Tech  / Relacja

Quizy na smartfonie, prezentacje w chmurze i programowanie w Minecrafcie. Tak wyglądają dziś najlepsze polskie szkoły

197 interakcji
dołącz do dyskusji

Programowanie w Minecrafcie, budowanie skomplikowanych konstrukcji łączących różne środowiska i wykorzystanie urządzeń mobilnych. Tak wygląda rzeczywistość w najlepszych szkołach średnich w Polsce.

O jej przedstawienie poprosiłem same zainteresowane. To nauczycielki i uczennice zaproszone przez Microsoft na konferencję poświęconą sztucznej inteligencji w Atenach. Do Grecji przyjechała kilkudziesięcioosobowa reprezentacja, złożona z kobiet i dziewczyn najbardziej zaangażowanych w nowe technologie. To one już teraz starają się zmieniać stereotypy o kobietach w kodowaniu.

Oddaję im głos.

Monika Szałek: łączymy różne przedmioty w jednym projekcie.

Uczę w Strumieniach - szkole Stowarzyszenia Sternik. To szkoły tylko dla dziewcząt, w których staramy się podchodzić do nauczania w sposób interdyscyplinarny. W różnych projektach łączymy np. biologię, informatykę, inżynierię i matematykę (STEM). Dzięki temu nasze uczennice mogły stworzyć np. mechatroniczną rękę, która naśladuje zachowania prawdziwej dłoni.

Zdążyliśmy się już przyzwyczaić do koedukacyjnych placówek. "Strumienie", ze swoją edukacją zróżnicowaną, budzą więc na początku zdziwienie, ale zalety takich szkół ukazują się w trakcie nauczania. Uczennice nie muszą nastawiać się na rywalizację z chłopcami w naukach ścisłych. Lubią współpracować i razem tworzyć coś nowego.

Monika Szałek, nauczycielka Stowarzyszenia Sternik "Strumienie".

Julia: smartfon pomaga nam na lekcjach.

To dziwne, że kiedy smartfony stały się częścią naszego życia musimy je odkładać na półkę przy wchodzeniu do klasy. Nasi nauczyciele na szczęście wykorzystują mnóstwo technologii, aby pomóc nam w nauce. Na fizyce zamiast odpalać rzutnik oglądamy animacje na smartfonach, na angielskim wybieramy odpowiedzi w quizach w aplikacji. Nie musimy nosić ciężkich książek, bo na polskim czytamy wiersze ze smartfona.

Julia, II Liceum Ogólnokształcącego z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Adama Mickiewicza.

Wiktoria: własnie zaprogramowałam elektroniczny portfel.

Mamy mnóstwo bezpłatnych zajęć dodatkowych. Na jednych programujemy Arduino, na innych uczymy się Scratha. Nauczyciele pokazują nam, co można z tym zrobić, a później dają wolną rękę w projektach. Jeśli gdzieś utkniemy, możemy się do nich w każdej chwili zgłosić.

Co mam w ręce? To"elektroniczny portfel" z krzemu i papieru. Na zewnątrz ma prosty kalkulator, na którym można obliczać stan konta po wydaniu pieniędzy w sklepie.

Wiktoria, II Liceum Ogólnokształcącego z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Adama Mickiewicza.

Hanna: mamy lżejsze plecaki.

Nie ma już stresu, że kiedy przyniosę do szkoły prezentację na pendrive'ie, to nie zadziała. Wrzucam plik do chmury i spokojnie otwieram na zajęciach. Przez internet możemy też korespondować z nauczycielami, jeśli mamy dodatkowe pytania i wątpliwości. Nie ma problemu, aby odpisali nam na maila.

Choć wciąż plecaki są bardzo ciężkie, to powoli pozbywamy się niektórych książek. Na angielskim możemy korzystać ze słowników na smartfonach. Z ich poziomu rozwiązujemy też quizy ze słówkami, a nauczycielka od razu widzi, jakie kto robi postępy.

Hanna, II Liceum Ogólnokształcącego z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Adama Mickiewicza.

Marta i Dominika: Programowanie w Minecrafcie jest łatwe!

Ostatnio mieliśmy tydzień kodowania w szkole. Zaczynaliśmy od prostych komend w Minecrafcie. Udało nam się zaprogramować postaci, aby szły do celu i wyzwalały sygnał dźwiękowy. Dopiero potem pojawiły się schody, kiedy trzeba było budować zaawansowane budowle. Trzeba było pokombinować.

Podobnie, kiedy łączyliśmy się z Kolumbijczykami na Skype'ie. Na początku nie wiedzieliśmy z jakiego są kraju i cała zabawa polegała na tym, aby za pomocą prostych pytań odgadnąć skąd mogą być. Odpowiedzi mogły jednak być tylko w stylu tak lub nie, więc poprzeczka była wysoko.

Marta i Dominika, Zespół Szkół Technicznych im. Tadeusza Kościuszki w Radomiu.

Agata i Ania: Malbork w Minecrafcie.

Lądujemy w katakumbach. Mamy trzy korytarze do wyboru - na każdym z nich jest jedna odpowiedź. Dostajemy pytanie i wybieramy korytarz. Jeśli odpowiedź jest poprawna lądujemy w kolejnej komnacie. Jeśli jest zła - w ślepym zaułku. Tak wyglądają nasze testy w Minecrafcie.

Same też budujemy. Ostatnio odtwarzałyśmy zamek w Malborku. Nauczyciele patrzyli jak bardzo przykładamy się do pracy i czy umiemy współpracować. Oceniali właśnie pracę w grupie.

Agata i Ania ze Stowarzyszenia Sternik "Strumienie".

Ewa Barańska: tablet zastępuje podręcznik i zeszyt.

Na każdej lekcji mamy obowiązek wykorzystania nowych technologii. W całej szkole mamy Wi-Fi, z którego mogą korzystać uczniowie, ale tylko do celów edukacyjnych. Kiedy zadzwoni dzwonek sieć blokuje dostęp do mediów społecznościowych, aby nie rozpraszać uczniów.

Każdy uczeń dostaje tablet, z którego może korzystać także w domu. Ma podłączone wszystkie platformy edukacyjne i chmurę Microsoftu. W czasie zajęć tablet zastępuje podręcznik i zeszyt. Uczeń uruchamia kartę pracy i wypełnia kolejne zadania, które później sprawdzamy. To ciężka praca, ale mamy ogromną motywację, kiedy widzimy jak system działa perfekcyjnie.

Ewa Barańska z technikum informatycznego w Olsztynie.

Weronika: nie ma drzemek, kiedy łączymy się z Antarktydą.

Nowe technologie to nie jest coś od czego powinniśmy w szkole uciekać. Dzięki temu jest bardziej interaktywnie i o wiele ciekawiej. Spróbuj zasnąć na lekcji, kiedy przez Skype'a prowadzi ją wykładowca ze stacji badawczej na Antarktydzie!

Szkoda tylko, że już po pierwszej klasie liceum nie mamy informatyki. Wydaje mi się, że nawet na bio-chemie powinniśmy się jej uczyć. To składnik naszej codzienności niezależnie czy pracujemy w laboratorium czy firmie programistycznej.

Weronika, II Liceum Ogólnokształcącego z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Adama Mickiewicza.
przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst