Biznes  / Artykuł

W ciągu 3 lat urośli o 2000 proc. zawstydzając europejską czołówkę. Polacy z powodzeniem sprzedają fotele dla graczy

Domator24 z Zielonej Góry, to jedna z najszybciej rosnących firm produkujących fotele dla graczy. Przyglądamy się jej drodze: od zera na pierwsze miejsce rankingu Financial Times.

W latach 2012 - 2013 Domator24 przechodził poważny kryzys, który o mały włos nie doprowadził do zamknięcia firmy. Jej właścicieli, Paweł Nowak, postanowił szukać nowego biznesu. Sprzedał mieszkanie i działkę pod budowę domu, aby zainwestować w nowy biznes. Pomysł pojawił się nieco przez przypadek - w czasie lotu z Chin do Polski.

Siedząc ponad 12 godzin na ciasnym siedzisku w samolocie marzyłem o wygodnym fotelu. To tam natknąłem się w gazecie na temat e-sportu, a dokładniej tego, jak siedzenie przed monitorem ma wpływ na koncentrację oraz zdrowie graczy. Wiedziałem bardzo dobrze, jak gracz czuje się po kilku, czasami kilkunastu godzinach przed komputerem - mówi Paweł Nowak.

Po wylądowaniu zrobił analizę rynku, a że nie znalazł konkurentów, więc postanowił wejść w rodzącą się niszę foteli gamingowych. Kilka miesięcy później na rynku wylądowały fotele Diablo Chairs, które dziś należą do najpopularniejszych w swojej kategorii w całej Europie.

Fotele Diablo na IEM-ie.

1 miejsce w rankingu Financial Times

Polska firma może się pochwalić ogromnym wzrostem w latach 2014 – 2017 - sprzedaż poszybowała w górę o 2204 proc. Właśnie ten wskaźnik zaprowadził Domator24 na pozycję lidera rankingu Financial Times w kategorii „Personal & Household Goods” oraz na 35. miejsce w ogólnym zestawieniu wszystkich europejskich firm.

Na fali sukcesu powstała również kolejna marka. Domator24 zainwestował w produkcję szaf metalowych do wyposażania biur. Sprzedaje je pod nazwą Jan Nowak - od imienia syna właściciela.

Z czego wynika sukces polskiej firmy?

O tym rozmawiam z Tomaszem Osmanem z Domator24.

Karol Kopańko, Spider's Web: Jak wyglądał rynek foteli przed kilkoma laty?

Tomasz Osman, partner ds. rozwoju firmy Domator24: W tamtym czasie rynek foteli gamingowych praktycznie nie istniał. Były klasyczne fotele do biurek i bardziej charakterystyczne fotele racingowe. Brakowało wyraźnego lidera, który ciągnąłby rynek i budził emocje.

Nowe pokolenie konsumentów wymagało emocji od fotela?

Nowe pokolenie jest bardzo wymagające i nastawione na częste zmiany. Młodzi szybko wyczuli różnicę między zaśniedziałym rynkiem, a designerskim światem foteli dla graczy. Dlatego uważamy, że fotele gamingowe są fotelami przyszłości.

Nikt wcześniej nie używał takiej nazwy dla swoich foteli, prawda?

Na przełomie lat 2014/2015 byliśmy pierwsi w Polsce. W tamtym czasie nikt nie nazywał takich i podobnych foteli „gamingowymi”. Krążyły takie nazwy jak: sportowe, kubełkowe, racingowe. Pomysł na wdrożenie linii foteli gamingowych spotykał się z ogromnym sceptycyzmem. Nie wróżono nam sukcesów, a wręcz mówiono, że to strata czasu i pieniędzy. Mimo tego, postawiliśmy wszystko na jedną kartę.

Wystarczyło przeczucie czy mieliście coś jeszcze?

Przeczucie to jedno, ale chłodna ocena dawała nam do zrozumienia, że jeśli rynek gamingu będzie rósł dalej w takim tempie, to jest to najlepszy moment, aby działać. Przygotowaliśmy analizę rynku, z której wynikało, że w ciągu miesiąca tego typu foteli w wyszukiwarkach szukało zaledwie kilkaset osób (dla porównania dziś jest to ponad 25 tys. zapytań w samej Polsce). W tamtym momencie również wszystkie domeny związane z tym biznesem były wolne. Zauważyliśmy ogromną lukę. Z jednej strony rynek był uśpiony, a z drugiej czuliśmy ogromny potencjał.

Teraz konkurencja jest jednak zdecydowanie większa. Czym się spośród niej wyróżniacie? Widzę choćby fluorescencyjne nici.

Fluorescencyjne nici to tylko jeden z dodatków. Już sam kolorowy wygląd i agresywny design odbiegają mocno od klasycznych foteli biurowych dostępnych na rynku. Gracze to indywidualiści, którzy lubią się wyróżniać. Dołączamy do tego regulację podłokietników w kilku kierunkach, oparcia, wysokości czy długości siedziska. Są jeszcze poduszki z pianką, podpierające lędźwie i kark.

A propos tej regulacji - czy prowadzicie jakieś badania, a może na jakichś się wzorujecie pod kątem przygotowania siedziska, które najmniej obciąża kręgosłup?

Aby wykonać wygodne fotele nie jest potrzebne wyspecjalizowane laboratorium. W tzw. ABC ergonomicznego fotela ważne jest, aby linia oparcia pokrywała się z kształtem kręgosłupa. W naszych fotelach ten efekt dają poduszki, które można regulować w dowolny sposób i dopasować do naszego wzrostu i własnego miejsca oparcia dla kręgosłupa, co pozwala odciążyć go w trakcie długiego siedzenia. Mało się mówi o dopasowanych podłokietnikach, a to właśnie dzięki wygodnemu ułożeniu rąk podczas siedzenia odciążamy kręgosłup o kolejne kilogramy.

Jakich ciekawostek produktowych można się po was spodziewać w przyszłości?

Stale szukamy nowych rozwiązań technologicznych przy produkcji naszych foteli. Pracujemy już nad kolejnymi modelami dostępnymi w 3 rozmiarach, dzięki czemu odpowiadamy na potrzeby najmłodszych użytkowników oraz tzw. większych chłopców, czyli osób mierzących ponad 180 cm. W tym roku planujemy również premierę całkowicie nowego modelu serii X oraz skupiamy swoją uwagę na fotelach z serii V, skierowanej do pozostałych osób, poza graczami, spędzających długie godziny przed komputerem, np. programistów, grafików, architektów czy copywriterów.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst