Foto  / Artykuł

Huawei P40 Pro nowym królem fotograficznego rankingu DxO. Całe podium dla Chin

128 interakcji
dołącz do dyskusji

Huawei P40 Pro trafił na szczyt tabeli rankingu najlepszych fotograficznych smartfonów według serwisu DxO. Przewaga nad konkurentami jest znaczna.

Serwis DxO właśnie przemaglował przez swoją procedurę testową najnowszy smartfon Huaweia, czyli model P40 Pro. Co ciekawe, DxO nie przetestowało modelu P40 Pro+, wyposażonego w bardziej rozbudowany aparat o większych możliwościach zoomu.

Huawei P40 Pro znacznie wyprzedził rywali

W ostatnich miesiącach, jeżeli już zachodziły jakieś roszady w rankingu DxO, to producenci wyprzedzali się o włos. Najlepsze fotograficzne smartfony z ubiegłego roku oscylowały w granicach 117 punktów. Później pojawił się przeskok na 121, 122, 123 i 124 punkty. Nowe smartfony albo wyrównywały najlepszy wynik, albo podbijały go o jeden punkcik.

Na tym tle Huawei P40 Pro mocno wyskoczył przed szereg, ponieważ wyprzedził poprzedniego lidera o cztery punkty, osiągając wynik 128 punktów.

huawei p40 pro dxo

Testerzy podkreślali zalety płynące z bardzo dużej matrycy głównego aparatu. Ma ona rozdzielczość 50 megapikseli i ogromny - jak na smartfon - rozmiar o przekątnej 1/1.28 cala. Poniższa grafika z prezentacji P40 Pro pokazuje porównanie wielkości sensorów do konkurencji. P40 Pro ma obecnie rekordowo dużą matrycę.

huawei p40 pro dxo

Technologia łączenia wiele pikseli w jeden tworzy finalne zdjęcie o rozdzielczości 12 megapikseli. DxO podkreśla bardzo dobrą rozpiętość tonalną i świetne efekty uzyskiwane nocą. Drugim wyróżnikiem jest ultraszeroki kąt, który nie został potraktowany po macoszemu. Duża matryca (1/1.54”) i rozdzielczość (40 MP) przekładają się na ostre zdjęcia w dzień oraz nocą.

huawei p40 pro dxo
Fot. DxO Mark.

Z kolei teleobiektyw jest chwalony nie tylko za możliwości zoomu, ale też za skuteczną pomoc w wykrywane planów, co skutkuje wiarygodnym efektem bokeh.

Podium dla Chin

Chiny zdominowały ranking DxO. Pierwsze siedem lokat zajmują chińskie smartfony firm Huawei, Oppo, Xiaomi i Honor (czyli de facto Huawei). Dopiero na ósmym miejscu znalazł się iPhone 11 Pro Max. Za nim znajdują się daw Samsungi: Galaxy Note 10+ 5G i Note 10+.

Warto jednak zauważyć, że DxO Nie przetestowało jeszcze Samsungów Galaxy S20. Test trwa wyjątkowo długo, ale nic w tym dziwnego, bo w przypadku Samsunga jest co testować.

Rok 2020 w fotografii mobilnej to rok pompowania cyferek

Jedno jest pewne. Rok 2020 w fotografii mobilnej to rok ekstremalnie wysokich rozdzielczości, ogromnych krotności zoomu i jeszcze bardziej skomplikowanych algorytmów, które zarządzają całym aparatem. Coraz trudniej zrozumieć fotografię mobilną. Coraz trudniej wyrokować o jakości zdjęć na podstawie samej specyfikacji technicznej aparatu. W tych czasach aparat z matryca o rozdzielczości 12 MP i 108 MP może iść łeb w łeb.

Drugim pewnikiem jest to, że klasyczne aparaty już mają trudne życie, a będą miały jeszcze trudniejsze. Trudno polecić przeciętnej osobie zakup aparatu z niskiej lub średniej półki. Co z tego, że taki aparat będzie miał dużo większą matrycę, skoro te możliwości będą tłumione słabym obiektywem o podłym świetle. W obecnej dobie trudno polecić zakup aparatu za 2 czy 3 tys. zł. Gdybym miał komuś doradzić, poleciłbym wymianę smartfona na nowszy i dopłatę do lepszego modelu z nowszym aparatem.

A jeśli ktoś koniecznie chce kupić dedykowany aparat, to - po pierwsze - musi wiedzieć, jak wykorzystać jego przewagi. Po drugie, musi zdecydować się na coś z wyższej półki. Dni tanich bezlusterkowców i lustrzanek są policzone, podobnie jak skończyły się dni kompaktów. Niestety nie jest to dobrą wiadomością dla osób fotografujących aparatami, bo oznacza to jeszcze większe wzrosty cen.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst