Sprzęt  / News

Apple po cichu naprawia problem z ładowaniem iPhone’a XS. Robi to w bardzo złym stylu

296 interakcji
dołącz do dyskusji

Błędy zdarzają się każdemu, nawet Apple'owi. Sztuką jest je naprawić i uderzyć się w pierś. Tymczasem Apple rozwiązuje problem z ładowaniem iPhone'a XS i XS Max, ale jednocześnie chowa głowę w piasek udając, że nic się nie stało.

Premierze nowych iPhone’ów towarzyszą dwie głośne afery. Pierwsza to „charge gate” związana z nieładującymi się iPhone’ami XS Max. To jej jest poświęcony ten tekst. Drugi problem doczekał się nazwy „beauty gate” i opiera się na zarzucie twierdzącym, że twarz na zdjęciach selfie jest wygładzana bez wiedzy użytkownika. Temu drugiemu problemowi przyjrzymy się w osobnym tekście.

Charge gate, czyli na czym polega problem z ładowaniem iPhone’a?

Użytkownicy iPhone’ów XS i XS Max zaczęli zgłaszać problemy związane z ładowaniem. Jeżeli do wygaszonego iPhone’a podłączymy ładowarkę, niektóre smartfony jej nie rozpoznają. Ładowanie rozpoczyna się dopiero wtedy, gdy wybudzimy ekran, a więc bardzo łatwo doprowadzić do sytuacji, kiedy przed spaniem podłączamy ładowarkę, a rano budzimy się z rozładowanym iPhone’em.

Ładowanie nie powinno działać w ten sposób. Ładowarka powinna dostarczać prąd zawsze, nawet wtedy, gdy podłączamy ją bez wybudzania ekranu smartfona. Problem ewidentnie ma związek z trybem uśpienia iPhone’a, który z jakiś względów jest na tyle głęboki, że nie wykrywa przewodu Lightning.

Problem dotyczy tylko części iPhone’ów XS, ale przy skali sprzedaży Apple nawet promil wadliwych urządzeń przekłada się na potężne wartości liczbowe.

Apple po cichu rozwiązuje problem.

iphone xs xs max opinie czy warto

Apple właśnie wydał nową wersję iOS 12.1 beta 2. Lista zmian i nowości jest wyjątkowo lakoniczna i mówi tylko o „dostosowaniu aplikacji do nowych technologii i testach pod kątem zmian w API”.

Testerzy którzy mieli problem z ładowaniem szybko zauważyli, że iOS 12.1 beta 2 naprawia błąd ładowania. Po zainstalowaniu nowej wersji iPhone’y reagują na ładowarkę nawet kiedy ekran jest uśpiony.

Wygląda więc na to, że Apple był świadomy problemu i naprawił go po cichu, bez informowania o przyczynach, ani bez oficjalnego potwierdzenia, że błąd faktycznie się pojawił. Tym razem producentowi się upiecze, bo problem udało się naprawić poprzez aktualizację oprogramowania, a więc bez potrzeby naprawy lub wymiany smartfonów. Gdyby przyczyną była warstwa sprzętowa, Apple miałby znacznie większe problemy. Użytkownicy, którzy borykają się z problemem i nie mają dostępu do iOS-a w wersji beta muszą poczekać na publiczną aktualizację.

Dobrze, że problem został rozwiązany, ale chowanie głowy w piasek przez Apple jest bardzo nie fair. Zwłaszcza w kontekście bardzo wysokiej ceny nowych iPhone’ów. Kupując tak kosztowne urządzenie oczekiwalibyśmy pełnej niezawodności i wsparcia ze strony producenta. Tymczasem producent zataja informacje. Nie będzie to wielkim problem dla osób śledzących nowinki ze świata technologii, ale przeciętny użytkownik może być całą sytuacją mocno skonfundowany.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst