Sprzęt  / News

Ideał trudno poprawić. Wiem to po 2 tygodniach z laptopem Huawei Matebook X Pro (2020)

Huawei Matebook X Pro to w mojej opinii jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy, laptop na rynku. Do sklepów właśnie trafia odświeżona wersja, którą mam okazję testować od kilku tygodni.

Był to dziwny test, ponieważ w ogóle go nie odczułem. Zazwyczaj staram się badać nowe urządzenie, sprawdzać jego nowe funkcje, a tutaj… nie musiałem tego robić, ponieważ doskonale wiem jakim komputerem jest Matebook X Pro, a tegoroczna rewizja praktycznie nie zmienia formy urządzenia ani nie dodaje do niego nowych funkcji. Jednak to mnie w ogóle nie dziwi. W końcu jeżeli coś działa, to nie warto tego naprawiać. Tak po prostu.

Co lubię w laptopie Huawei Matebook X Pro (2020)?

To samo, co w poprzednim modelu. Uwagę zwraca świetnie wykonana aluminiowa obudowa, której trudno zarzucić cokolwiek. Niezmiennie zachwyca mnie też bardzo ładny, dotykowy ekran o proporcjach 3:2 oraz rozdzielczości 3000 na 2000 pikseli. Doceniam też świetne głośniki, czytnik linii papilarnych zintegrowany z przyciskiem uruchamiania, bardzo duży i precyzyjny gładzik, wygodną i stosunkowo cichą klawiaturę z podświetleniem oraz kamerkę internetową, która jest domyślnie schowana właśnie w klawiaturze.

Przepraszam, że piszę tak skrótowo, ale te same elementy znajdowały się także w poprzednich modelach Huaweia Matebook X Pro i naprawdę nie ma sensu opisywać ich po raz wtóry.

Huawei Matebook X Pro

Osobom, które znają tylko pierwszą wersję tego modelu z 2018 roku, warto przypomnieć o funkcji OneHop, znanej też jako Huawei Share. Pierwszy raz pojawiła się ona w Matebooku X Pro (2019) i jest to po prostu moduł NFC pozwalający na błyskawiczną komunikację ze smartfonami Huawei oraz Honor. Często z niej korzystam, bo przeglądanie na ekranie komputera zdjęć znajdujących się na smartfonie jest bardzo wygodne, zwłaszcza gdy nie mamy dostępu do Internetu i, co za tym idzie, chmury.

Czy ten laptop ma w ogóle wady? Tylko drobne lub pozorne.

Jedną z nich może być kamerka internetowa. Sam bardzo doceniam, że jest schowana w klawiaturze, bo… praktycznie jej nie używam. Jeżeli jednak ktoś prowadzi za pomocą laptopa wiele wideokonferencji, to jej umiejscowienie sprawi, że będziemy wyglądać co najmniej niekorzystnie, zwłaszcza gdy są słusznej postury. Takie osoby powinny wybrać sprzęt z klasyczną kamerą znajdującą się nad ekranem komputera.

Część osób może też narzekać na ubogi zestaw portów (2x USB-C, 1x USB-A, miniJack), ale niesłusznie. Po pierwsze udało się tu zmieścić pełnowymiarowy-klasyczny port USB, co jest ogromną zaletą. Po drugie, jeden z portów USB-C obsługuje technologię Thunderbolt 3, więc służy nie tylko do podłączania prostych akcesoriów, ale pełni też funkcję gniazda ładowania oraz wyjścia obrazu.

Huawei Matebook X Pro

Jest to świetna rzecz, ponieważ jeden przewód podłączony od monitora do laptopa wystarczy, by przesłać obraz i ładować komputer jednocześnie. Dodatkowo, jeżeli taki monitor ma wyjścia USB, to wszelkie akcesoria można podłączyć bezpośrednio do niego, a laptop je wykryje. Oznacza to, że wpięcie jednego przewodu wystarczy, by zamienić komputer przenośny w pełnoprawne stanowisko stacjonarne.

Załóżmy jednak, że z jakiegoś powodu potrzebujemy więcej gniazd podczas pracy mobilnej. Tutaj przychodzi z pomocą dołączona do zestawu przejściówka, która dodaje kolejny port USB-A oraz port HDMI. Jeżeli ktoś potrzebuje większej liczby portów USB lub slotu na karty pamięci (którego brakuje), może kupić bardziej rozbudowaną przejściówkę we własnym zakresie.

Cieszy mnie też fakt, że laptop jest ładowany za pomocą portu USB-C. Dzięki temu można ładować go z powerbanka obsługującego technologię USB-C PD (Power Delivery). Dodatkowo, dołączona ładowarka pasuje też do większości nowoczesnych smartfonów oraz innych sprzętów. Dlatego gdy, jeszcze przed pandemią, zdarzało mi się jeździć w delegacje brałem ze sobą tylko jedną ładowarkę - tę od laptopa.

Jakie podzespoły ma Huawei Matebook X Pro (2020)?

Nowa wersja komputera wyposażona jest w układy Intel Core 10. generacji. Do wyboru mamy więc Core i7-10510U i i5-10210U, którym towarzyszy układ graficzny GeForce MX250 z 2 GB GDDR5.

Uaktualniono też system chłodzenia, który przy tej samej emisji dźwięku jest w stanie zauważalnie skuteczniej obniżać temperaturę pracy – częściej ma też działać w trybie pasywnym, a więc całkowicie bezgłośnym. I jest to prawda, bo podczas typowej pracy wiatraki Matebooka X Pro nie uruchamiają się w ogóle. Komputer doczekał się też obsługi Bluetootha w wersji 5.0. I to tak naprawdę koniec nowości.

Jeżeli chodzi o pozostałe podzespoły to mamy tu 16 GB RAM oraz SSD o pojemności 512-1024 GB. Nie muszę chyba dodawać, że w przypadku zadań biurowych i konsumpcji multimediów jest to specyfikacja, która wystarczy na lata? Ewentualne zgrzyty mogą pojawić się podczas wymagających zadań, takich jak montaż wideo, ale jest to normalne w przypadku smukłych laptopów.

Huawei Matebook X Pro

Nie zawodzi też akumulator o pojemności 56 Wh, który wystarcza na jakieś 10-11 godzin pracy z podłączeniem pod Wi-Fi oraz ekranem nastawionym na 75 proc. jasności. To bardzo dobry wynik, który pozwala na ładowanie komputera maksymalnie raz dziennie. Sam z laptopa korzystam rzadziej niż z komórki, więc braki energii w Matebooku X Pro uzupełniałem co dwa dni.

Czy warto kupić Huaweia MateBooka X Pro (2020)?

Zdecydowanie tak. Nie ma tutaj wielu zmian względem modelu zeszłorocznego, tak naprawdę ograniczają się one tylko do zastosowania nowszych podzespołów, ale nadal mamy tutaj do czynienia ze świetnym komputerem, który znamy już od 2018 roku. Od tego czasu zmieniło się stosunkowo niewiele i Huawei Matebook X Pro nadal jest jednym z najlepszych laptopów na rynku.

Moim zdaniem godną konkurencję z nim może nawiązać głównie HP Dragonfly, którego cena wynosi znacznie więcej niż 6999 zł, które Huawei sobie życzy za bazową wersję ich sztandarowego komputera. Z kolei za wariant mocniejszy trzeba zapłacić 8499 zł. I choć nie jest to mało, to w tej cenie  i tak raczej nie znajdziecie nic lepszego.

PS. Huawei poinformował, że jeżeli kupicie Matebooka X Pro do 20 maja 2020 roku, otrzymacie za złotówkę Huaweia P30. Czyli zeszłoroczny smartfon z najwyższej półki wyposażony w usługi Google. To bardzo dobra oferta, nad którą warto się pochylić.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst