Foto / Artykuł

Photoshop na iPada dostał dużą aktualizację. Jest lepiej, ale nadal za słabo

Photoshop na iPada doczekał się właśnie aktualizacji, w której Adobe wprowadza dużo lepsze metody zaznaczania elementów. Widać rozwój aplikacji, ale przed mobilnym Photoshopem jeszcze bardzo długa droga.

Photoshop na iPada doczekał się właśnie aktualizacji, którą Adobe mocno chwali się na swoim blogu. Nowości jest kilka i są one naprawdę ważne. Najważniejsza z nich to nowe narzędzie zaznaczania obiektów (Object Selection) wspierane przez sztuczną inteligencję Adobe Sensei AI.

To rozwiązanie jest już obecne w desktopowym Photoshopie, a do aplikacji na iPada zostało przeniesione w całości, z kompletem opcji do definiowania krawędzi. Według Adobe to najbardziej zaawansowany mechanizm zaznaczania jaki kiedykolwiek trafił do aplikacji mobilnej.

Funkcja jest banalnie prosta w obsłudze. Wystarczy narysować wokół obiektu dowolne zaznaczenie prostokątne (lub z użyciem narzędzia Lasso), a algorytmy Adobe Sensei AI dokładnie zaznaczą obiekt wewnątrz naszego prowizorycznego zaznaczenia. W praktyce ten system nie jest idealny, szczególnie jeśli dużo dzieje się w tle. Na jednolitych powierzchniach całość działa jednak bardzo dobrze i potrafi zaoszczędzić sporo czasu przy wycinaniu obiektów z tła.

Druga nowość jest związana z typografią. Photoshop na iPada ma teraz znacznie więcej narzędzi do edycji tekstu. Ba, pojawiła się tak podstawowa funkcja jak warstwa tekstu. Można na niej edytować napisy z wykorzystaniem wielu funkcji znanych z desktopowego programu.

Photoshop na iPada rozwija się szybko, ale Adobe nadal ma mnóstwo pracy.

photoshop na ipada

Photoshop na iPada pojawił się w listopadzie 2019 r., a w grudniu otrzymał pierwszą aktualizację, wnoszącą głównie narzędzie Select Subject, czyli dość proste, automatyczne zaznaczanie obiektów. Jego działanie pozostawiało wiele do życzenia.

Nowe Object Selection działa znacznie lepiej, a ponadto mamy większą kontrolę nad tym, co chcemy objąć zaznaczeniem. Co ważne, Adobe wprowadziło te nowości na iPada zaledwie kilka miesięcy po tym, jak trafiły one do desktopowego programu.

photoshop na ipada
Niektóre narzędzia pokazują na ekranie kontekstowe menu.

I choć zaznaczanie bez ciągłego poprawiania Różdżki, ani bez żmudnego korzystania z Lassa jest ważną nowością, to Photoshop na iPada nadal ma całe mnóstwo braków względem desktopowego odpowiednika. Przykładowo, brakuje tak podstawowych narzędzi jak Dodge i Burn do miejscowego przyciemniania i rozjaśniania obrazu.

Oczekiwania wobec Adobe są bardzo wysokie, ale producent sam narobił apetytu.

Adobe zapowiadało Photoshopa na iPada przez ponad rok. Aplikacja miała mieć wszystkie funkcje desktopowego programu, a póki co nadal ma ogromne braki.

photoshop na ipada
Ten pływający przycisk to najlepsza nowość w interfejsie.

I choć Photoshop na iPada jest jedną z najbardziej zaawansowanych aplikacji do mobilnej edycji grafiki i zdjęć, to nie jest już jedyny. Affinity Photo na iPada jest nieporównywalnie bardziej dopracowane i rozbudowane. Na moim iPadzie mam obie te aplikacje i zdecydowanie częściej korzystam z Affinity.

W obu przypadkach problemem pozostaje interfejs, bo elementy schowane na PC w pasku systemowym trzeba na iPadzie wcisnąć jako podmenu różnych funkcji. To sprawia, że miejscami interfejs jest dość nieczytelny, a wiele elementów nawarstwia się. Obsługa tego przy użyciu palca bywa irytująca.

Na pełnię możliwości tabletowego Photoshopa na pewno poczekamy jeszcze długo. Wiem, że Adobe potrafi zrobić dobrą aplikację mobilną, czego przykładem jest Lightroom. Ten program też startował z bardzo lichego poziomu, ale przez lata został dopracowany do tego stopnia, że pod kątem obróbki może już rywalizować nawet ze swoją desktopową wersją. Liczę, że to samo w końcu stanie się z Photoshopem, ale nie mam złudzeń. To będzie bardzo długi proces ewolucji.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst