdecydowanie opłacało się spróbować. Dzięki temu po raz pierwszy w historii jeden pojazd znajdujący się na powierzchni Marsa zarejestrował dźwięki wydawane podczas pracy przez inny pojazd znajdujący się nieopodal. Na początku nagrania słyszymy jedynie delikatne powiewy wiatru w otoczeniu łazika, jednak gdy helikopter Ingenuity wzbija się w powietrze wyraźnie słychać równy dźwięk jego wirników o średnicy 130 cm. Warto tutaj przypomnieć, że ze względu na niezwykle rzadką atmosferę Marsa, aby wzbić się w powietrze, wirniki helikoptera muszą kręcić się w tempie aż 2537 obr/min.

Naukowcy zacierają już ręce. Wbrew pozorom takie nagranie nie tylko dodaje zupełnie nowego wymiaru niemym filmom dotychczas docierających do nas z Czerwonej Planety, ale także może posłużyć naukowcom w badaniach atmosfery marsjańskiej.

A tak swoją drogą - po pierwszych dość niskiej jakości nagraniach, w końcu otrzymaliśmy niemalże normalny film, o normalnej częstotliwości i na dodatek z dźwiękiem. Można powiedzieć, że Mars z każdą misją staje się coraz bardziej namacalny, choć wciąż jest tak bardzo niedostępny.